Przedział #2

Go down

Przedział #2

Pisanie by Kronikarz on Sob Cze 08, 2013 3:47 pm

***
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Ethan Johnson on Pią Sie 16, 2013 7:03 am

Ethan po rozmowie ze Spencerem pojechał przygotować się do Hogwartu. Musiał jeszcze spakować kilka książek, a także różne inne dodatki potrzebne do czarowania. Pamiętał jeszcze, że musi włożyć składniki Eliksirów do torby i odpowiednie je zabezpieczyć przed ewentualnym wypadkiem. Kiedy to już mu się udało to zebrał się ze wszystkimi swoimi manatkami na Peron 9 i 3/4. Był dosyć wcześnie, choć w tym roku wyjątkowo pełno ludzi tłoczyło się na dworcu. On jednak bez większych problemów znalazł przedział dla siebie. Umówił się jeszcze wcześniej z rodzeństwem Rowlandów, że będą jechać razem, ale jak to w rzeczywistości wyjdzie, to nie wiadomo. Usiadł wygodnie w przedziale i czekał aż oni przyjdą, a pociąg potem ruszy.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Avery Nate Rowland on Pią Sie 16, 2013 9:11 am

Avery nigdy nie przepadał za teleportacją. Jako sumienny i ambitny uczeń wiedział, że ta umiejętność przyda mu się w życiu, jednak przy każdej aportacji miał wrażenie, że straci głowę. Dosłownie.
Jakimś cudem udało im się przenieść na peron 9 i ¾ bez żadnego uszczerbku na zdrowiu. Sawyer w przeciwieństwie do brata nie wyglądała na kogoś, kto ma za chwilę zwymiotować. Szczerzyła się do tylko ludzi na peronie i mamrotała, że musi poszukać kufra, który miała jej dostarczyć matka.
Avery poczekał więc aż jego siostra zjawi się z powrotem i razem z Raye i Saw ruszył w stronę pociągu. Chwiał się lekko na nogach, ale uznał, że to przejdzie i wcale nie jest spowodowane tymi kilkoma kieliszkami.
Jako Prefekt Naczelny musiał zjawić się w specjalnym przedziale. Chciał jednak najpierw odprowadzić siostrę pod czyjeś skrzydła. A komu najlepiej powierzyć nieodpowiedzialną Ślizgonkę? Odpowiedzialnemu Krukonowi.
Pierwszy przedział był zajęty przez dwóch Puchoniastych. Od razu wykreślił ich z listy osób, które mogą się zająć Sawyer. Nie umiał zaufać Puchonom w tej kwestii, gdyż tak samo jak jego siostra zwykle byli zwolennikami jedzenia dużych ilości słodyczy.
Na szczęście w drugim przedziale rozpoznał blond czuprynę Ethana. Nie zastanawiając się długo, otworzył drzwi przedziału i wepchnął tam siostrę, która zatoczyła się i wylądowała na kolanach Johnsona.
- Popilnujesz jej? Dzięki!
Zamknął za sobą drzwi przedziału, nie czekając nawet na odpowiedź. Po pozbyciu się zbędnej osoby, mógł bez przeszkód udać się do wagonu dla prefektów.

/zt

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Ethan Johnson on Pią Sie 16, 2013 12:43 pm

I tak właśnie rozmyślając o czarodziejskim świecie i nadchodzącym roku szkolnym i zbliżającym się widmem napisania egzaminów zwących się SUMami, jego zamyślenie przerwał Avery Rowland, który przyprowadził swoją na wpół przytomną siostrę ze Slytherinu. Dla Ethana było to o tyle dziwne, że zawsze uważał Sawyer za raczej porządną osobę raczej stroniącą od alkoholu i wszelkiego rodzaju używek otumaniających totalnie człowieka. Kiedy Ślizgonka zatoczyła się i wylądowała na kolanach Krukona, który zaskoczony całą sytuacją nie zdążył nawet odezwać się do brata swojego obiektu uczuć. Skłamałby gdyby powiedział, że wcale mu się to nie podobało, ale jednocześnie nie mógł ukryć wielkiego buraka jaki się znalazł na jego policzkach.
- Cześć Sawyer. Wszystko okej? - zapytał nagle jeszcze dalej zszokowany tym, co się wydarzyło w przedziale, który zajął, a do którego dołączyła Sawyer. Wziął ją na ręce i przeniósł kawałek niczym pan młody swoją pannę młodą i starał się aby usiadła wygodnie naprzeciwko niego.
- Dobrze się czujesz czy czegoś Ci trzeba? Może cukru? - troszczył się o Ślizgonkę, która była bliska jego sercu. Słyszał, że lubi cukier, więc też dlatego padło z jego ust to pytanie. Ciekawe czy jej brat do nich dołączy czy może czeka ich mini-randka w przedziale.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Pią Sie 16, 2013 1:25 pm

Sawyer przysięgła sobie, że kiedyś zabije swojego brata. Miałaby dzięki temu zagwarantowane miejsce w Azkabanie wraz z tatusiem, ale dzięki temu mogłaby wreszcie robić co chce oraz nie musiałaby się martwić o brata. Oczywiście brakowałoby jej go, ale plusy przemawiają za minusami. Zwłaszcza, że tym razem przesadził. Bo kto normalny wpycha swoją kochaną siostrzyczkę do przedziału?! I to tak nieostrożnie?! Gdyby nie to, że trafiła pupą na coś miękkiego, co okazało się kolanami Krukona – Ethana, mogła porządnie się poobijać. Zapewne Normalna Sawyer zawstydziłaby się i szybko by uciekła. Ale tak nie postępowała Saw naćpana cukrem, whiskey i irlandzką!
- Wszystko w porządku! - odpowiedziała dziewczyna, uśmiechając się do chłopaka. Gdy chłopak przeniósł ją na siedzenie naprzeciwko, Sawyer poczuła się trochę rozczarowana. Jego kolana były stanowczo wygodniejsze od pociągowych siedzeń.
- Nie, dzięki, mam wystarczającą ilość cukru po odwiedzinach w Miodowym Królestwie - odpowiedziała pogodnie, wpatrując się z zaciekawieniem w chłopaka. Powinna tak właściwie odwdzięczyć się za to, że dzięki Ethanowym kolanom nic się nie stało Sawyerkowym czterem literom. Spróbowała sobie przypomnieć jak osoby płci żeńskiej odwdzięczały się w książkach osobom płci męskiej za uratowanie. Przypomniała sobie tylko jeden sposób.
Podniosła się z siedzenia i podeszła do chłopaka. Po chwili namysłu nachyliła się i dała mu całusa w policzek.
- To za uratowanie mnie przed skończeniem na podłodze! – powiedziała wesoło, wracając na swoje miejsce.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Ethan Johnson on Pią Sie 16, 2013 7:10 pm

Ucieszył się kiedy poinformowała, że z nią jest wszystko w porządku. Uśmiechnął się do niej i właściwie to wpatrywał się na nią jak w obiekt pożądania. Szybko jednak się zorientował, że wygląda dość głupio, więc nagle niby bez powodu spojrzał przez okno na peron 9 i 3/4. Swoją drogą zastanawiał się wielokrotnie dlaczego nie nazwano tego peronu po prostu kolejnym numerem niż takie dziwne łamanie. Nawet w żadnej magicznej księdze związanej z historią świata magii tego nie potrafił odnaleźć. Najmądrzejsi wedle niego ludzie też niestety nie znali odpowiedzi na to przedziwne pytanie. Może kiedyś sam się tego dowie wysnuwając własną teorię?
- Tak? No proszę. No ale chyba nie chcesz mi powiedzieć, że tak Cię załatwiły słodycze z Miodowego Królestwa, co? – zapytał tak jakby chciał się dowiedzieć co się dokładnie stało przed tym jak przyniósł ją Avery. Miał tylko nadzieję, że jej brat ani nikt inny nie wpędził jej w żadne kłopoty. W razie co to na pewno by jej w jakiś sposób pomógł, co nie?
Siedział tak gapiąc się w okno, kiedy ponownie odezwała się Ślizgonka. Tego jednak co nastąpiło później przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Nie spodziewał się, że dostanie całusa w policzek. Poczuł jak cały płonie i pokrywa się czerwienią.
- Nie ma za co. Jeśli taka nagroda mnie czeka zawsze to mogę Cię ratować zawsze. – powiedział pewnie sam nie będąc do końca świadom swych słów. A może był? - Ale powiem Ci, że jak niemalże leżałaś na moich kolanach to też nie było tak źle. Zawsze możemy to powtórzyć. – powiedział po raz kolejny się uśmiechając. W myślach tylko się zbeształ za to, że tak posunął się z tymi tekstami. W końcu nigdy nie wiadomo jak Sawyer zareaguje. Miał nadzieję, że nie będzie na niego specjalnie zła.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Pią Sie 16, 2013 7:46 pm

Sawyer spojrzała na Ethana pytająco.
- Skąd wziąłeś pomysł, że słodycze miałyby mnie tak załatwić? Znaczy się… Hmm… Przyznaję, że dzisiaj trochę przesadziłam z tym jedzeniem cukru… I mogłam robić głupoty nad których sensem i moralnością pomyślę później… Ale „załatwić” - jak ty to ująłeś - mógł mnie tylko alkohol! Mój nieodpowiedzialny brat myślał, że jak zabierze mnie do gospody to się nie napiję! Biedny, niemądry brat. – Wszystko powiedziała bardzo szybko, a ostatnie zdanie wypowiedziała z teatralnie sztucznym smutkiem. – Tak więc jestem dzisiaj trochę na fazie. Cukier, whiskey i irlandzka to złe połączenie. Więc jeśli będę robiła jakieś głupoty, to wiedz, że normalnie bym tego nie zrobiła!
Sawyer bardzo zdziwiła się, gdy chłopak poczerwieniał. Chłopcy w książkach nigdy nie rumienili się, gdy dostali całusa w policzek. Może Ethan był chory? Czyżby trawiła go gorączka?
Sawyer zaczęła przyglądać się chłopakowi, próbując znaleźć innych objawów jakiejkolwiek choroby.
- Ej no! Jeśli będę tak rozdawać całusy w każdej sytuacji w której ktoś mnie ratuje, to ja nie dostanę żadnego całusa i będę stratna! To będzie bardzo nie fair! – odpowiedziała, układając usta w podkówkę. Słysząc kolejne słowa chłopaka, Saw zachichotała. – Tak! Koniecznie musimy to powtórzyć! – Resztki rozumu zbeształy za to Sawyer i postanowiły popełnić rytualne seppuku.
- Poza tym dobrze się czujesz? Wyglądasz jakbyś miał gorączkę…

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Ethan Johnson on Pią Sie 16, 2013 8:18 pm

Usłyszawszy to co mu powiedziała myślał normalnie, że przy najbliższej okazji Avery'ego zabije. Wszystko mógł zrozumieć, nawet zamienianie Malfoya w świnię, ale żeby tak własną, młodszą siostrę spić i doprowadzić ją do takiego stanu? Nie potrafił tego jakoś sobie w logiczny sposób wytłumaczyć. Na szczęście złość na brata Sawyer mu przeszła tak szybko jak przyszła, więc mógł myśleć w miarę normalnie. Chociaż pewnie uznałby to za kłamstwo jeśliby próbował stwierdzić, że nie ma do niego żalu.
- No popatrz... A ja myślałem, że załatwię sobie u Ciebie jakiegoś plusa no i awansuje w tabeli na pozycję pierwszą. Widzę jednak, że cukier będzie tutaj niestety niepotrzebny. No nic, może następnym razem mi się uda. – stwierdził po chwili Ethan. - Ale ostatecznie cieszę się, że Tobie się nic nie stało. No i nikt dorosły Cię nie nakrył, bo byłoby z Tobą nieciekawie. Jeszcze byś miała problemy albo z prawem, albo nie wiadomo jakie. W każdym bądź razie cieszę się panno Sawyer vel. cukierek, że jesteś z powrotem wśród nas i żyjesz, choć pewnie ledwo żyjesz. – troszczył się o Ślizgonkę jak na prawdziwego faceta przystało. Tak już miał zakodowane w swojej naturze i duszy. Był dobrym człowiekiem, choć co niektórzy pewnie w nim widzieli typ rozrabiaki. Fakt, czasami przeskrobał coś w szkole i nie tylko.
- Hm.. a czujesz się teraz stratna, tak? – powiedział po czym wstał i podszedł do niej dość szybkim, lecz niepewnym krokiem. Obdarzył ją pocałunkiem na policzku, a potem usiadł obok niej uśmiechając się.
- Mam nadzieję, że teraz wyszłaś na tak zwane swoje? Chyba już nie jesteś stratna, co? – pytał zaciekawiony. - A co do tego powtórzenia.. to czemu nie? Choćby teraz, zaraz. – zaśmiał się Ethan, a potem opanował szybko swój krótki, wesoły śmiech. Co jak co, ale miał wrażenie, że rozmowa chyba jest pozytywna. W każdym bądź razie cieszył się, że trafiła akurat do jego przedziału.
- Ja chory? Gorączka? – powtórzył Ethan nie bardzo wiedząc o co chodzi. - Nie no co Ty... – i znów się chyba zaczerwienił nieświadomie. Nie wiedział co prawda, że to o to chodziło Sawyer. Nie wiedział, że zauważyła iż Krukon złapał buraka.
- Dlaczego tak sądzisz? – spytał koleżanki ze Slytherinu.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Pią Sie 16, 2013 8:57 pm

- Czemu miałbyś chcieć u mnie zaplusować? - spytała dziewczyna, chichocząc. - Jeśli po to, aby zobaczyć moją Hogwarcką skrytkę ze słodyczami, to wiedz, że nie pokazuję jej byle komu! – uprzedziła Sawyer. – No i nawet gdybym została przyłapana przez dorosłego to chyba nic poza jakąś karą pieniężną by mi nie groziło. Gorzej z tym, że mama by się dowiedziała. Skróciłaby mi kieszonkowe. – Sawyer należała niestety do osób które najpierw robią, a potem myślą, więc dopiero teraz pomyślała co by się stało, gdyby ktoś ją przyłapał na tym, że piła (trochę, ale piła). No cóż, na szczęście nic takiego się nie stało i mogła mieć tylko nadzieję, że nie stanie się w przyszłości.
Gdy chłopak wstał i pocałował ją w policzek przez chwilę jej serce mocno zabiło, a na twarzy pojawił się lekki rumieniec. W końcu był pierwszym chłopakiem nie należącym do jej rodziny, który zrobił coś takiego. Sawyer uśmiechnęła się do chłopaka, gdy usiadł obok niej.
- I znowu jestem ci coś winna za uratowanie przed randką z podłogą! – poskarżyła się. – Musisz teraz wymyślić jak powinnam się odwdzięczyć! – stwierdziła dziewczyna. - Z chęcią powtórzyłabym teraz, ale co by pomyśleli ludzie, gdyby tutaj przypadkiem weszli. Albo mój brat.
Tak właściwie nie przejmowała się opinią innych – z wyjątkiem opinii Avery'ego – ale siedzenie koledze z roku na kolanach było czymś co jej rozsądek nie mógł zaakceptować. Nawet otumaniony rozsądek.
- Cały czas robisz się czerwony – odpowiedziała Ethanowi. - A potem znowu lekko bladniesz. I znowu czerwieniejesz. I tak w kółko. To może być pierwszy objaw jakiejś choroby!

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by César La Burn on Pią Sie 16, 2013 9:55 pm

Na peronie pojawił się zaledwie kilka minut przed odjazdem z wielkim kufrem, klatką z Merlinem, torbą i uśmiechem na twarzy. Szybko pożegnał się z matką, która poszła odprowadzić swoje pociechy i nie czekając na siostrę, która pewnie umówiła się gdzieś ze swoimi przyjaciółmi, poleciał w stronę pociągu. Zerknął na swój zegarek i stwierdził, że jeśli zaraz nie znajdzie przedziału z Saw, to spóźni się na spotkanie prefektów, a co gorsze jego niespodzianka może nie wytrzymać dodatkowych kilkunastu minut w jego kufrze.
Pojawił się na korytarzu w pociągu i zaczął zaglądać do każdego przedziału po kolei. W pierwszym znalazł grupkę Puchonów, którzy patrzyli na niego dość dziwnie. No przecież zapukał! No fakt, nie poczekał aż ktoś mu odpowie, ale śpieszy mu się. Na szczęście w drugim przedziale znalazł już odpowiednie osoby. Tak jak poprzednio zapukał i nie czekając na odpowiedz wparował do przedziału.
- Witam, mam nadzieje, że mi pomożecie – powiedział i zaczął rozglądać się po przedziale. Szybko zasłoną zasłonkę w drzwiach, rozejrzał się na wszelki wypadek jeszcze raz i kiedy stwierdził, że jest "bezpiecznie" zaczął szukać czegoś w kufrze.
- Wszystko wyjaśnię wam, kiedy wrócę tutaj po spotkaniu prefektów. Mam nadzieje, że zaopiekujecie się nim – to mówiąc wyciągnął z kufra śpiącego pieska. – Nie powinien obudzi się jeszcze przez jakieś pół godziny, bo tyle trwa jeszcze działanie eliksiru, który mu podałem, ale nie jestem tego pewny w stu procentach. Wiem, może wydać wam się to dziwne, ale na wyjaśnienia przyjdzie jeszcze czas – mówił pośpiesznie. Chwilkę głaskał jeszcze pieska i odłożył na siedzenie.
- Zobaczymy się za jakieś kilkanaście minut. Macie go pilnować i jakby ktoś chciał wejść, to ukryć – odparł i nie czekając na ich odpowiedz złapał torbę i szybkim krokiem ruszył w stronę wagonu prefektów i tak jest już spóźniony, a ta dwójka powinna poradzić sobie z psem, no miejmy taką nadzieje.

/zt
avatar
César La Burn
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 63
Galeony : 8
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Ethan Johnson on Sob Sie 17, 2013 8:09 am

No i teraz jak ma wybrnąć z tej całej sytuacji i odpowiedzieć na tyle dobrze by nie zepsuć atmosfery rozmowy? Nie chciał teraz wyjść przed obiektem swoich westchnień na jakiegoś błazna i stać się potem tematem do żartów wśród Ślizgonów. Chociaż tak naprawdę Sawyer była inna i dziwił się, że Tiara umieściła ją w Slytherinie, a nie w Ravenclaw jak jej brata. Historia jednak zna kilka przypadków, że rodzeństwo trafiało do różnych domów. Chociażby bliźniaczki Patil – jedna jest w domu Kruka, a druga zasila szeregi Gryffindoru.
- Po prostu... – zawahał się przez chwilę. - Lubię Cię i fajnie by było należeć do grona Twoich najlepszych znajomych. Dlatego chciałem zaplusować i być w ścisłej czołówce o ile nie numer jeden. – zachichotał Krukon. Słuchał jednak dalej z uwagą koleżanki z roku, która była z domu Węża. Ciekawe jakby zareagowali ludzi z jego domu jakby się dowiedzieli, że zabujał się w pannie Rowland? Z drugiej strony, czy to jest coś złego? Ona nie była taka jak Malfoy, więc chyba dobrze by na tym wyszedł.
- Ty to chyba lubisz igrać z ogniem co? Ale tak naprawdę to chyba Twój brat powinien wówczas dostać burę od matki, a nie Ty. No skoro Cię upił to dlaczego Ty masz obrywać, prawda? – kontynuował temat konwersacji Krukon. W sumie trochę tak naprawdę teraz się podlizywał jej, ale co mu tam szkodzi. Może nie był to najlepszy sposób na podryw, ale zawsze warto spróbować, co nie?
- Wiem jak mi się odwdzięczysz! – powiedział podniesionym głosem Ethan. - Pójdziesz ze mną na najbliższym wypadzie do Hogsmeade do Trzech Mioteł na kremowe piwo albo coś w tym stylu. No chyba mi nie odmówisz? – zaproponował unosząc szybko dwukrotnie swoje brwi. Sama mówiła, że musi wymyślić coś, dzięki czemu będzie mogła mu się odwdzięczyć. No to Pan Johnson znalazł sposób. Oby tylko nie zabrała ze sobą dodatkowego towarzystwa.
- Zdaje Ci się. Może czerwienię się, bo.. bo.. bo.. zaraz pewnie będziemy.. – i nie dokończył swojej wypowiedzi, bo właśnie do ich przedziału wpadł nie kto inny jak Ceaser la Burn – prefekt Ravenclawu. Zachowywał się tak dziwnie, że Ethan nie był w stanie nawet powiedzieć głupiego „cześć”. Siódmoroczny zasłonił zasłonki w drzwiach, a potem nerwowo szukał czegoś w kufrze. To co z niego wyjął przeszło najśmielsze oczekiwania Ethana. W życiu by nie powiedział, że do Hogwartu ktokolwiek weźmie ze sobą psa! A już w ogóle, że on będzie musiał się tym psem przez część podróży opiekować. Prefekt wyszedł udając się do wagonu prefektów i tyle go na razie widzieli. Miał później zajrzeć, ale zobaczymy czy to zrobi.
- Co to jest? – zapytał sam siebie patrząc z przerażeniem raz na pieska, a raz na Sawyer. - To jakiś pies! – syknął zdziwiony. - Od kiedy można do Hogwartu zabierać psy?? No chyba, że to jakaś.. niebezpieczna krzyżówka czegoś z czymś. Sawyer... I co teraz? – rzucił pytanie po czym dalej zszokowany gapił się na czworonoga jakby nie wiedział co ma dalej z nim zrobić.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Kronikarz on Sob Sie 17, 2013 8:17 am

Podczas gdy już wszyscy uczniowie, którzy przebywali na Peronie 9 i 3/4 wsiedli do pociągu, machali do rodziców przez okna przedziałów, albo żywo w nich dyskutowali na różne tematy, dochodziła powoli godzina 11. Hogwart Express jeszcze nigdy się nie spóźnił ani z odjazdem, ani z przyjazdem do stacji kolejowej w Hogsmeade. I tak za pewne będzie i tym razem, bo kiedy na zegarze zabrzmiała godzina 11:00 wówczas pociąg ruszył. Już za niecałe 9 godzin będą na miejscu i znów wszyscy wysłuchają piosenki starej Tiary Przydziału, zobaczą kto i gdzie dostanie przydział, a przed kolacją i po niej posłuchają przemowy dyrektora Dumbledore'a. A więc drodzy uczniowie, i nie tylko uczniowie, pociąg Hogwart Express ruszył!
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by César La Burn on Sob Sie 17, 2013 2:45 pm

Pogrzebał chwilę w torbie i podał Lily dwie czekoladowe żaby, tak na wszelki wypadek, gdyby ta pierwsza zdążyła uciec czy coś. Sam włożył sobie do ust fasolkę, którą wcześniej zwinął Aviemu i teraz przyglądał się zwierzakowi, który usiadł na kolanach Cousland. Nigdy nie przepadał szczególnie za kotami, dlatego też odsunął się nieznacznie i spojrzał w kierunku szyby. Wreszcie ruszyli, jeszcze tylko dziewięć godzin i będą na miejscu!
- Droga panienko Cousland specjalnie dla dwójki tych zacnych ludzi przygotowałem niespodziankę i jeśli powiem ci, co to jest, to ich nie zaskoczę. – Wyjaśnił cicho. – Możliwe, że w swoim czasie dowiesz się coś niecoś o tej niespodziance – mruknął jeszcze do niej.
Kiedy do przedziału wpadł Blythe Czarek automatycznie się wyprostował i zmroził go spojrzeniem. Jak ktoś taki mógł zostać prefektem? No dobra, La Burn święty nie był, ale no bez przesady. Chłopak często wymyśla jakieś durne "żarty", często dostaje szlabany i jeszcze został prefektem? Dumbledore z roku na rok staje się coraz bardziej naiwny…
Kiedy zobaczył, że towarzystwo się powoli zbiera, sam też postanowił iść. Saw i Ethan już wystarczająco długo opiekują się psiakiem, zresztą trzeba im to jakoś wytłumaczyć, żeby nie było przypału.
- Dobrze się składa, bo twoja siostra właśnie zajmuje się niespodzianką. – Mruknął i razem z Avim wyszli.
Dojście do przedziału, w którym znajdowali się nasi wspaniali Saw i Ethan zajęło im zaledwie kilka minut. Czarek jak poprzednio zapukał i nie czekając na odpowiedz szybko władował się do przedziału. Psiak na szczęście nadal spał, a zarówno Ethan, jak i Saw mieli dość niecodzienne miny.
- Mam nadzieje, że nie sprawiał problemów – zwrócił się do Ethana. – Avi, to jest właśnie ta niespodzianka – powiedział i wskazał na psiaka. I teraz pewnie usłyszy lawinę pytań, na szczęście przed wyjściem na pociąg przećwiczył odpowiedzi, jeśli Ethan lub Saw chcieli go wydać. No miejmy nadzieje, że do tego nie dojdzie…
avatar
César La Burn
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 63
Galeony : 8
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Avery Nate Rowland on Sob Sie 17, 2013 3:25 pm

Avery spodziewał się zobaczyć siostrę drzemiącą na siedzeniu w otoczeniu papierków i opakowań po słodyczach. Widok zarumienionej Sawyer i zarumienionego Ethana siedzących obok siebie mógł znaczyć tylko jedno...
„A ja ci ufałem! Żeby tak do mojej siostry zarywać?!”
Ściągnął brwi i spojrzał na parkę swym słynnym morderczym spojrzeniem. Nawet Raye widząc go w takim stanie, kuliła się i milczała.
- Dobrze się bawisz, Sawyer?
W tej samej chwili Cesar podsunął mu coś pod nos i Avery na chwilę oderwał się od rozmyślań o tym, co zrobi siostrze jak tylko ją dorwie. W tym roku miała SUM-y. To nie był czas na jakieś romansiki z jego kolegami z drużyny!
- Co to? - spojrzał głupawym wzrokiem na zwierzę.
- Pies, a nie widać?
Rowland wziął psiaka na ręce. Szczeniak rasy husky. Ktoś mu założył na głowę niebieską czapeczkę kojarzącą się z barwami Ravenclawu.
Krukon uśmiechnął się mimowolnie w stronę zwierzaka. Od zawsze lubił psy w przeciwieństwie do kotów. Diabeł miauknął ostrzegawczo na właściciela, jednak Avery tylko kopnął plecak, żeby go uciszyć.
- Skąd go wytrzasnąłeś? I jak zdołałeś go tu przemycić? Posiadanie psów w Hogwarcie jest zakazane...
César machnął tylko ręką, tym samym dając znak, że na wszystkie pytanie odpowie, jak już znajdą Chantal. Odebrał od niego psiaka ponownie ukrywając go w kufrze i rzucając na niego jakieś zaklęcie.
Avery spojrzał na siostrę z wściekłością wymalowaną na twarzy. Zostawił ją tylko na chwilę, a ona już musiała zrobić coś po nie jego myśli.
„Daj spokój, Avciu. To Ethanek. Ethanek jest dobry i Krukoniasty, krzywdy Sawci nie zrobi. Lepszy on niż jakiś Ślizgon. Ale z drugiej strony... Sawyer powinna się uczyć. Zawali SUM-y jeśli cały rok będzie tylko biegać po korytarzu za chłopakami...”
Avery westchnął ciężko, widząc jak La Burn już wychodzi z przedziału. Ostatni raz przyjrzał się obojgu, zauważając jak rumieniec na twarzy jego siostry rośnie z każdą chwilą.
- Ethan, nie będziesz miał nic przeciwko, jak cię z nią zostawię na dłużej? Nie? Dzięki!
I po raz kolejny nie czekając na odpowiedź wyszedł, zamykając za sobą drzwi przedziału.

/zt x2

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Nie Sie 18, 2013 5:42 pm

Chciałby należeć do grona jej najlepszych kumpli? Heh… Stanowczo zbyt wiele krukońskich graczy do nich należy.
- Żeby dostać się do czołówki moich przyjaciół musielibyśmy się po pierwsze dość długo znać i dobrze poznać. Poza tym pierwsze miejsce będzie na zawsze i forever zajęte przez kogoś innego, więc przykro mi – zauważyła Sawyer myśląc o pewnym króliku. – I nie, nie lubię igrać z ogniem. Takie zachowania należą do Gryfonów, a ja z pewnością do nich nie należę.
Przemilczała oczywiście kwestię brata. Nie była na tyle wstawiona, żeby wypaplać cokolwiek na ten dość drażliwy temat. Zresztą to nie było tak, że brat ją upił. Bardziej nie powstrzymał jej przed upiciem.
Gdy chłopak powiedział jak mogłaby się odwdzięczyć, dziewczyna przyjrzała mu się. Nie wyglądał jakby żartował. Zresztą Krukoni chyba nie wiedzą co to żarty. A przecież nikt normalnie nie składa takich propozycji ledwo znanej osobie. Zwłaszcza, że to brzmi jak… randka. Albo po prostu naczytała się zbyt dużo tandetnych romansideł i źle odczytuje tą propozycję. Tak. Pewnie to to. Ale powinno się zgodzić czy lepiej odmówić?
- Spoko, zgadzam się – stwierdziła. W końcu to tylko wypad ze znajomym.
Nie zdążyła jednak usłyszeć odpowiedzi na następne pytanie. Do przedziału wszedł Cesar dał im psa nic nie tłumacząc i wyszedł.
- Pies śpi, więc nie musimy się nim martwić – zauważyła dziewczyna, patrząc błyszczącymi oczami na psiaka. W przeciwieństwie do kotów psy były darzone przez Sawyer niemal czcią. – Nie słyszałam, żeby zmieniono przepisy co do tego jakie zwierzęta można trzymać w Hogwarcie, ale ten pies… No sam zobacz! On jest taki słoooodki!

Nie wzięłam pod uwagę dwóch ostatnich postów, więc mnie nie gryźć.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Ethan Johnson on Nie Sie 18, 2013 6:38 pm

Słowa Sawyer niestety wcale nie napawały go optymizmem. Choć tak naprawdę można było się spodziewać podobnej odpowiedzi ze strony Ślizgonki. Ale on miał nadzieję, że może kiedyś coś tam między nimi zaiskrzy. Jednakże kiedy to będzie to niestety nie tylko od niego zaiskrzy. On może się tylko bardzo mocno starać o jej względy.
- No proszę... Czyli masz chłopaka? – rzucił pytaniem Johnson jednak można było praktycznie bez problemu w jego głosie wyczuć nutkę zawodu. - W szkole jednak nigdy nie widziałem Cię z żadnym Ślizgonem. Czyżby to jakaś ukryta miłość? A może Twoim chłopakiem jest Puchon albo Gryfon? Bo jakby to był Krukon to na pewno bym wiedział. – starał się sprytnie czegokolwiek dowiedzieć o swoim ewentualnym rywalu. W razie co miał w planach wyzwać takiego jegomościa na pojedynek i spróbować go wygrać. Tylko czy Ethan był wystarczająco mocno w zaklęciach żeby popisać się przed mieszkanką domu Węża? Jedyną nadzieją dla mieszkańca Ravenclaw było to, że panna Rowland zgodziła się na wyjście z nim do Hogsmeade. Jak to się wszystko zakończy? Myślę, że odpowiedź poznamy wkrótce. Tymczasem...
Oboje pilnowali pieska, a Sawyer najwyraźniej się nim zachwycała. Lubił psy, a zwłaszcza psy przypominające wilki. Bo Siberian Husky takiego właśnie przypominał. Ale wolał nie być w swojej skórze jeśli to wszystko wyjdzie na jaw.
- Tak, słodki. Tylko ja umywam ręce jeśli będą z tego powodu kłopoty. O ile mi wiadomo to nie wolno mieć psów w Hogwarcie. Tylko sowy, koty, ropuchy i tego typu zwierzaki. O matko jedyna... – powiedział kręcąc głową z niedowierzaniem. Z drugiej strony za serce go coś chwyciło gdyż obrazek przed jego oczyma był iście piękny. Kobieta jego serca i przesłodki piesek napawał radością.
- Nie, nie sprawiał problemu. – odpowiedział Cesarowi tak właściwie bez emocji, kiedy starszy Krukon zabrał czworonoga ze sobą. Na domiar złego pojawił się w przedziale jeszcze brat Ślizgonki. Najwyraźniej też nie był zadowolony, że do Hogwartu przyjedzie jedno zwierzę więcej, a mianowicie pies Husky. Ethan tylko kiwnął głową na znak potwierdzenia starszemu koledze. Obaj starsi Krukoni opuścili przedział.
- Braciszek chyba nie jest zadowolony, że piesek jedzie do Hogwartu. – zwrócił się do Sawyer nie patrząc na nią, a w miejsce, gdzie przed chwilą jeszcze stał Avery. – No i raczej nie kryje niezadowolenia z powodu naszej znajomości. Chyba że się mylę? – i tym razem spojrzął się już w kierunku mieszkanki Slytherinu z nieco zmieszaną miną. Sam do końca nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Głupio wyglądał teraz w oczach Avery'ego, ale co miał zrobić?
- Dziwny jest czasami Avery. Ale lubię go i szanuję. – kontynuował konwersację starając się aby między nimi nie zapadła taka niezręczna cisza, co nie?
- Zawsze taki był? – spytał się piątoroczny.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Kronikarz on Nie Sie 18, 2013 6:45 pm

W przedziale numer 2 raz zaobserwować można randkę Krukońsko-Ślizgońską, a raz przykład tymczasowego hotelu dla psów. No bo jak inaczej można nazwać to co się tutaj dzieje? Jak widać podbój serca Sawyer nie idzie jakoś Ethanowi najlepiej. Do tego jeszcze niedoszły szwagier zdaje się być nie bardzo optymistycznie nastawiony do tej znajomości. Nie o tym jednak mowa będzie...
Kiedy starsi Krukoni opuści przedział i poszli gdzieś siną w dal zamykając za sobą drzwi, zdarzyła się pewna rzecz. Drzwi przedziału otworzyły się i pewnie myśleli, że to albo Ceasar albo Avery się wrócili, ale nic bardziej mylnego. Łajnobombiarz w akcji! Wrzucił dwie bomby, ale niestety przy próbie ucieczki potknął się i wyrżnął orła i leżał ja długi pomiędzy korytarzem i przedziałem w przejściu. Teraz i on padł ofiarą potężnego smrodu jaki wydzielały łajnobomby. Czy ktoś w końcu złapie tego gagatka?
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Nie Sie 18, 2013 7:39 pm

Wypytywanie ją przez Ethana trochę ją zaskoczyło. Zwłaszcza ten dziwny wydźwięk w jego głosie. Sawyer była jednak zbyt rozkojarzona przez cukier, aby się tym jakoś przejąć.
- Nie, nie mam chłopaka – odpowiedziała zgodnie z prawdą. – A nawet jakbym miała to by długo pewnie nie pożył. Wiesz, brat. Cały czas mi powtarza, że mam nie tracić czasu tylko kuć do SUMów. Nawet w wakacje mi to mówił – przypomniała sobie. Było to trochę wkurzające zachowanie ze strony jej brata. Zwłaszcza, że im więcej jej to powtarzał tym mniej miała ochotę się uczyć.
Husky, którego przyniósł Cesar, był wspaniały. Słodki, pocieszny piesek. Do tego husky – ulubiona rasa Sawci. Niestety wszystko co piękne musi się wreszcie skończyć. Do przedziału przyszedł Ces i jej brat. Avery nie wyglądał na zadowolonego. Tak właściwie wyglądał jakby miał ochotę kogoś zabić. Najpewniej coś musiało stać się w przedziale prefektów.
Brat jak i Ces wyszli niedługo po tym jak przyszli, zabierając ze sobą pieska. Sawyer pomachała pieskowi, gdy chłopacy wychodzili.
- Avcio po prostu się przejmuje wszystkim co zakazane. To takie krukońskie. To przestrzeganie zasad – zauważyła. – A co do tej znajomości… Avi po prostu jest przewrażliwiony. Pewnie ma TE DNI czy coś w tym stylu.
Tak. To musiało być to. Głupie przewrażliwienie jej brata. W sumie nawet nie wiedziała czemu Avi tak się wszystkim co z nią związane przejmuje? W końcu to jej życie, a nie jego.
- Chyba od zawsze. Choć może… – nie skończyła mówić, ponieważ ktoś wpadł do przedziału. Przez chwilę Saw była pewna, że to jej brat przyszedł, aby znowu ją za coś ochrzanić. Ale gdy po podłodze potoczyły się łajnobomby zorientowała się, jak bardzo się pomyliła. Bomby odpaliły zalewając przedział nieznośnym smrodem w tym samym czasie, gdy podkładacz potknął się i wylądował w drzwiach. Łzy napłynęły jej do oczu, gdy wdychała odór.
- Incarcerous – powiedziała, celując różdżką w sprawcę. Siłą woli powstrzymywała się od ucieczki z przedziału. Ktokolwiek był podkładaczem zasłużył aby zostawić go w tym smrodzie.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Ethan Johnson on Nie Sie 18, 2013 9:02 pm

- Czyli podsumowując... Trochę jest przesrane mając Twojego brata za szwagra. – powiedział pół żartem, pół serio. Mimo to jednak szanował Avery'ego. Gościu o wiele więcej umiał niż on i dodatkowo był lepszym ścigającym Krukonów. Ethan wiele razy go podpatrywał na treningach odkąd dołączył do drużyny. Uczył się od Rowlanda niektórych zagrywek i można powiedzieć, że Avery był jego boiskowym autorytetem. Ale jest plus odpowiedzi Ślizgonki. Nie ma chłopaka czyli nie jest tak źle. Mimo że ktoś w jej sercu jest tam zakodowany to co szkodzi kiedyś spróbować?
- W to już nie wnikam. To jego intymność. Ja mam swoją intymność, on ma swoją intymność, wszyscy mają swoją intymność. Nikt nie powinien wtargnąć w nasze intymność, ot co. – machnął na to ręką i tyle. W sumie Sawyer nie powinna się przejmować tym co mówi jej brat. Brzmiał on trochę jak pies ogrodnika. Sam nie weźmie, a innym też nie da. To prywatne życie Ślizgonki i to ona powinna o nim decydować, a nie jej starszy brat. Może i się o nią troszczył, za co chwała mu, ale to co robi to trochę wykracza poza jego zwyczajne kompetencje. Żeby jemu ktoś tak kiedyś nie porozkazywał, to się zdziwi chłopak.
W pewnym momencie drzwi od przedziału otworzyły się.
- Co do .. – i nie do kończył swojej wypowiedzi, bo właśnie do przedziału, w którym siedział zostały wrzucony łajnobomby, które chwilę potem wybuchły. Niemożliwy odór dało się czuć wszędzie, co zaczęło wkurzać Ethana.
- Ja pierdole kurwa mać! – zaklnął Krukon i łapał się za nos. Próbował wyczaić, kto lub co jest sprawcą tego zamieszania, ale nie bardzo mu to wyszło. Usłyszał tylko jak jego koleżanka rzuca zaklęcie. Kątem oka zobaczył czerwoną szatę i jakiegoś bodajże pierwszoroczniaka, bo nigdy gagatka nie widział w szkole.
- Jebany.. ykhy.. Gryfon.. – kaszlał Ethan próbując jednocześnie coś powiedzieć, ale nie był w stanie. Oby to nie był któryś z braci bliźniaków od Weasleyów, bo ich chyba zabije na boisku. Potem oczywiście naturalnie Johnsona uniewinnią. Krukon otworzył okno i zaczerpnął świeżego powietrza chociaż było to niezwykle trudne zadanie. Drzwi nie musiał otwierać, bo leżał tam głupi Gryfon.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Kronikarz on Nie Sie 18, 2013 9:20 pm

Nawet rok szkolny się nie zaczął, a już co niektórym były głupie żarty w głowie. Łajnobombiarz załatwił tak kilka przedziałów i pech chciał, że niestety w 2-jce mu się nie udało. Przytomna panna Rowland użyła swojej różdżki i wycelowała w idiotę, który rozpętał to całe piekło. Nie zwróci im to jednak czystego powietrza, które było przed dokonaniem tego żenującego żartu. Drugoroczny Gryfon został przez nią spętany i nie miał jak uciec.
- Puść mnie! Puść mnie głupia dziewucho! – próbował się wyswobodzić z więzów, ale jego wysiłki spełzły na niczym. Sawyer dobrze zna to zaklęcie, a w każdym razie umiejętnie je zastosowała. I co dalej?
- Puśćcie mnie! Już nie będę! Prooooszę! – błagał drugoroczny Gryfon, ale najwyraźniej bezlitośność panny Rowland nie zna granic.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Nie Sie 18, 2013 9:43 pm

Sawyer z nadal uniesioną różdżką wpatrywała się w winowajcę „zapachu” w przedziale. Na szczęście Ethan pomyślał o otworzeniu okna. Co jak co, ale Krukoni mają głowę na swoim miejscu. Podkładaczem łajnobomb okazała się gryfoński drugoklasista. Saw zawsze uważała Gryffonów za bandę przygłupów, więc nie zdziwił ją dom z którego pochodził chłopak.
- Serio myślisz, że cię wypuścimy? – spytała Sawyer drugoklasisty, słysząc wołania chłopaka. – Poza tym trzeba cię jakoś za to ukarać!
No cóż. Była Ślizgonką. To było jasne, że się zemści. Zerknęła na Ethana, na okno, a potem z powrotem na Gryfona. Na jej twarzy rozkwitł uśmiech.
- Wiem już! – zawołała śpiewnym głosem. Chwyciła drugoklasistę za więzy i zaciągnęła go do przedziału, opierając o jeden z foteli. Potem tanecznym podeszła do okna i zamknęła je z powrotem, posyłając przy tym uśmiech Ethanowi. Następnie machnęła z powrotem swoją różdżką w stronę Gryfona..
- Accio łajnobomby!
Co jak co, ale o zdanie SUMów z zaklęć nie musiała się martwić. Ze swoimi zdobyczami zawędrowała pod zamknięte okno. Drugoklasista zaczął błagać o łaskę, ale dziewczyna zignorowała go. Zerknęła na Ethana.
- Gotowy?
Chłopak nawet nie zdążył otworzyć ust, gdy Saw uruchomiła łajnobomby. Chwyciła Krukona za rękę i pociągnęła go za sobą na korytarz, zamykając drzwi od przedziału.

/zt x2

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Kronikarz on Pon Sie 19, 2013 9:38 pm

I tak oto Ślizgonka wpadła na genialny pomysł jak można ukarać wrednego Gryfona, który dość poważnie zalazł jej za skórę. Jest takie powiedzenie: „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie” i na tej sentencji właśnie się wzorowała panna Rowland. Skoro drugoroczny mieszkaniec Gryffindoru potrafił rzucić kilka łąjnobomb do przedziałów, to pewnie i potrafi znieść ich ogromny smród. A może i nie? W każdym bądź razie Sawyer pociągnęła Ethana, a dowcipniś cierpiał tym, czym sam chciał sprawić cierpienie.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #2

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach