Wagon prefektów

Go down

Wagon prefektów

Pisanie by Kronikarz on Sob Cze 08, 2013 3:50 pm

To właśnie w tym miejscu na początku podróży prefekci wysłuchują instrukcji prefektów naczelnych by dopiero później pójść patrolować pociąg.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Lily Cousland on Pią Sie 16, 2013 9:23 am

Tak jak co roku musiała przyjść do wagonu dla prefektów więc westchnęła. Nie była do końca wyspana bo za późno wróciła do domu. Może trochę się zdrzemnie jak już da wskazówki nowym prefektom to teraz należało do jej obowiązków. Gdyż była prefektem naczelnym od tego roku. Na szczęście w nocy przyśnił się jej ukochany. Miała wrażenie że cały czas był obok i czuwał nad jej snem. Upatrzyła sobie już jeden przedział może tam wpadnie do niej William. Najpierw sprawy organizacyjne potem myśli o rozrywce oraz przebraniu się potem w szaty. Przynajmniej była szczęśliwa te wakacje mogła uważać za udane. Włożyła ręce do kieszeni mając przypiętą do siebie odznakę Prefekta Naczelnego. Rzuciła szybko spojrzenie na swoją rękę i odetchnęła z ulgą gdy zobaczyła że tym razem ubrała bransoletkę. Prawda była taka że matka musiała lily pomóc się ogarnąć, gdyż dziewczyna nie całkiem była przytomna, nocne życie dla niej po za domem było piękne lecz niestety na jej ludzkie ciało i umysł kończyło się tym że na drugi dzień będzie miała problem z ogarnięciem czegokolwiek, miała skromną nadzieję że Avery pomoże jej poinstruować młodych adeptów co zostali dopiero prefektami.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Avery Nate Rowland on Pią Sie 16, 2013 9:49 am

Chłopak kręcił się jeszcze chwilę pomiędzy przedziałami, po czym zaprowadził Raye do wagonu prefektów. Césara jeszcze nie było, ale zjawiła się już Lily, która skojarzyła mu się z półprzytomną Sawyer.
„Ciekawe, co pani prefekt robiła wczoraj w nocy, że jest taka niewyspana... Cholera! Nie będzie na kogo zwalić przemówienia do prefektów! A więc to tak pogrywamy, panno Cousland?”
Avery obdarzył Lily najbardziej uroczym uśmiechem. Mimo całej sympatii, jaką ją darzył, miał cichutką nadzieję, że dziewczyna będzie w ciut lepszy stanie niż on sam.
Raye zamknęła za nimi drzwi przedziału i natychmiast zajęła miejsce przy oknie. Chłopak usiadł obok niej i uważnie przyjrzał się Ślizgonce.
- Hej, Lilka. Jak ci minęły wakacje?

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Raye Eve Chantal on Pią Sie 16, 2013 10:25 am

Prefektowanie było nudne według Raye. Według Raye prefekci z natury byli dziwni i porąbani, a do tego mają fetysz głaskania królików. Siedzenie w wagonie prefektów było mega nudne, a słuchanie mega nudnych wywodów było jeszcze nudniejsze niż się wydawało. Szczególnie, że nie wszyscy prefekci przybyli i jest mega nudno.
Ręce Raye zaczęły się trząść. Zaczęła wbijać paznokcie w sukienkę, bawiła się palcami, a nawet nuciła sobie piosenki. To nic nie dało. Raye była znudzona, a to było niczym nadciągający kataklizm. Miała ochotę wstać, wskoczyć na fotel i ściągnąć swoją walizkę by wyjąć kartki z których można robić origami. Albo rysować. Albo czytać książki! Albo wyciągnąć Glena i powkurzać wszystkich dookoła! Zawsze można zacząć czytać Alicję w Krainie Czarów podskakując na jednej nodze!
...Ale niedługo przyjdą prefekci, a wtedy trzeba być grzecznym by potem grzecznie wyjść, grzecznie znaleźć przedział i tam się grzecznie pobawić.
Raye niewytrzymywana. Trzeba coś zrobić. Cokolwiek.
- Don't let the wolf into your bed
He'll take your soul then eat your head
Inside the honey hollow space
Licking his fingertips of cake
- zanuciła bujając się na boki co jakiś raz wpadając na Avery'ego.
Za mało. Za nudno. Za źle. Raye była znudzona. Teraz wyjście przez okno na tory było lepszym wyjściem niż bezczynne siedzenie.
Przerwała wypowiedź Rowlanda czy tam pani Cousland spoglądając na bruneta swoimi szmaragdowymi ślepiami.
- Amć - mruknęła po czym padła chłopakowi na kolana z zaszklonymi oczami. - Amću. Głodna. Jestem głodna. Głooooodna, Roooockwooood! Kup mi herbatkę.

_________________

Raye Eve Chantal

Karta | Królik | Relacje | Sowa | Pupil | Kufer


Forsaken
I have come for you tonight
Awaken
Look in my eyes and take my hand
avatar
Raye Eve Chantal
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 251
Galeony : 50
Skąd : Hogsmeade
Multikonta : Cassidy Ainsworth

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Avery Nate Rowland on Pią Sie 16, 2013 11:28 am

Avery spojrzał na Raye rozłożoną na jego kolanach i przeniósł zakłopotany wzrok na Lily.
- Przepraszam na chwilkę.
Nachylił się nad rudą i pstryknął jej przed oczami. Zero reakcji.
- Raye, złaź ze mnie to przyniosę ci tą herbatę.
Znów zero reakcji. Avery westchnął ciężko i wzniósł oczy do nieba. Za jakie grzechy go to spotykało? To chyba była jego rola. Odgrywanie dla każdego starszego brata, tego bardziej odpowiedzialnego, który musi interweniować w trudnych sytuacjach. Sawyer była tą, którą wszyscy uwielbiają. Urocza, trochę zakręcona młodsza siostrzyczka, która do życia podchodziła z lekkością. Kiedy popełniała jakiś błąd, wszyscy jej to wybaczali. Kiedy Avery się mylił, dostawał ochrzan. Szkoda tylko, że dzisiaj wszystko było nie tak i w ogóle nie sprawdził się jako brat.
Nie chcąc jeszcze bardziej zawalić sprawy, dźwignął Raye i zepchnął na siedzenie obok. Wstał i podszedł do swojego kufra, z którego wyciągnął termos i paczkę ciastek. Podał je rudej, która natychmiast rzuciła się na napój. Avery nawet jej nie wytknął, że znów przekręciła jego nazwisko.
- Wybacz, Lily. Jak tam wakacje?
Uśmiechnął się i w tej samej chwili Raye znów padła na jego kolana z ciasteczkiem w dłoni.

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Lily Cousland on Pią Sie 16, 2013 11:36 am

Wywróciła teatralnie oczami widząc całe zajście.  Nie dziwiła się Krukonce dla niej nim została prefektem naczelnym też wiało tu nudą.  Pokręciła rozbawiona głową, gdy dziewczyna się uspokoiła posłała w jej stronę przyjazny uśmiech. Gdy dodarły do niej słowa Averego stłumiła ziewnięcie i przetarła oczy wzdychając ciężko..
-Wakacje minęły bardzo dobrze, to była najlepsze ze wszystkich które dotychczas miałam. Tak Panna Cousland się zakochała i trochę teraz zmieni nastawienie do wszystkiego choć wciąż będzie dalej starała się jakoś przyłożyć do nauki. -Teraz ja zapytam a twoje jak?-była ciekawa co w tym roku spotkało chłopaka i czy jest zadowolony z tegorocznych wakacji. -Dla mnie to był szok że zostałam Prefektem Naczelnym, ale cieszę się że się udało nie wiem czym na to zasłużyłam-spojrzała na kolegę po fachu i założyła dłonie na ramiona. Czekając na pozostałych prefektów. -Ktoś jeszcze? bo mam ochotę się położyć i zdrzemnąć-nie żartowała ziewnęła teraz zasłaniając dłonią usta. Nawet nie nałożyła makijażu głupie niewyspanie i późne wracanie do domu O!. Cudem nie trafiła na Blacka lub te drugą jak jej było lestrange?.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Raye Eve Chantal on Pią Sie 16, 2013 7:27 pm

Raynee była podpita, na eliksirze euforii, ale jej myślenie było wręcz w bardzo dobrym stanie. Gibała się na siedzeniu nucąc jakąś melodyjkę i obserwując Lily. Obserwowanie lubi było bardziej ciekawe niż nieciekawe nudzenie się. Chantal odwzajemniła uśmiech Lily. Obserwowała, wyłapywała sygnały niewerbalne. Ziewnięcia, pocieranie oczu, zaróżowione policzki, słowa i ich różne interpretacje czy ukryty sens. Ponowne ziewanie. Brak chęci jedzenia ciastek Avusia. Robiła coś w nocy. Tylko co?
Otworzyła swój słownik w głowie i zaczęła wyszukiwać diagnozy choroby Lily.
"Objawy amor deliria nervosa. Faza pierwsza: zainteresowanie; trudności z koncentracją; suchość w ustach; pocenie, wilgotne dłonie; zawroty głowy i dezorientacja; obniżona świadomość, gonitwa myśli, upośledzona zdolność logicznego myślenia. Faza druga: okresy euforii, histeryczny śmiech i zwiększona energia; okresy rozpaczy, apatia; zmiany apetytu; fiksacja, utrata zainteresowań; zaburzona zdolność logicznego myślenia, zniekształcenie postrzegania rzeczywistości; zaburzenia snu, bezsenność lub chroniczne zmęczenie; obsesyjne myśli i działania; paranoja, niepewność."
- Za-in-te-re-so-wa-wa-nie. Jest! Niekoncentrowanie! Suszenie, trzęsienie, myślenie jest! Apatia! Brak chęci jedzenia ciastek! Utrata zainteresowania prefekturą! Brak snu! Bezsnu! Zmęczenie! Amor deliria nervosa zabije nas wszystkich!
Cztery gałki oczne skierowały się na rudą.
- Przepraszam. Myśli, wiecie, ulatują.
Avery zaczął coś mówić do Lily. Właściwie to Raye niezbyt słuchała. Była zmęczona, głodna, podpita i na eliksirze euforii. Do tego nie wiadomo skąd pojawił się termosik z napisem DRINK ME oraz ciasteczka EAT ME. Zaprawdę ktoś miał dobry pomysł na szalony podwieczorek.
"Kotek robi meow, piesek robi hau, królik robi tik tak i spieprza."
- A Rayusia za to spędziła milutko wakacje. Brociszek rzucił focha i wyjechał do swojej kurtyzany, bo go nienawidzę - odpowiedziała myśląc, że Lily pierwszy raz się do niej odezwała.
Wróciła do bujania się na krześle. Patrzenie za okno gdy pociąg stoi było nudne. Patrzenie... Ale nie zwisanie z okna!
Raye wstała z siedzenia i Avery na chwilę urwał wypowiedź o jego fascynujących wakacjach. Dziewczyna otworzyła okno na oścież i górna część ciała rudej trafiła poza pociąg. Chantal wesoło wychylała się przez okno, stała na jednej nodze i machała rączką do ludzi na peronie, mimo że ich nie znała. Po chwili poczuła jak ktoś wciąga ją z powrotem do pociągu i sadza na fotelu.
- Siedzisz tu i się nie ruszasz - rozkazał Rowland.
- ALE JA IM MACHAM JAK KSIĘŻNICZKA! - wrzasnęła i po chwili znów mówiła normalnie. - Przepraszam. Brak towarzystwa na poziomie przez dwa miesiące odbił się na mojej psychice.
Po chwili znowu jest nudno. I nudno, nudno, nudno, nudno. Ruda zjadła ciasteczko z napisem EAT ME. W sumie była to miła niespodzianka.
Raye lubi Alicję w Krainie Czarów. Przez jakieś trzynaście lat z życia się z nią utożsamiała. Właściwie teraz nie wie czy nie lepiej jest być Marcowym Zającem albo Szalonym Kapelusznikiem. Alicją jest w duszy, Zającem z uosobienia i Kapelusznikiem z wyglądu. Podobnież Kapelusznik i Alicja mieli się ku sobie, a Zając jadł grzybki halucynki od Absolema. Tak, chyba Zając to najlepsze wyjście.
Raye rzuciła okiem na Rowlanda, zdjęła swój kapelusik i zaczęła nakładać mu go na głowę z uśmiechem powtarzając w kółko "uroczo, uroczo, uroczo". Chantal wypiła łyk herbaty.
- Wow, kocham herbatki z tobą, Kapeluszniku - powiedziała odkładając termos i bawiąc się swoim zegarkiem kieszonkowym. - A ty Alicjo z nami się nie napijesz? Gdzie kocur z Cheshire? Królowa Kier i Walet Kier dali nogę! Tak być nie może. Biedny Kapelusznik nie może już Frygi-Drygać w Namuniu.
Przetrząsnęła kieszenie aż wreszcie wyjęła nóż sprężynowy od mugola.
- Trzeba przekazać Białej Królowej, że niedługo wszyscy przybędziemy na podwieczorek wraz z Ali... Sztuciec!

Na polski; Amor deliria nervosa = miłość. Kapelusznik = Avi, Marcowy Zając/Biały Królik = Raye, Alicja = Lily, Kot z Cheshire = ?, Absolem = Aslan (braciszek Raye, podziękować za gzibki halucynki = podziękować za eliksir euforii), Królowa Kier = Bellatrix, Walet Kier = Syriusz, Frygi-Drygać w Namuniu = bawić się spokojnie w Hogsmeade (?), Biała Królowa = Dumbledore, przybyć na podwieczorek = przyjechać do Hogwartu na ucztę.

_________________

Raye Eve Chantal

Karta | Królik | Relacje | Sowa | Pupil | Kufer


Forsaken
I have come for you tonight
Awaken
Look in my eyes and take my hand
avatar
Raye Eve Chantal
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 251
Galeony : 50
Skąd : Hogsmeade
Multikonta : Cassidy Ainsworth

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by César La Burn on Pią Sie 16, 2013 10:23 pm

Po zostawieniu psiaka w rękach Ethana i Saw przypomniał sobie, że nie wspomniał nic o tym, że zwierzak jak się obudzi będzie zapewne głodny. No cóż, raczej dadzą sobie radę z tym problemem, prawda? Zresztą może uda mu się wrócić na czas, przecież ile może trwać jedno spotkanie i krótki patrol? Dadzą radę, przecież nie są już dziećmi…
No i tak przebierał szybko tymi nogami, żeby spóźnić się jak najmniej. Pewnie wszyscy już są i jak zwykle czekają tylko na niego. No ale cóż poradzić, że psiak ważniejszy jest? A zarówno siostra, jak i matka zbierają się strasznie powoli. Nic nie pomagało narzekanie, prośby, a nawet groźby! A czemu nie wybrał się więc sam? Otóż matka powiedziała, że to będzie jego ostatnia podróż do Hogwartu i chce mu towarzyszyć, po prostu zagrała na jego uczuciach, a on kurcze nie potrafi odmawiać, kiedy ktoś g bardzo ładnie prosi.
Do wagonu wpadł niemalże dosłownie, bo sekundę wcześniej potknął się i w ostatniej chwili złapał równowagę. Lata latania na miotle i utrzymywanie równowagi jednocześnie posyłając tłuczki w stronę przeciwników, wreszcie się na coś przydało.
- Witam i przepraszam za spóźnienie – powiedział i usiadł obok Ślizgonki. Miał dzięki temu lepszy widok, a przynajmniej takie było jego zdanie. – Ktoś głodny? W ramach przeprosin gotowy jestem oddać swoje słodycze – zażartował. Och tak, miał dzisiaj wyśmienity humor, ileż radości sprawia nielegalne przemycenie zwierzaka!
avatar
César La Burn
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 63
Galeony : 8
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Avery Nate Rowland on Pią Sie 16, 2013 11:11 pm

Avery obserwował Lily, która po raz kolejny ziewnęła w ich towarzystwie. Lata spędzone z Raye nauczyły go dopatrywania się najmniejszych szczegółów w wyglądzie i zachowaniu innych osób. Był temat, którego najwyraźniej wolała na razie unikać, jednak zahaczała o niego, opowiadając o swych cudownych wakacjach.
Dla chłopaka nie były to najlepsze wakacje w życiu. Sam nie wiedział, które były najgorsze. Te, w których matka zniszczyła jego miotłę, przez co nie mógł nawet zgłosić się do drużyny Quidditcha, czy też te, w których jego ojciec pobił go za włóczenie się z mugolskim chłopcem, od którego Avery pożyczył książkę z baśniami. Warte zapamiętania były jego wakacje sprzed czterech lat, kiedy to matka wyjechała do siostry na całe dwa miesiące i przydzieliła mu opiekę nad Sawyer i domem. Chłopak pamiętał też jak któregoś lata, ojciec pokazywał mu obrazy, na których mugole palili czarodziei żywcem i przestrzegał go przed okrutnym losem, jaki go może spotkać.
- Były wspaniałe. Mama zabrała nas do Danii, zwiedzaliśmy Kopenhagę i odwiedzaliśmy ciocię Dorothę. Sawyer kupiła sobie nawet czekoladową rzeźbę Małej Syrenki. Pobiła tym samym nowy rekord, zjadając kilogramowy posążek w sześć minut. Duńczycy są bardzo mili i nawet poznałem kilku znajomych...
„Kłamstwo za kłamstwem. Nigdzie nie byłeś, nic nie zwiedzałeś, a wakacje, które opisujesz to mieszanka tych sprzed czterech lat i sprzed roku, kiedy to Saw była na jakimś festynie i wykupiła kilkanaście takich posążków. Miała je postawić na komodzie i czekać aż się rozpuszczą, żeby móc zlizywać czekoladę z komody, ale nie wytrzymała i zjadła je już w drodze do domu...”
Lily próbowała udawać zainteresowaną, jednak Avery widział, że jest zbyt zmęczona, by go nawet słuchać. Mówił więc dalej o swych cudownych, wspaniale spędzonych wakacjach, które w ogóle nie istniały. Jednak co innego miał zrobić? Nawet jakby się jej zwierzył, na pewno by się nie przejęła. Mogłaby co najwyżej współczuć, ale co by mu to dało? Nic. Poza tym sam nie był święty. Galeony, które zabrał Romildzie wciąż bezpiecznie czekały w sakiewce aż Avery je na coś wyda.
Raye wtrąciła się do rozmowy, mimo że nikt jej nawet o nic nie pytał. Chłopak przerwał swoją wypowiedź, widząc, że Lily i tak go nie słucha, a ruda odleciała do swego świata. Dziewczyna wstała z siedzenia, otworzyła okno i wychyliła się niebezpiecznie. Rowland zerwał się za nią i złapał ją w pasie, odciągając od okna.
Przez chwilę znów był spokój. Raye jadła ciasteczka, Lilka patrzyła się gdzieś w przestrzeń maślanym wzrokiem, a Avery zastanawiał się, czy nie powinien chociaż przeprosić Ethana za zrzucenie mu Saw na kolana.
Nagle poczuł jak coś dotyka jego włosów. Odwrócił się w stronę Raye, która z nabożną wręcz czcią układała na jego głowie kapelusz. Znów zaczęła mamrotać o czymś, co tylko pobieżnie zrozumiał. Chyba chodziło o zaproszenie Lily na herbatkę, ale z Raye niczego nie można być pewien.
Dziewczyna przetrząsnęła kieszenie i wyjęła nóż sprężynowy.
- Trzeba przekazać Białej Królowej, że niedługo wszyscy przybędziemy na podwieczorek wraz z Ali... Sztuciec!
- Żaden sztuciec, tylko nóż – warknął, wyrywając jej ostre narzędzie z ręki.
W tej samej chwili do przedziału wpadł spóźniony César. Skoro zjawił się ostatni z prefektów można było rozpocząć zebranie prefektury zanim pociąg ruszy.
– Ktoś głodny? - odezwał się  César - W ramach przeprosin gotowy jestem oddać swoje słodycze.
- Skuszę się na fasolki albo czekoladowe żaby, ale dopiero po poinstruowaniu nowych prefektów.
Lily ożywiła się na moment i spojrzała błagalnym wzrokiem na Avery'ego. A więc to jemu przypadnie ten niechciany zaszczyt. Zdjął z głowy kapelusz od Raye i podniósł się z miejsca, rozglądając po przedziale. Czuł na sobie wzrok wszystkich zgromadzonych. Powitał ich i przedstawił się, po czym zaczął wygłaszać tą samą przemowę, którą słyszał rok temu. O tym z jaką ogromną odpowiedzialnością wiąże się funkcja prefekta, że wybrał ich sam Dumbledore i zaszczyt łączy się z obowiązkami. Po omówieniu systemu odejmowania punktów, wysłał pojedyncze osoby do patrolowania, a resztę odesłał do ich przedziałów. W wagonie dla prefektów zostali we czwórkę, chociaż Avery zauważył, że Lily wyraźnie ma ochotę ich zostawić.

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by César La Burn on Sob Sie 17, 2013 12:05 am

Czarek skinął głową i usiadł sobie wygodniej. Doskonale wiedział, że te obowiązki, o których teraz słuchał, wyglądają tak, jak je przedstawia Avi tylko teoretycznie. Wszystko wychodziło w praktyce, bo nigdy nie wiadomo czy w szkole nie pojawi się Troll Górski czy inna bestia, to dopiero jest sprawdzian dla prefekta, kiedy musi ujarzmić grupę przestraszonych uczniów. Wracając jednak do przedziału, to La Burn w tej chwili notował sobie w pamięci, kiedy, gdzie i z kim ma rozpocząć swój patrol. No nie oszukujmy się, patrole były nudne i nikt się nie palił, żeby zajmować się płaczącymi pierwszakami lub bójkami między trzecioklasistami, jednak taki był ich obowiązek i trzeba było posłusznie go wykonywać.
- Łap – mruknął do Aviego i rzucił mu paczkę fasolek i dwie czekoladowe żaby, kiedy w wagonie pozostała tylko ich czwórka. Reszta póki co nie określiła, na co ma ochotę, a trzeba wiedzieć, że z rozpoczęciem roku szkolnego zapasy Czarka były całe, czyli można był znaleźć wszystko to, na co miało się ochotę. Sam La Burn otworzył jedną czekoladową żabkę i zjadł ją ze smakiem, po czym przyjrzał się swojej karcie. – Merlin, wreszcie jakaś wartościowa karta – mruknął do siebie. Tak, nawet on kolekcjonował karty z czarodziejami, ale nieco inaczej niż inni. Jemu nie chodziło o to, żeby mieć je wszystkie, a tylko te, które sam wcześniej starannie wybrał.
Przesiadł się bliżej Aviego i zwinął mu jedną fasolkę o barwie zbliżonej do soczystej zieleni, która okazała się mieć bardzo smaczny smak trawy! Zawsze mogło być gorzej, nie daj Merlinie, mógłby trafić na pieprzową czy też o smaku wymiocin…
- Mam dla ciebie i Chantal niespodziankę – powiedział spokojnie, zwinął kolejną fasolkę i wrócił na swoje miejsce. Tym razem zanim wziął ją do ust bliżej się jej przyjrzał. – Jestem pewny, że wam się spodoba – dodał. I teraz pewnie zaraz posypie się lawina pytań, co to takiego. Ciekawe czy z niewielką pomocą uda im się odgadnąć, na jakiż to niecny plan wpadł Czarek.
avatar
César La Burn
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 63
Galeony : 8
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Kronikarz on Sob Sie 17, 2013 8:17 am

Podczas gdy już wszyscy uczniowie, którzy przebywali na Peronie 9 i 3/4 wsiedli do pociągu, machali do rodziców przez okna przedziałów, albo żywo w nich dyskutowali na różne tematy, dochodziła powoli godzina 11. Hogwart Express jeszcze nigdy się nie spóźnił ani z odjazdem, ani z przyjazdem do stacji kolejowej w Hogsmeade. I tak za pewne będzie i tym razem, bo kiedy na zegarze zabrzmiała godzina 11:00 wówczas pociąg ruszył. Już za niecałe 9 godzin będą na miejscu i znów wszyscy wysłuchają piosenki starej Tiary Przydziału, zobaczą kto i gdzie dostanie przydział, a przed kolacją i po niej posłuchają przemowy dyrektora Dumbledore'a. A więc drodzy uczniowie, i nie tylko uczniowie, pociąg Hogwart Express ruszył!
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Lily Cousland on Sob Sie 17, 2013 8:55 am

Gdy Avi skończył przemowę, posłała w jego stronę wdzięczny uśmiech.
-Dziękuję bo w moim stanie emocjonalnym i fizycznym niewyspaniu, nie wiem czy by zrozumieli wszystko co mówię. Co byłoby przerywane salwą ziewnięć i pocierania oczu. Gdy pociąg w końcu ruszył uśmiechnęła się w duchu i wyjrzała przez okno na powoli znikający peron z ich oczu. Zdążyła pomachać rodzicom swoim i spojrzała na czarka. Miała ochotę już stąd iść i wtulić się w siedzenie w swoim przedziale. Gdy do ich pomieszczenia wpadła kocica dziewczyny wywróciła się bo była jeszcze maleńka. Ślizgonka zeszła ze swojego miejsca i wzięła ją na ręce, a gdy krukon pomachał paczką ze słodyczami spytała go o jedno. -Mogę prosić  czekoladową żabę? a jeśli Raye chce to mam herbatę i się napijemy-zaśmiała się cicho i westchnęła drapiąc za uchem swoją kocicę. Cieszyła się że w końcu wraca do Hogwartu, mimo że te wakacje się skończyły w następnym roku czekały ją następne i pełne emocji. -Hmm drogi Panie La Burn, a co to takiego ciekawego że mówisz że to jakaś niespodzianka?-tak była ciekawa ale jeśli nie będzie chciał powiedzieć zrozumie i nie będzie naciskała by wydusił to z siebie. Przymknęła oczy gdy Perełka zaczęła mruczeć jakby próbowała swoją Panią utulić do snu, tak trochę to działało i dziewczyną robiła się co raz bardziej senna. Powolutku oddała się w ramiona Morfeusza ale jeszcze chciała się zobaczyć z ukochanym zanim zaśnie. Bo obiecali sobie że spędzą trochę czasu w pociągu razem, zanim potem każde z nich uda się po uczcie do swojej sypialni. Raye uważała ją za Alicję z Krainy czarów, więc żeby chodź trochę upodobnić się do niej spięła z tyłu włosy kokardką. Ziewnąwszy znowu zamknęła powieki próbując zasnąć ale nie wychodziło jej to zbytnio.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Lucipher Blythe on Sob Sie 17, 2013 9:24 am

Dziesiąta trzydzieści wybiła już dawno a Lucipher był jeszcze daleko od stacji. Wiedział, że zdąży bo jego ojciec był bardzo dobrym kierowcą, a do stacji zostało im jakieś piętnaście minut drogi. Dłużyło się to niesamowicie. Jeszcze dwie przecznice i będziemy na miejscu powtarzał sobie w myśli Blythe. Wiedział, że tym razem nie może sobie pozwolić na komfort dojechania do Hogsmade i stamtąd rozpoczęcia podróży do Hogwartu. W tym roku miał zacząć swoją przygodę jako prefekt. Wiedział doskonale, że będzie teraz obserwowany i pewnie oceniany przez innych ale przecież nie rezygnuje się tak łatwo z przywileju objęcia prefektury domu. Wiedział, że to wielki zaszczyt oraz prestiż. Kiedy wyjrzał przez okno samochodu wreszcie zobaczył stację. Wziął zatem swoje walizki oraz klatkę z sową i kotem po czym szybko pożegnał się z ojcem i ruszył pędem na dworzec. Miał jeszcze do odjazdu pociągu piętnaście minut. Szybko znalazł peron dziewiąty i w pełnym biegu przedostał się prosto na stację, gdzie czekał już Hogwart Ekspres. Długo szukał wagonu prefektów aż w końcu znalazł go pięć minut przed odjazdem. Wsadził do pociągu swoje bagaże po czym sam wsiadł i ruszył ku przygodzie. W wagonie zastał już dwie dziewczyny i dwóch chłopaków. Uśmiechnął się do nich po przyjacielsku i włożył swoje bagaże na górę a Frey’a wypuścił z klatki. Zwierzak od razu wskoczył mu na kolana i zwinął się w kłębek.
- Witam i przepraszam za małą obsuwę. Miałem problem z dojazdem do stacji. – powiedział, a po chwili gdy już uspokoił oddech po szaleńczym biegu dodał. – Mam na imię Lucipher Blythe.
Głos chłopaka był przyjemny dla ucha więc miał nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł by go zgnoić za to, że nie był zbytnio punktualny. Gdy tylko zdążył wygodnie usiąść pociąg ruszył.
avatar
Lucipher Blythe
PREFEKT GRYFFINDORU

Liczba postów : 40
Galeony : 18
Skąd : Dolina Godryka
Multikonta : Reno Hudson

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Raye Eve Chantal on Sob Sie 17, 2013 1:40 pm

Raye miała zły humor. Raye była zmienną dziewczynką. Raz maska szczęścia, raz rzewne łzy. Teraz jednak melancholia i nuda zaczęła ją pochłaniać. Nie była głodna ani zmęczona. Po prostu była...
Ponownie założyła Avery'emu kapelusz. Nie rozumiała czemu ciągle go zdejmował, przecież wyglądał uroczo i Kapelusznikowato.
A Raye była niesamowicie smutna. Coś w niej siedziało i zjadało jej już i tak wystarczająco ograniczoną emocjonalność. Pociągnęła nosem próbując skupić się na nadmiarze bodźców drażniących jej delikatne zmysły. Pociąg ruszył, to było pewne. Cesar miał jedzenie, Raye zdecydowanie to czuła. Ostatnio jadła tylko ciastka i warzywka z małych ilościach. Nie wypada przytyć w wakacje i przyjechać do Hogwartu grubsza niż Gruby Mnich. Raye nigdy nie była zadowolona ze swojego wyglądu, a animag królik tylko ją dobijał.
Ryża zaczęła poprawiać wstążkę na lewej ręce pod którą miała swoje ukochane blizny. La Burn mamrotał coś o jakieś niespodziance, Lily dalej miała amor delilię. Wszyscy jak zwykle ignorowali Raye i jej eskapizm.
Wtedy do przedziału wszedł obcy. Ciemnawa cera, piwne oczy, ciemnobrązowe włosy, delikatny zarost i czysta krew. Nie jej styl.
Dziewczyna skuliła się na swoim siedzeniu. Dopiero po chwili usłyszała jego nazwisko i imię. Może i Raye miała problemy za spamiętaniem imion, nazwisk i twarzy, ale osobno dobrze jej wychodziła. Dlatego wiedziała, że Avery jest brunetem, a na nazwisko ma Rockwood. Za to obcy był Blythem z Gryffindoru.
"Gryffon."
Oczy rudej zważyły się jak u węża, na twarzy pojawił się kpiący uśmiech, a uczucie nudy i pustki wypełniła nienawiść, a ciśnienie znacznie podskoczyło. Gryfoni to zło. Gryfoni niedobrzy. Gryfoni tchórze. Gryfoni zadzierają nosa. Zniszczyć wszystko.
Raye nie była już Raye. Raye była Eve. Ot taki zwykły wąż w orlej skórze.
- O święty Slytherine, za jakie grzechy?! - warknęła wstając z siedzenia.
Szybko zdjęła swój bagaż, klatkę z sową, a Morderca wyskoczył z klatki po czym ruszył za Ryżunią kuląc się i machając ogonem. Dziewczyna przeszła przy chłopaku mierząc go swoimi oczami, których kolor można porównać do światła Avady Kedavry. Zdecydowanie potraktowałaby go o wiele gorzej gdyby tylko byli sami i nie był prefektem. Ruda szarpnęła swój bagaż z całej siły i stanęła w drzwiach przedziału.
- Chantal wychodzi. Rowland, idę szukać innego wagonu. Jak chcesz to możesz przyprowadzić jakiś wasali. Slán

/zt

_________________

Raye Eve Chantal

Karta | Królik | Relacje | Sowa | Pupil | Kufer


Forsaken
I have come for you tonight
Awaken
Look in my eyes and take my hand
avatar
Raye Eve Chantal
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 251
Galeony : 50
Skąd : Hogsmeade
Multikonta : Cassidy Ainsworth

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Avery Nate Rowland on Sob Sie 17, 2013 2:14 pm

Wyjście Raye nie zaskoczyło chłopaka. Wiedział, że prędzej czy później ruda się wścieknie tak jak za każdym razem, gdy w jej towarzystwie pojawiali się Gryfoni. Czując się winny za zachowanie dziewczyny, podniósł się z siedzenia, spoglądając na wszystkich przepraszająco.
- Wybacz, Lucipher, ona... Ona nie przepada za ludźmi z Gryffindoru – przeniósł wzrok na Lily, którą najwyraźniej również zdumiało zachowanie Chantal – Lily, możesz mu powtórzyć wszystko, co było na zebraniu? Muszę już iść...
Zabrał swoje bagaże z półek i zauważył, że César również zaczyna się zbierać. Najwyraźniej ta niespodzianka była na tyle ważna, że musiał im o niej powiedzieć jak najszybciej i to osobiście. Kot po raz pierwszy od kiedy znaleźli się w pociągu, wyskoczył z plecaka i parsknął głośno na kotkę Lilki. Avery spojrzał na oba zwierzaki ze wstrętem i szybko otworzył drzwi przedziału, wychylając głowę na korytarz. Raye nie było już widać.
- Trzeba ją znaleźć, zanim się zgubi w pociągu... - zwrócił się do La Burna - Ale najpierw muszę zobaczyć co z siostrą.
Krukoni pożegnali się z Lucipherem i Lily, po czym ruszyli korytarzem w stronę przedziału drugiego.

/zt x2

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Lily Cousland on Sob Sie 17, 2013 2:28 pm

Rozejrzała się uważnie po przedziale gdy została z Luckiem.
-Słuchaj jako prefekt musisz teraz ruszyć na patrol, żeby zobaczyć jak to jest. -Ja mam coś do załatwienia-puściła mu oczko i westchnęła. Zanim wyjdzie zaczęła mu wszystko wymieniać zakazy i nakazy co mają prefekty. Odejmowanie punktów i kary chodź to nie tyczyło zbytnio zwykłego prefekta. Ale wolała mu wszystko wolno i dokładnie wymienić, od czasu do czasu głaskając kotkę. Gdy avery i raye i czarek wyszli przymknęła na chwilę oczy, zastanawiając się gdzie spotkać się z Williamem. Miała nadzieję że jakiś przedział jeszcze wolny będzie. Podniosła się z siedzenia i ruszyła do wyjścia gdy już wyjaśniła wszystko młodemu. -W hogwarcie dam ci dodatkowe wskazówki ale teraz muszę poszukać czy jest jeszcze dla mnie jakiś wolny przedział-skinęła mu głową i wyszła z wagonu..

z/t
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Lucipher Blythe on Sob Sie 17, 2013 3:57 pm

Witamy wśród węży pomyślał gdy zobaczył rudą dziewczynę. Znał ją z widzenia a teraz będzie musiał widywać ją częściej. Ni obchodziło go z jakiego jest domu ale samo jej usposobienie i sposób myślenia wskazywał na Slytherin. Lucek siedział grzecznie czekając na pogadankę. Sam chciał znaleźć sobie jakiś wolny przedział i cieszyć się z podróży. Jednak gdy ruda dziewczyna wstała i rzuciła jakieś zdanie na temat Salazara oraz Gryfonów Blythe zdębiał. Odprowadził ją wzrokiem do drzwi i spojrzał po pozostałych w przedziale uczniach.
- Czyli mam rozumieć, że ona zawsze jest taka dziwna i żadnego jej zachowania mam nie brać na poważnie. – powiedział analizując to co powiedział Jeden z Prefektów Naczelnych. No cóż jeśli on miał pracować z tą rudą zołzą to cały rok będzie bardzo ciężki, ale jak to mówił jego ojciec. Prestiżu się nie odrzuca zabrzmiało mu w myślach. Gdy zobaczył, że dwaj Krukoni również wychodzą Lucek zaczynał podejrzewać, że coś z nim jest nie tak. Nie zdążył jednak zadać tego pytania, bo zniknęli za drzwiami. Została tylko Prefektka Naczelna Ślizgonów. Blythe wiedział, że oma miała być jego opiekunką. No cóż jeśli tak miało być on się do tego dostosuje. Wysłuchał uważnie to co dziewczyna miała do powiedzenia i skinął głową na potwierdzenie, że wszystko zrozumiał. Po czym sam zaczął się zbierać. Frey znów znalazł się w klatce, a bagaże Blyth’a lekko sfrunęły na ziemię. Po czym za pomocą magii Lucek lekko uniósł je nad ziemię i sam wyszedł z wagonu prefektów by znaleźć jakiś wolny przedział jak i wolne miejsce.

[z/t]
avatar
Lucipher Blythe
PREFEKT GRYFFINDORU

Liczba postów : 40
Galeony : 18
Skąd : Dolina Godryka
Multikonta : Reno Hudson

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wagon prefektów

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach