Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Kronikarz on Wto Cze 11, 2013 7:08 pm

Jest to średniej wielkości pomieszczenie z dwoma rzędami ławek i biurkiem nauczyciela. Oświetlenie jest w miarę dobre, niedaleko biurka znajduje się gablotka z książkami OPCM, a na ścianach z tyłu klasy można zobaczyć obrazy przedstawiające wcześniejszych nauczycieli tego przedmiotu.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Lily Cousland on Czw Wrz 12, 2013 8:59 am

Następnego Dnia wstała z łóżka i poszła do łazienki ogarnąć się. Po poraanej toalecie weszła do Wielkiej Sali, zjadła śniadanie i poszła na zajęcia z OPCM. Położyła dłoń na klamce od klasy i uchyliła drzwi. Było jeszcze wcześnie ale ona i tak wolała już przyjść na lekcję. Jako Prefekt Naczelny musiała idawać przykład i być punktualna jak Krukon. Rozejrzała się po sali i zajęła swoje stałę miejsce które grzała do sześciu lat. Miejsce było przy oknie niedaleko biurka Nauczyciela. Liczyła że Profesor Lupin pokaże im coś ciekawego gdyż w zeszłym roku był Narcyz który nawet nie umiał rzucić zaklęcia, by okiełznać chochliki konwarlijskie. Gdy była w IV klasie jeszcze gorszy świr się trafił co miał turban na głowie. Odgarnęła na bok włosy i rozłożyła na ławce podręcznik, pióro pergamin i atrament. Zastanawiała się czy zaczną od Teorii czy Praktyki, zaśmiała się w duchu czekając na przyjście Nauczyciela od OPCM. Chciała się czegoś nauczyć gdyż za rok zdawała Owutemy z tego przedmiotu a to by pomogło jej dużo i łatwiej byłoby dziewczynie w wielkim świecie.
-Dzień Dobry Profesorze Lupin-rzuciła gdzieś w przestrzeń klasy bo mężczyzny dalej nie było widać. Znudzona zaczęła powoli przeglądać sobie podręcznik do Obrony Przed Czarną Magią.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Megan Vaye on Czw Wrz 12, 2013 10:17 am

W końcu zajęcia z jednego z jej ulubionych przedmiotów. Obrona Przed Czarną Magią. W ostatnich latach te zajęcia były prowadzone fatalnie. Chociażby taki Lockhart, przecież on ewidentnie nic nie umiał. Musiała się uczyć zaklęć na własną rękę, a to w końcu było przed SUMami. Musiała pokazać się od jak najlepszej strony. Na całe szczęście widać było, że nauka się opłaciła bo zdała dość na wysoki stopień. Ten nauczyciel, Lupin? Wydawał się jej nawet sensowny. Znaczy nie wyglądał na takiego co nic nie umiał. Wydawał się jej trochę taki nieśmiały, ale w sumie, było to rozpoczecie roku. Może się trochę denerwował? Nieważne. W każdym razie miała nadzieje, że nauczy się nowych ciekawych rzeczy.
Weszła do klasy dziarskim krokiem, jak zwykle zresztą. Rozejrzała się po sali. Niedaleko biurka nauczyciela siedziała już Lily, siostra bliźniaczka Michaela. A propos Michaela, gdzie ten się podziewał? Miała nadzieje, że pojawi się teraz na zajęciach. Trochę brakowało jej jego towarzystwa. Przeszła przez salę mijając koleżankę i powiedziała do niej z uprzejmością.
- Cześć Lily. - odparła po czym usiadła na swoim tradycyjnym miejscu, praktycznie przy ścianie, w drugim rzędzie. Wyjęła różdżkę, pergamin i atrament no i oczywiście pióro. Akurat jeśli chodzi o dziewczynę, to ona uważała na zajęciach. W końcu bycie Krukonem zobowiązuje prawda? Tak jak w życiu czasami miała olewacki stosunek do niektórych rzeczy tak, jeśli chodzi o naukę, to była niczym najpilniejsza uczennica.
avatar
Megan Vaye
RAVENCLAW

Liczba postów : 138
Galeony : 100
Skąd : Anglia
Multikonta : Évelyne La Burn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Spencer Scythe on Czw Wrz 12, 2013 2:10 pm

I oto zdarzało się coś czego nie doświadczył od roku. Z radością szedł na lekcję OPCM. W końcu może i rok temu to była całkowita porażka, ale tym razem ich nauczyciel przynajmniej potrafił cokolwiek. Więcej - był w pobliżu kiedy wyczarował w pełni zdatnego do użytku, cielesnego patronusa. A skoro poszło mu to znacznie lepiej niż Spencerowi, to znaczy że potrafił więcej. A skoro ktoś potrafi więcej to chyba oczywiste że może go czegoś nauczyć. Proste i logiczne! Kiedy wszedł do klasy nauczyciela jeszcze niestety nie było, zauważył za to Megan i jakąś Ślizgonkę. Zaraz! Przecież on ją znał! To była siostra Michaela. No tak. Zasalutował Lily (nie żeby się naśmiewał z autorytetu prefektów naczelnych, co to to nie, po prostu taki jakiś dziwny humor go naszedł) i usiadł tam gdzie zwykle - pierwsza ławka to w końcu piękne miejsce.
-Cześć.-rzucił do Megan zanim się rozpakował. Życie byłoby łatwiejsze gdyby nauczyciel już był, ale cóż - skoro ma jeszcze troche czasu to zdąży pomyśleć na temat tego co ciekawego może być na lekcji!
avatar
Spencer Scythe
RAVENCLAW

Liczba postów : 146
Galeony : 65
Skąd : Paryż
Multikonta : Gilgamesh von Grossherzog

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Kronikarz on Czw Wrz 12, 2013 5:06 pm

Gdy profesor Lupin wszedł do klasy gdy uczniowie powyjmowali już książki, pióra i pergaminy oraz tak bardzo wciągnęli się we własne rozmowy, że nie zauważyli obecności nauczyciela. Mężczyzna uśmiechnął się i postawił na biurku swój zniszczony neseser. Miał na sobie tę samą podniszczoną szatę co na uczcie powitalnej, jednakże sam profesor wyglądał nieco zdrowiej niż wtedy.
- Dzień dobry - powiedział. - Pochowajcie łaskawie książki. Dzisiejsza lekcja będzie miała charakter praktyczny. Wystarczą wam różdżki.
Zrobiło się cicho, niektórzy wymieniali zaintrygowane spojrzenia. Remus został poinformowany jak wyglądały lekcje u wcześniejszych nauczycieli i - niestety - te dzieci miały braki nie tylko w teorii, ale też w tak ważnej dla tego przedmiotu praktyce.
- Wspaniale - oznajmił profesor Lupin, kiedy wszyscy byli już gotowi po czym pokazał im by wstali. - Wyjdźcie z ławek i podejdźcie, nie bójcie się.
Zdziwieni, aczkolwiek zaintrygowani uczniowie, wyszli ze swoich ławek, które po chwili przesunęły się na tył klasy wraz z tornistrami znajdującymi się nań. Uczniowie wydawali się być trochę skrępowani nową sytuacją i sposobem nauczania. Szatyn wyciągnął swoją cyprysową różdżkę by po chwili skierować ją na drzwi znajdujące się nad białawymi schodami. Niewerbalnie otworzył je po czym przywołał szafę.
- Proszę tutaj - rzekł uprzejmie profesor Lupin, gestem wzywając wszystkich w kąt pokoju, gdzie wcześniej pojawiła się stara szafa. Kiedy Lupin stanął tuż obok niej, szafa zakołysała się gwałtownie, a wewnątrz rozległo się łomotanie.
- Nie ma się czym niepokoić - powiedział profesor Lupin spokojnie, widząc, że kilka osób odskoczyło do tyłu. - W środku jest upiór.
Tymczasem prawie wszyscy poczuli, że właśnie to jest powodem do niepokoju. Niektórzy uczniowie spoglądali na profesora z przerażeniem, inni ze stoickim spokojem, a jeszcze inni utkwili wzrok w klamce szafy, która zaczęła lekko klekotać.
- To upiór zwany boginem, który lubi ciemne, zamknięte przestrzenie - rzekł profesor. - Szafy, miejsca pod łóżkami, szafki pod zlewami... Raz spotkałem jednego, który zadomowił się w starym zegarze ściennym. Ten wprowadził się tu wczoraj, a ja poprosiłem dyrektora, żeby go zostawiono w spokoju, bo chcę wykorzystać jego obecność w trakcie praktycznych zajęć. Postawmy więc sobie pierwsze, podstawowe pytanie: czym jest bogin? Proszę, śmiało mówcie!



Uwaga! Wszyscy którzy nie pojawili się na lekcji mogą jeszcze przyjść i napisac, że siedzieli tutaj od początku, aczkolwiek ci, którzy wejdą jutro lub podczas otwierania szafy zostaną uznani za spóźnionych.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Lily Cousland on Czw Wrz 12, 2013 6:47 pm

Podeszła do Szafy zaciekawiona i się szeroko uśmiechnęła, przynajmniej praktyka.
Podniosła rękę i odpowiedziała gdy Lupin skierował wzrok na nią..
-Jest to zjawa która przybiera postać której najbardziej się boimy, bogina może wykończyć jedynie śmiech-rzekła bo znała tą formułkę z podręcznika. Westchnęła cicho czekając na reakcję dalszą nauczyciela,odgarnęła za ucho włosy i obracała w dłoniach swoją różdżkę. Liczyła że dobrze odpowiedziała i Lupin zaliczy jej to. Czekała na komendę by ustawili się w kolejce i powoli otwierali szafę i również liczyła że powie im zaraz jakie zaklęcie odstrasza bogina, oprócz śmiechu. Po dłuższej chwili namysłu założyła dłonie na swoje piersi czekając na dalszy rozwój lekcji.Była pół na pół spokojna i lekko przerażona, pierwszy raz w życiu będzie miała doczynienia z boginem.Gdy klamka zaczęła lekko klekotać odsunęła się na bezpieczną odległość.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Avery Nate Rowland on Czw Wrz 12, 2013 6:58 pm

Lekcje OPCM-u należały do tych bardziej lubianych przez Avery'ego. Mógł się popisać swoją wiedzą z tego przedmiotu, lecz przede wszystkim były one niezwykle przydatne w dorosłym życiu. Było jednak coś, czego Avery chciał się w tym roku nauczyć przede wszystkim. Incydent w pociągu kazał mu się w szczególności zmobilizować do nauki jak poradzić sobie ze stworzeniem magicznym, które budziło w nim największą grozę. Dementorzy chwilami byli straszniejsi nawet od wizji, w której Avery'ego wyrzucają ze szkoły lub co gorsza biblioteki. To byłoby straszne. Biblioteka w płomieniach! Te wszystkie książki, kochane lektury, których nie mógłby nigdy przeczytać.
Znów zgubił Raye. A raczej ruda wciąż była na niego obrażona za całą tą szczerość, jaką ją obdarował. Chłopak od zawsze wiedział, że to zło konieczne, którego lepiej unikać. Teraz przekonał się o tym na własnej skórze, kiedy to Chantal postanowiła go unikać. Nie chciał jej denerwować, więc uprzejmie schodził jej z drogi.
Wszedł do klasy jeszcze zanim pojawił się nowy profesor OPCM. Doprawdy, pechowy przedmiot. Wszyscy dotychczasowi nauczyciele okazywali się niedorajdami lub znikali w tajemniczych okolicznościach. Rowland miał cichą nadzieję, że zmieni się to chociaż teraz, kiedy nadszedł pamiętny ostatni rok w tej szkole. Chciał go jak najlepiej zapamiętać chociaż jak na razie nie wydarzyło się nic wartego dobrego wspomnienia.
Zauważył Spencera na pierwszej ławce i poczuł jakby ktoś dźgnął go w brzuch. Jak ktoś mógł zająć jego ukochaną pierwszą ławkę? Szczyt bezczelności i chamstwa! Scythe chce sobie kujonić i nie dopuszczać do tego więcej osób. Zapewne liczy na to, że profesor Lupin wybierze go sobie na pupilka. Haaa! Co to to nie.
Avery szybkim krokiem ruszył w kierunku kolegi i zajął miejsce obok niego.
- Hej Spencer. Mogę się dosiąść? Och, dzięki, wiedziałem, że się zgodzisz. Jak tam sprawy z Megi? Już jesteście parą? Mogę o tym powiedzieć Sawyer, żeby rozpowiedziała całej szkole?
„Mwehehehe! Zemsta za ławkę!”
„Zachowujesz się jak siedmiolatek...”
„Zamilcz głosie sumienia! Nie masz nade mną kontroli!”

Jakby się nad tym głębiej zastanowić to nawet nic nie miał do Spencerusa, a tym bardziej nie miał ochoty bawić się w plotkarza, który rozpowiada o życiu miłosnym swojego kolegi. Jakby się nad tym zastanowić jeszcze głębiej, to w sumie miał to wszystko gdzieś. To jego życie. Byle mu tylko nie przychodził płakać, jak mu Megan da z glana.
Profesor Lupin wyrósł przed nimi jak spod ziemi. Avery uśmiechnął się przyjaźnie i posłusznie wykonał polecenie nauczyciela. Zdziwiło go trochę podejście mężczyzny do tego przedmiotu, bo jego poprzednicy nauczali teorii, która bez połączenia z praktyką była mało użyteczna.
Krukon ustawił się między Spencerem a Lily, uważnie słuchając nauczyciela. Kiedy tylko padło pytanie nauczyciela, jego ręka wystrzeliła w górę. Jak mógłby nie znać odpowiedzi na to pytanie? O boginach czytał już dawno temu i wiedział o nich praktycznie wszystko. Zastanawiał się tylko czemu Lupin przytargał im żywy okaz tego jakże uroczego stworzonka. Jeśli będą ćwiczenia praktyczne, każdy z uczniów będzie musiał zmierzyć się ze swoim największym lękiem. Cóż tym razem? Kolejny dementor? A może dla odmiany martwa siostrzyczka? Avery jeszcze nie spotkał się z boginem, ale wiedział, że wiernie odwzorowuje to, czego najbardziej się boi dana osoba. Tylko dlaczego profesor musiał zamknąć tak okrutne stworzenie w takiej pięknej szafie? Tego Krukon nie mógł zrozumieć. Cierpliwie trzymał rękę w górze, mając nadzieję, że to jego profesor weźmie do odpowiedzi. Właśnie wtedy odezwała się Lily, która wyrecytowała formułkę z podręcznika. Avery opuścił rękę ze złością wymalowaną na twarzy. Od kiedy to Ślizgoni pierwsi wyrywają się do odpowiedzi? To nawet dziwnie brzmi. Chyba, że mamy do czynienia z lekcją eliksirów. Postanowił odpuścić zasady dobrego wychowania i się odezwać bez pytania.
- Chciałem tylko dodać do wypowiedzi mojej drogiej koleżanki, że zaklęciem obronnym na bogina jest Riddikulus. Bogina najlepiej jest atakować w grupie, gdyż wtedy jest zdezorientowany i nie wie jaką formę powinien przyjąć.

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Cassidy Ainsworth on Czw Wrz 12, 2013 7:24 pm

Cassidy tuż po Mugoloznastwie wybrała się na Opiekę Przed Czarną Magią. Białogłowa była zaintrygowana nowym nauczycielem owego przedmiotu. Nie wyglądał na starszego od Snape'a, a dodatkowo trzymał się całkiem nieźle. Po wejściu do sali zajęła miejsce gdzieś w środku. Niespodziewanie nauczyciel rozkazał im wstać z miejsc, a ławki odsunęły się na tył klasy. Cassidy ogromnie się ucieszyła, gdy nauczyciel powiedział, że zajmą się praktyką czyli tym co jest wręcz potrzebne Uzdrowicielom. Zielonooka zatarła ręce po czym przyjrzała się nauczycielowi i nowo wyczarowanej szafie. Nie wiedziała zbyt wielu o tych istotach, ale chciała dopowiedzieć, że jest projekcją strachów danej persony. Niestety - a może i stety - wyprzedziła ją Lily ze Slytherinu i Avery z Ravenclawu. Przełknęła ślinę dosyć głośno by po chwili odetchnąć z ulgą. Dziewczyna odskoczyła kawałek do tyłu piszcząc gdy klamka ponownie zaczęła wydawać z siebie ten klekoczący śpiew rodem z taniego horroru. Ainsworth spojrzała na miejsce gdzie stali Krukoni, jej policzki zaróżowiły się jeszcze mocniej niż wcześniej nadając jej wygląd dobrze nałożonego różu. Blondynka wbiła wzrok w podłogę czekając na kolejne instrukcje nauczyciela.
avatar
Cassidy Ainsworth
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 17
Galeony : 9
Skąd : Cardiff
Multikonta : Raye Eve Chantal

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Enya Shadow on Czw Wrz 12, 2013 7:32 pm

Lekcje coraz bardziej dłużyły się Enyi. Niby był to pierwszy dzień, ale blondynka miała ogromną ochotę uciec z lekcji i zaszyć się w lochach. O dziwo od jakiegoś czasu nie widywała się z jej koleżanką - Sawyer Rowland. Nie żeby Enya się jakoś specjalnie martwiła, ale brak koleżanki troszeczkę jej doskwierał. Brakowało jej tego obgadywania, bawienia się na lekcjach, krzyczenia na Gryfonów... Po prostu było jej nudno tak samej, szczególnie, że w sali OPCM-u nie przyuważyła żadnej znajomej twarzy ze swojego roku. W końcu nie wypadało przysiąść się "na chama" do kogoś starszego. Dziewczyna przewróciła oczyma gdy ten nowy nauczyciel rozkazał im wstać by poćwiczyć jakieś praktyki. Mimo wszystko, Enya zdecydowanie wolała starych nauczycieli, którzy chcieli jedynie prace domowe i książkową wiedzę - żadnego przemęczenia. Gdy już zostanie Ministrem Magii to jej ludzie będą wystawiać pierś by ochronić ją przed boginami, dementorami i wszystkimi innymi potworami. Phi, ten system edukacji był banalni skoro osoba od papierkowej roboty i komunikacji ze społeczeństwem musiała walczyć ze swoimi głupimi strachami. Zaprawdę bezsensu. Niebieskooka przygryzła wargę i przełknęła te wszystkie wewnętrzne zgrzyty i sprzeciwy co do dziwnej metody nauczania czekając na dalsze wydarzenia.
avatar
Enya Shadow
PREFEKT SLYTHERINU

Liczba postów : 25
Galeony : 11
Skąd : Yorkshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Raye Eve Chantal on Czw Wrz 12, 2013 7:59 pm

Ryżowłosa istotka pojawiła się w sali kilka chwil przed dzwonkiem. Jakim zdziwieniem dla nastolatki było zobaczenie swojego przyjaciela w towarzystwie tej cholery Scythe. Prychnęła z niezadowolenia. Wciąż pamiętała jak ten cholernik ją obrażał w bibliotece... W sumie to obydwoje byli okropni i ją obgadywali. Za co? Za to, że była urocza i dawała się czochrać? Za akcję w pociągu po której trzeba jej dowalić? Dodatkowo Scythe obrażał ją jako królika... Po prostu cały czas przeginał. Ruda czasami miała wrażenie, że czuła jego krew w ustach. Królik kanibal? Królik dhampir? Raye zdecydowanie wolałaby być dhampirem niż animagiem. Jej cechy takie jak pasożytnictwo, żerowanie na innych i zależność między istotami zostałyby bardziej uwypuklone.
Chantal zachwiała się i szybko wybrała miejsce po drugiej stronie sali powtarzając w myślach, że Rowland usiadł ze Spencerem całkiem przypadkiem. Gdyby zrobił to całkiem specjalnie to oznaczałoby to zdradę! W sumie... Lepszy Spencer niż Gryfon... Albo i nie.. Niektórzy Gryfoni byli przecież ładni...
"Zamknij się"
Wydała z siebie coś pomiędzy jękiem a piskiem zbitego mopsa. Profesor Lupin kazał im wszystkim wstać i pokazywał im upiora w szafie. UPIORA! To był cios poniżej pasa. Pewnie siedziały tam chrapaki krętorogie, ględatki niepospolite, gnębiwtryski czy szafokąsacze upiorowate. Szafa nauczyciela wyglądała strasznie - głównie dlatego, że miała lustro, które według Raye strasznie ją pogrubiało i do tego sprawiało wrażenie, że jest brzydsza - dodatkowo mieszkały tam jakieś szafokąsacze i upiory wraz z boginami, bo tak powiedział ich nowy nauczyciel.
Raye znała swojego bogina i wolała nie brać zbyt wielkiego udziału w lekcji. Szyszymory były największym złem Rayowskiego świata, tuż przy samotności, śmierci, krwi i ciemności, Szyszymora zdecydowanie była najgorsza.
Gdy Rowland i Couslandówna się zgłosili do odpowiedzi, Raye postanowiła dokonać porwania. Stanie samej z tyłu klasy jak na Krukonkę musiało być podejrzane, a więc musiała wziąć zakładnika. Czyżby Avery?
Rudowłosa zaczęła czaić się za chłopakiem gdy ten odpowiadał. Po kilku chwilach nauczyciel spojrzał na innego ucznia, a Chantal idealnie wykorzystała tą okazję. Stanęła za brunetem by złapać swoją prawą ręką jego prawą rękę i objęła go lewą w pasie ciągnąc do tyłu niczym diabelskie sidła. Wyszczerzyła się nieznacznie odciągając chłopaka z pierwszego rzędu, bo w końcu była to najgorsza miejscówka. Na tyle było zdecydowanie bezpiecznej i żaden upiorogacek, upiór, bogin, dementor za oknem, szafokąsacz czy gnębiwtrysk ją nie dorwie.

_________________

Raye Eve Chantal

Karta | Królik | Relacje | Sowa | Pupil | Kufer


Forsaken
I have come for you tonight
Awaken
Look in my eyes and take my hand
avatar
Raye Eve Chantal
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 251
Galeony : 50
Skąd : Hogsmeade
Multikonta : Cassidy Ainsworth

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Kronikarz on Czw Wrz 12, 2013 8:40 pm

Remus rozejrzał się po klasie i spojrzał na dwóch przedstawicieli domów z uznaniem. Nie umknęło jego uwadze fakt iż obydwoje byli prefektami naczelnymi. Aż przypomniały mu się młodzieńcze lata gdy on sam był prefektem Gryffindoru. Uśmiechnął się do dwójki.
- Sam nie mógłbym tego lepiej zdefiniować. Pięć punktów dla Slytherinu i Ravenclawu! - powiedział z uznaniem mając przez sekundę wrażenie iż pokraśniali. - Tak więc bogin siedzący sobie gdzieś w ciemności nie ma żadnej widzialnej postaci. Jeszcze nie wie, co najbardziej przestraszy osobę znajdującą się na zewnątrz.
Stwór zamieszkujący szafę zaczął się rzucać jak gdyby zdawał sobie sprawę, że właśnie o nim mówią i że za chwilę stanie się obiektem badawczym wymęczonym i wyśmianym przez dziesiątki uczniów.
- Nikt nie wie, jak bogin wygląda, kiedy jest sam, ale kiedy wychodzi, natychmiast staje się czymś, czego najbardziej się boimy. A to oznacza, że w tej chwili mamy dużą nad nim przewagę. Jak już wspomniał wasz kolega - bogin jest zdezorientowany gdy spotyka grupę przeciwników. Kto wie co się wtedy dzieje i dlaczego zaklęcie Riddikulus jest takie ważne?


Ostatnio zmieniony przez Kronikarz dnia Sob Wrz 14, 2013 12:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Spencer Scythe on Pią Wrz 13, 2013 3:50 am

To że Avery go pocisnął, zaskoczyło go. Nie spodziewał się czegoś takiego zupełnie i był w takim szoku, że przy pierwszym pytaniu profesora Lupina nie był w stanie odpowiedzieć na czas. Ubiegli go. Meh, cholerni prefekci naczelni - przecież to on tu był naczelnym kujonem. Postanowił nie zapomnieć tej zaczepki Avery'emu i wypomnieć mu to - w końcu przez nią nie odpowiedział na czas. Wstyd i hańba! Swoją drogą czytał wystarczająco dużo o boginach aby mógł się powymądrzać, więc wyczekiwał kolejnego pytania. Kiedy padło następne pytanie, wyciągnął do góry rękę szybciej niż Avery po słownik, Raye po znicza, czy Nolan po lusterko aby móc podziwiać swoją klatę. Tym razem nie mogli go ubiec.
-Przy tak dużej grupie osób nie ma pojęcia w co się zamienić i może popełnić bład, zmieniając się w częsciowo jedno i drugie przerażające stworzenie, sumarycznie tworząc coś irracjonalnego i niezbyt przerażającego. Zaklęcie Riddikulus przy pomocy wyobraźni, zamienia bogina w coś co nas śmieszy - dlatego jest takie ważne, bo jak słusznie wspomniała Lily bogina wykańcza śmiech.
Był trochę zestresowany - to że nie udało mu się odpowiedzieć na pierwsze pytanie trochę go zbiło z tropu i teraz nie był pewien czy powiedział wszystko. Grr. Tym bardziej będzie musiał się odgryźć na Averym. Ale nie teraz - powinien się skupić na lekcji, bo zaraz chyba się zacznie ta właściwa część lekcji.
avatar
Spencer Scythe
RAVENCLAW

Liczba postów : 146
Galeony : 65
Skąd : Paryż
Multikonta : Gilgamesh von Grossherzog

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Lily Cousland on Pią Wrz 13, 2013 8:58 am

Posłała w stronę Spencera ciepły uśmiech i przepraszająca spojrzenie że wcześniej ubiegła go z odpowiedzią. Odwróciła wzrok ponownie na szafę wzdychając ciężko, tak martwiła się o brata że liczyła iż wyjdą jej dziś te ćwiczenia praktyczne. Włożyła ręce do kieszeni szaty czekając na kolejne polecenie profesora Lupina. Pierwsza lekcja i już trochę polubiła tego psorka. Liczyła że on już tu na zawsze zostanie w szkole jako psorek. Wzdychając cicho wbiła spojrzenie w swoje buty próbując w głowie wymyślić coś śmiesznego. Bo niby jak miała pokonać Bogina jak jeszcze musiała w to włączyć Wyobraźnie. Kichnęła cicho i przetarła nosek chusteczką. Ostatnio miała napady Kichania czyżby lekko się podziębiła? W sumie to jej nie groziło wolała być w pełni sił by popisać się na eliksirach których nie miała pojęcia, kiedy się odbędą.Cieszyła się trochę że Scythe wziął pod uwagę ją w jej wypowiedzi. Gdyby był w innym domu chętnie by się z nim zaprzyjaźniła. Lecz teraz nie wiedziała jak gadać z Naczelnym Kujonem w Hogwarcie. Przy nim jej wiedza jedynie była bardzo wysoka jeśli chodzi o eliksiry.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Kronikarz on Pią Wrz 13, 2013 7:31 pm

Profesor uśmiechnął się do Krukona. Teraz jak już wszystko z teorii zostało objaśnione to została tylko praktyka. Jedynie miał nadzieje, że lekcje przeminą bez żadnych niepowodzeń.
- Bardzo dobra odpowiedź, pięć punktów dla Ravenclawu - powiedział po czym zaczął przechadzać się po klasie. - Jak wspomnieli wasi koledzy - dobrze jest spotkać bogina w towarzystwie bądź zdezorientować go zaklęciem Riddikulus tudzież śmiechem, który z łatwością go wykańcza, a warto wiedzieć, że zdezorientowany bogin eksploduje z hukiem zmieniając się w niegroźny dym. By go pokonać wystarczy tylko wyobrazić sobie jakiś kształt, który uważacie za zabawny. A teraz przećwiczymy zaklęcie bez różdżek. Proszę powtórzyć za mną... Riddikulus!
- Riddikulus! - ryknęła klasa.
- Dobrze - powiedział profesor Lupin. - Bardzo dobrze. Niestety, to jest ta łatwa część ćwiczenia. Przejdziemy do trudniejszej - w końcu samo słowo nie wystarczy. Czy jest na sali jakiś ochotnik?


Ostatnio zmieniony przez Kronikarz dnia Sob Wrz 14, 2013 12:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Lily Cousland on Pią Wrz 13, 2013 7:39 pm

Spojrzała uważnie na profesora i się szeroko uśmiechnęła do niego.
-Ja Mogę spróbować-rzekła odważnie ślizgonka, gdy reszta klasy wycofywała się do tyłu. Spięła włosy w kucyk patrząc na Remusa. Czekała aż mężczyzna otworzy szafę i będzie mogła rzucić zaklęcie. Przypomniała sobie że jej bogin to wilkołak więc wyobraziła sobie go w jakimś śmiesznym wydaniu. Westchnąwszy cicho obracała w palcach różdżkę powtarzając w głowie zaklęcie Riddikulus. Zaśmiała się w duchu czekając dzielnie na sądny czas i to by trochę potworka unieszkodliwić.Niby uważali ślizgonów na tchórzy ale i tak wolała się pierwsza zgłosić wtedy będzie miała do końca lekcji spokój. Prychnęła pod nosem widząc jak Nawet Krukon Avery został do tyłu zabrany przez koleżankę z roku.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Megan Vaye on Sob Wrz 14, 2013 8:42 am

Megan na krótką chwilę wyłączyła się z lekcji. Nie było to spowodowane nudą, czy brakiem zainteresowania. Po prostu jakoś tak się wyłączyła. Zresztą nie straciła jakby za wiele z lekcji. O boginach czytała już bardzo dużo, i wiedziała na ich temat tyle co koleżanki i koledzy. Dobrze, że nie złapała lekkiego zawiasa, przy zajęciach praktycznych które mają się za chwilę zacząć. Trochę się Meg ich obawiała. Ale nie, że sobie nie poradzi. Wiedziała, co przybierze za postać bogin kiedy stanie przed nią. Jedyną rzeczą którą boi się najbardziej to widok zmarłej siostry. Wiedziała, że ten przybierze dokładnie taką postać, choć nie wiedziała w jakiej formie. Może zobaczy Lily po prostu jako osoba śpiąca? Albo osoba która jest otoczona dużą ilością krwi? Na samą myśl prawie się wzdrygnęła. Ale w jej głowie już pojawiła się myśl jak przezwyciężyć ten strach.
Kiedyś, kiedy Lily była młodsza, ubrała przezabawny strój i zaczęła odstawiać dziwny taniec. Może nie było to aż tak śmieszne, ale na swój sposób bardzo zabawne, a już na pewno urocze. Dokładnie to chciała dziewczyna sobie wyobrazić, bo dla niej to było śmieszne. Chciała już nawet się zgłosić, ale niestety koleżanka z roku zgłosiła się pierwsza. No nic. Zamknęła usta, bo już je otworzyła aby się zgłosić, ale zaprzestała dalszej próby. Najwyżej zgłosi się po niej. Chwyciła mocno różdżkę w ręce i zaczęła powtarzać w myślach zaklęcie oraz wyobrażać sobie swoją zabawną siostrę.
avatar
Megan Vaye
RAVENCLAW

Liczba postów : 138
Galeony : 100
Skąd : Anglia
Multikonta : Évelyne La Burn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Kronikarz on Sob Wrz 14, 2013 12:19 pm

Szafa ponownie zadygotała gdy panna Cousland wystąpiła na przód.
- A teraz, panno Cousland - rzekł profesor Lupin. - Zastanów się nad tym co najbardziej cię przeraża.
Dziewczyna chwilkę namyśliła się po czym nauczyciel trochę nachylił się nad nią by usłyszeć czym jest jej strach.
- Wilkołak - szepnęła.
Mężczyzna pokiwał głową zamyślając się.
- Dobrze. Masz już pomysł na zabawny kształt?
- Chyba tak.
- A więc, kiedy bogin wyskoczy z szafy i zobaczy ciebie, Lily, przybierze postać wilkołaka. A ty podniesiesz różdżkę... o, tak... i zawołasz: Riddikulus... i skupisz się mocno na wymyślonym przez ciebie zabawnym kształcie. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, wilkołak będzie zmuszony ukazać się w owym kształcie.
Szafa zatrzęsła się jeszcze gwałtowniej. Najwidoczniej bogin miał dosyć tej bezczynności.
- Jeśli Lily się uda, upiór zajmie się po kolei innymi osobami - rzekł profesor Lupin. - Chciałbym, żeby teraz każde z was pomyślało o czymś najbardziej przerażającym, a później wyobraziło sobie, jak to zmienić w coś naprawdę śmiesznego...
Profesor dał wszystkim obecnym chwilę do namysłu po czym ponownie zabrał głos.
- Wszyscy gotowi? - zapytał Remus. Prawie wszyscy kiwali głowami i podwijali rękawy.
- Cousland, my wszyscy trochę się cofniemy - powiedział profesor Lupin. - Żebyś miała wolne pole, rozumiesz? Sam wywołam następną osobę... Bardzo chciałbym by każdy zmierzył się ze swoim lękiem nie bacząc na to czy mu wyjdzie czy też nie... A teraz proszę się cofnąć, tak... Niech nic jej nie przeszkadza...
Wszyscy cofnęli się, przywierając do ścian. Lilian podwinęła rękawy szaty i trzymała swą wiśniową różdżkę w pogotowiu.
- Teraz policzę do trzech - stwierdził profesor Lupin, celując swoją różdżką w klamkę szafy. - Raz... dwa... trzy... teraz!
Z końca różdżki wytrysnął snop iskier, który ugodził w klamkę. Szafa otworzyła się gwałtownie i wyjawił się z niej wilkołak - projekcja strachu panny Cousland.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Lily Cousland on Sob Wrz 14, 2013 12:26 pm

Spojrzała na wilkołaka przerażona i od razu się opanowała. Pomyślała o tym by zobaczyć wilkołaka pomalowanego na różowo w krótkiej baletowej sukience. Z trudem powstrzymała się by przed użyciem zaklęcia nie wybuchnąć śmiechem. -RIDDIKULUS-powiedziała wyraźnie zaklęcie i wycelowała w bogina. Przyjrzała się mu uważnie by zobaczyć czy zadziałało to gdy wilkołak zabarwił się na różowo i pojawiła się na nim sukienka baletowa i do tego kocie uszy i diabelski ogon. Nie miała teraz wyboru i zaczęła się śmiać jak opętana. Jej śmiech był delikatny i radosny. Wpatrywała się w Potworka czekając na reakcje innych i czy to wszystko podziałało czy tylko miała zwidy. To był jej strach ale też wyobraźnia liczyła że zaliczy tą lekcje. Czekając na stwierdzenie przez psora czy jej da dobrą ocenę.Nie chciała oblać tego 1 zaliczenia bo to jej się przyda to zawodów które sobie ukierunkowała.Pomodliła się w duchy by była informacja zaliczyłaś nie spuszczała wzroku z wilkołaka wzdychając znudzona ale jednak zadowolona. To była jak narazie najlepsza lekcja.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Kronikarz on Sob Wrz 14, 2013 12:50 pm

Nie minęła chwila gdy rozległ się trzask niczym z bicza i wilkołak został uroczą baletnicą. Klasa zaśmiała się, a bogin wygląda na niezmiernie zmieszanego. Zero strachu, sam śmiech. Mężczyzna uśmiechnął się nieznacznie.
- Cudownie, Lily, cudownie. Niesamowite - egzaltował się profesor gdy dziewczyna wróciła do grupy.
Mężczyzna przeszedł obok wilkołaka i stanął przy starym gramofonie znajdującym się na szafce na lewo od szafy.
- Macie wyobrazić sobie coś, czego się najbardziej boicie i przeobrazić to w coś śmiesznego - powtórzył się i położył ramie gramofonu z igłą na płycie winylowej. Po chwili w sali rozbrzmiały pierwsze dźwięki "Swing, Swing, Swing!" Johna Williamsa. - Poproszę... Megan!
Kilka sekund później blondynka wynurzyła się z tłumu trzymając w ręce wiggenową różdżkę. Wyglądała na trochę niepewną.
- Skoncentruj się, bądź dzielna! - motywował ją.
Wilkołak-baletnica ruszył ku dziewczynie, znów rozległ się donośny trzask i tam, gdzie stał, pojawiło się uosobienie lęku Vaye.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Avery Nate Rowland on Sob Wrz 14, 2013 7:53 pm

Avery nie musiał się nawet odwracać, żeby wiedzieć kto jest sprawcą tego „porwania”. Tylko Raye była zdolna do takich zachowań, więc Krukon nawet nie próbował się opierać. Kiedy znaleźli się już z dala od szafy i profesora Lupina, Rowland wyrwał się z uścisku, szczęśliwy, że nie musi już dłużej utrzymywać kontaktu fizycznego.
- Hej Raye. Jak zwykle miło cię widzieć  – mruknął cicho natychmiast odwracając się w stronę nauczyciela, który zadał już kolejne pytanie.
Ręka Avery'ego odruchowo wystrzeliła w górę, jednak chłopak się spóźnił. Spencer już zdążył do uprzedzić. Niech to szlag. A pytanie było tak proste! To właściwie jedynie rozwinięcie tego, co  Avi powiedział chwilę temu. Podły Kujon Naczelny Scythe. Zapewne miał nadzieję na to, że stanie się pupilkiem profesora Lupina lecz przede wszystkim, że nie zostanie nim Avery.
Rowland zaklął siarczyście pod nosem, po czym oparł się o ławkę zakładając ręce na klatce piersiowej. Spojrzał na Raye z jakimś wyrzutem. Gdyby go stamtąd nie zabierała, mógłby uprzedzić Spencerusa.
„Uratowała ci życie jak byliście w pociągu, a ty nawet nie podziękowałeś. Serio będziesz się teraz obrażać o taką drobnostkę?”
Avery zaczął mruczeć przekleństwa skierowane w sumie na niego samego. Rzadko się wyrażał w ten sposób i robił to głównie w sytuacjach stresowych. Ruda za to skuliła się obok, wyraźnie nie chcąc uczestniczyć w zajęciach. Krukon miał wielką ochotę w jakiś sposób wykazać się na tych zajęciach, jednak po raz kolejny uprzedziła go Lily. Doprawdy, Couslandowie potrafią być irytujący.
„Niech to szlag.”
Do czego to doszło, żeby Ślizgoni wygrywali z Ravenclawem. Avery w sumie nie miał nic do dziewczyny, ale w czasie zajęć często władzę nad jego zachowaniem przejmował kujoński instynkt. Albo raczej silne ambicje, które nim targały, nakazując mu być jak najlepszym.
Rowland postanowił, że zgłosi się, kiedy tylko Lily skończy ze swym boginem. Okazał się być nim wilkołak, który po zaklęciu Riddikulus zmienił się w coś w rodzaju baletnicy. Rowland uśmiechnął się pod nosem. Nie było to aż tak zabawne, ale na pewno lepsze od stwora.
Czym byłby jego bogin? Avery sam nie wiedział. Tych strachów było tyle, że chłopak zastanawiał się, który może być najsilniejszy. Śmierć siostry? Martwa Raye? Niezdany egzamin? Brak przyszłości? Dementor? Kpiący z niego ludzie? Samotność...?
Chwycił w obie ręce różdżkę, przyglądając się jej w zamyśleniu. Przymknął oczy, skupiając myśli. Skoro nie wiedział nawet, jaką formę może przybrać bogin, co tu mówić o pokonaniu go?
Kolejna była Megan. Stanęła przed boginem, a Avery z zaciekawieniem spojrzał w jej kierunku. Czego mogła się bać wyluzowana Vaye? Dziewczyna, która zawróciła w głowie nawet Spencerusowi?

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Harry Potter on Nie Wrz 15, 2013 8:19 am

Harry miał wrażenie, że pech w dzisiejszym tygodniu nie przestanie go opuszczać. Najpierw ta przeklęta jędza Lily Cousland wtryniła się między niego, a Malfoya podczas pojedynku, a potem jeszcze zaprowadziła ich obu do gabinetu jednego z profesorów. Wszystko mógł sobie wyobrazić, ale nie że już na początku roku dostanie szlaban. No cóż, ale trzeba było skupić się na następnych lekcjach. W związku z tym zabrał z dormitorium swoje manatki i skierował się do klasy OPCM, gdzie miała się odbyć lekcja z tym nowym nauczycielem. Harry'ego ciekawiło to, kim jest, oraz czy będzie lepszy niż jego poprzednicy. Quirell okazał się być kumplem Voldemorta, a Lockhart zwyczajną fajtłapą. Jak będzie tym razem?
Wszedł do sali i widział, że lekcja już trochę trwała. Miał nadzieję, że chociaż ten Lupin będzie dla niego wyrozumiały.
- Dzień dobry Panie Profesorze. - przywitał się, a następnie zajął jakieś wolne miejsce i obserwował co się dzieje. Kątem oka zauważył Ślizgonkę Cousland, która na raziła mu się na początku tego roku. Najchętniej życzyłby jej by się jej nie udało teraz z ćwiczeniem. Wyśmiałby ją pewnie na głos.
avatar
Harry Potter
GRYFFINDOR

Liczba postów : 56
Galeony : 45
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Ethan Johnson on Nie Wrz 15, 2013 11:06 am

I czas oto było na kolejną lekcję w Hogwarcie, w której miał uczestniczyć ulubieniec publiczności. Oczywiście to taka forma żartu. Johnsona mogło się zarówno lubić jak i nienawidzić. Był świetnym zawodnikiem w Quidditchu, dobrym kolegą, ale czy każdy go lubił? To już by trzeba było zapytać każdego z kim ten Krukon miał styczność. Może oni by wtedy coś na temat Ethana powiedzieli. Na pewno ich opinia była by obiektywna, a nie tak jak gdyby sam o sobie mówił piętnastolatek.
Ale my tu gadu gadu, a Ethan powinien zbierać się na lekcję. Tak też oczywiście zrobił, gdyż pojawił się tylko na krótko w swoim dormitorium by zabrać najpotrzebniejsze rzeczy na OPCM. Potem skierował się drogą na drugie piętro by dotrzeć do sali, w której miała odbyć się lekcja. Miał nadzieję, że tym razem dadzą im nauczyciela godniejszego niż ten pajac Lockhart czy trzęsidupa Quirell. Jeśli kolejny rok będzie nauczany przez jakiegoś imbecyla to on chyba zmieni szkołę. Nawet poświęci się i zapisze się do Beauxbatons. Do Durmstrangu nie chciał, choć wiedział, że tam miałby równie dobrze. Ale tam nauczano również czarnej magii, której on z kolei nie trawił.
Dotarł w końcu do klasy i otworzył drzwi orientując się, że lekcja już jakiś czas temu się zaczęła.
- Dzień dobry Panie Profesorze. I... Przepraszam... Za spóźnienie. - ukłonił się lekko, a następnie zajął szybko jakieś wolne miejsca w klasie. Rozłożył swoje rzeczy przed sobą i pilnie wpatrywał się w Lupina. Chyba nie było tak źle, bo co rusz jakiś uczeń coś na pergaminie swoim notował. Chyba musiała być ciekawa ta lekcja. W każdym razie najwyraźniej Lupin nie przynudzał.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Megan Vaye on Nie Wrz 15, 2013 11:32 am

To wcale nie było proste zadanie. Bo w końcu jak można zamienić śmierć w coś zabawnego? To jest naprawdę trudne. Ale Meg nie wiedziała w jakiej formie śmierć siostry się jej jeszcze ukaże. Dlatego, cos zabawnego mogła wymyślić dopiero na poczekaniu. Ale da radę, w końcu jest Vaye.
Kiedy Lily wyczarowała swoją wersję zabawnego bogina, Meg się uśmiechnęła na ten widok. Fakt, niecodziennie się widzi coś takiego. Ale w końcu nadeszła jej kolej. Wysunęła się do przodu ściskając mocno różdżkę w rękach i stanęła przed boginem. Różowy wilkołak spojrzał na nią jakby zaglądał wprost do jej serca i czytał, czego ona się boi najbardziej. Potem był już tylko trzask, a dziewczyna stanęła przed tym czego obawiała się najbardziej. Bogin ujawnił się jako jej martwa siostra. Ale nie leżąca na łóżku szpitalnym, czy cała we krwi. Leżała w trumnie. Trumna wisiała w powietrzu wprost na dziewczynę. Aby było wiadomo kto tam leży były otwarte te "Drzwiczki" na twarz. A tam leżała jej ukochana siostra.
Ręka dziewczyny drgnęła widząc ten obraz. Niezależnie czy to była lekcja, czy to był bogin, ten widok i tak był dla niej straszny. Ale w końcu wzięła się w garść. To nie jest prawdziwe. I nigdy nie będzie. Bo dziewczyna znajdzie sposób aby uratować swoją siostrę przed śmiercią. Ona nadal żyje w szpitalu w Św. Mungu. Żyje. A to tutaj to tylko iluzja. Na całe szczęście dziewczyna wiedziała co należy sobie wyobrazić. Aż na jej twarzy już pojawił się uśmieszek na tą myśl. Skierowała różdżkę na trumnę i z całą pewnością siebie jaką w sobie miała powiedziała głośno.
- Riddikulus!
Na początku nic się nie wydarzyło, jakby zaklęcie dziewczyny się nie udało. Ale po chwili trumna się otworzyła i z niej wyszły 4 małe szkieleciki o dziwnie nieproporcjonalnych głowach w stosunku do reszty ciała. Miały na sobie kapelusze, popatrzyły na tłum i nagle zaczęły tańczyć i śpiewać "This is Hallowen". Po chwili wszystkie cztery zbiły się w całość i zmieniły się w perkusję, na której zaczął grać jeden z nich niczym szalony perkusista z jakiegoś zespołu. Sama Lily która dalej leżała w trumnie zaczęła strzelać palcami w rytm muzyki. Megan zaczęła się śmiać na ten widok. Zawsze tak wyobrażała sobie układ taneczny do tej piosenki, a widząc te szkielety i strzelającą palcami Lily, śmiała się z tej parodii.
avatar
Megan Vaye
RAVENCLAW

Liczba postów : 138
Galeony : 100
Skąd : Anglia
Multikonta : Évelyne La Burn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Nie Wrz 15, 2013 5:05 pm

Sawyer ziewając otworzyła drzwi klasy OPCMu. Wymamrotała pod nosem coś na przeprosiny. Nie zamierzała się tłumaczyć czy coś. Nawet jeśli profesor Jakiśtam był nowym nauczycielem to powinien wiedzieć, że niektórzy uczniowie lubią dłużej pospać. Inni nauczyciele już zdążyli przyzwyczaić się, że na pierwszą lekcję od rana Saw nigdy nie przychodzi punktualnie. No, może poza profesorkiem Gilgbkiem, ale on chyba po prostu uwielbiał ją dręczyć szlabanami.
- Dużo mnie ominęło? - szepnęła do Enyi, stając koło niej. Wyglądało na to, że jednak całkiem sporo lekcji ją ominęło. Nie wiedziała dokładnie o co chodzi, ale gotowość ludzi do walki z szafą wyglądała dość dziwnie z punktu widzenia osoby która dopiero weszła do klasy.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Enya Shadow on Nie Wrz 15, 2013 6:12 pm

Spóźnienie Sawyer na lekcję nie zdziwiło Enyi ani trochę, może nieco rozdrażniło. Dziewczyna starała się zawsze być dyscyplinarna podczas gdy jej przyjaciółka cały czas była swawolna. Zaprawdę, bardzo często nie potrafiła zrozumieć jak razem ze sobą wytrzymują, mimo bycia swoimi absolutnymi przeciwieństwami. Blondwłosa spojrzała na Rowland, wzruszyła ramionami i przewróciła oczami kierując głowę w stronę nauczyciela.
- Trochę. Mówimy cały czas o boginach. Należy wyobrazić sobie coś zabawnego i wymamrotać formułkę zaklęcia niczym mantrę licząc, że bogin stanie się czymś zabawnym i zaliczymy te zadanie - powiedziała półgłosem nie wyglądając na jakąś specjalnie przejętą. Znudzona odprowadziła Megan wzrokiem zastanawiając się kto teraz zostanie wybrany. - Twój brat kręci się gdzieś z tyłu z tą dziwną jeśli cię to obchodzi.
avatar
Enya Shadow
PREFEKT SLYTHERINU

Liczba postów : 25
Galeony : 11
Skąd : Yorkshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach