Lodziarnia Floriana Fortescue

Go down

Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Kronikarz on Nie Lip 28, 2013 8:34 pm

Lodziarnia należąca do Floriana Fortescue. Warto zatrzymać się tu w czasie pobytu na Ulicy Pokątnej. Sprzedawane lody posiadają bogatą gamę smaków, która powinna zadowolić nawet najbardziej wybrednego klienta.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Avery Nate Rowland on Sro Lip 31, 2013 12:50 am

Lodziarnia u Florka była pusta. Ciemnowłosa kelnerka przed chwilą zniknęła za drzwiami na zaplecze, mrucząc coś o wczesnej porze. Avery zajął miejsce przy stoliku obok okna i spojrzał zamglonym wzrokiem w zakurzoną szybę.
Ulica Pokątna wiała pustką.
Nic dziwnego, skoro leniwe słońce dopiero co wschodziło zza horyzontu. Było wcześnie rano, a siódmoklasista objuczony sporym bagażem na pewno stanowił niecodzienny widok. Ktoś, kto nie znałby Avery'ego pomyślałby, że właśnie uciekł z domu. Prawda była jednak ciut inna.
Chłopak został z domu wyrzucony.
Rowlanda nie dziwiły już jakiekolwiek dziwne zachowania jego macochy, jednak to, co zrobiła wczoraj przerosło go. Po doszczętnym zdemolowaniu jego pokoju i oskarżeniu o kradzież cennej biżuterii, Romilda miała idealny powód by pozbyć się „syna”. Avery nie dał się nawet długo prosić. Sam zabrał swoje bagaże, wykrzykując jej w twarz na odchodne, jak bardzo nią pogardza.
Były plusy tej sytuacji. Przynajmniej jakaś obca baba nie jęczała mu nad głową. Jednak spędzenie nocy w Błędnym Rycerzu nie należało do najprzyjemniejszych przeżyć. Chłopak niewiele spał lecz było to lepsze od nocowania w jakiejś obskurnej londyńskiej gospodzie.
Zaspana kelnerka przyniosła mu porcję lodów jabłkowo-pomarańczowych i postawiła przed nim puchar z głośnym stukotem. Avery odprowadził ją wzrokiem, po czym sięgnął po łyżkę i zanurzył ją w porcji. Jednocześnie wyciągnął z torby najnowszy numer Proroka Codziennego, który zdobył w Błędnym Rycerzu i zamarł z łyżeczką lodów w połowie drogi do ust.
„WIĘŹNIOWIE NA WOLNOŚCI” głosił ciemnogranatowy napis na stronie tytułowej.
Avery upuścił łyżeczkę, która wyjątkowo głośno wylądowała na posadzce. Kelnerka obdarzyła go wzgardliwym spojrzeniem i powróciła na zaplecze.
Rowland odłożył Proroka na blat stolika i z przerażeniem wpatrywał się w grymas malujący się na twarzy Bellatrix.
„Błagam, tylko nie ona...”
Najlepsza przyjaciółka ze „starych, dobrych czasów” jego ojca. Regulus zachwalał ją jako najwierniejszą z popleczników Czarnego Pana i urokliwą Blackównę.
Avery schował gazetę, czując ogarniającą go pustkę. Jak przez mgłę widział swoje pierwsze lata w Hogwarcie, w czasie których musiał użerać się z jakże miłymi kolegami, którzy na każdym kroku przypominali mu, kim jest jego ojciec.
Nienawidził go za to. Nienawidził tak bardzo, że w głębi serca miał nadzieję, że Regulus nigdy już nie opuści bram Azkabanu. Skoro jednak udało się to Blackowi i Lestrange, kto wie czy pewnego dnia Avery nie zobaczy w progu drzwi ojca.
Ta myśl wywołała grymas na twarzy chłopaka. Nie tylko z powodu wspomnienia starego Rowlanda, ale też dlatego, że przypomniała mu w jak kiepskim znajduje się położeniu.
Spojrzał w stronę ogromnej szyby, w tej samej chwili zauważając sowę Raye po drugiej stronie. Wyjął z kieszeni pieniądze i położył je na blacie, przy okazji zabierając ze sobą pucharek lodów. Miał zamiar zjeść coś później w Hogsmeade.

/zt

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Arwena Colins on Pon Sie 12, 2013 11:33 am

Arwena sobie przyszła do lodziarni. Było w miarę ciepło, a ona sama miała całkiem dobry kontakt ze sprzedawcą. A po za tym dobrze jest zjeść sobie trochę lodów. W domu atmosfera zrobiła się kompletnie nie do zniesienia. Matka jak zwykle czepiała się jej o to, że jest kompletnie nie poważna. Cóż może i trochę racji miała. Zdarzały się Arwenie naprawdę głupie wybryki, ale gdyby chciała to na pewno by zrozumiała, że jej córka jest jeszcze młoda i nie może zachowywać się jak dorosła kobieta. Ojciec, cóż go nigdy nie było w domu. Zawsze tylko praca i praca. A kiedy już był w domu popierał stronę matki. Było to naprawdę denerwujące. Arwena weszła do lodziarni i od razu uśmiechnęła się lekko do Floriana.
-Mogę poprosić o gałkę cytrynowych, gałkę malinowych, i gałkę truskawkowych- Powiedziała i usiadła sobie spokojnie przy jednym ze stolików, a po chwili jej zamówienie znalazło się przed nią. Chwyciła proroka codziennego którego najwyraźniej zostawił jakiś poprzedni klient i zaczęła sobie go spokojnie przeglądać.
avatar
Arwena Colins
GRYFFINDOR

Liczba postów : 16
Galeony : 5
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Harry Potter on Pon Sie 12, 2013 12:35 pm

Harry miał naprawdę dziwne wakacje. Ale jakie wakacje może mieć chłopak, który sam do siebie przyciąga problemy? Dwa lata temu dowiedział się, że jest czarodziejem. Rok temu skrzat Zgredek zaczarował tor, który zleciał na żonę klienta firmy wujka Verona, co spowodowało otrzymanie ostrzeżenia z Ministerstwa Magii o ewentualnym wyrzuceniu ze szkoły. W tym roku nadmuchał ciotkę Marge, a przy próbie ucieczki z Privet Drive 4 widział dziwnego, dużego, czarnego psa. Na końcu podróży Błędnym Rycerzem spotkał samego Ministra Knota, który nie dość, że nie ukarał go wyrzuceniem ze szkoły za użycie czarów, a nawet go bronił. Dziwne rzeczy się wokół niego dzieją. No ale odkąd ostatnie dni wakacji spędzał na Pokątnej w Dziurawym Kotle to nie było tak źle. Codziennie spędzał czas w lodziarni Floriana Fortescue i jadał pyszne lody. Nie inaczej było także tego dnia.
Kiedy wszedł do lodziarni zauważył starszą o 2 lata swoją koleżankę z Gryffindoru. Była to ciemnoskóra Arwena Colins.
- Witaj Arweno. Co tu robisz? - zapytał po czym machnął przyjaźnie w jej kierunku, a następnie kiwnął głową w kierunku Floriana, który częstował go codziennie darmową gałką lodów.
- Jak Ci mijają wakacje? - zapytał piętnastolatki.
avatar
Harry Potter
GRYFFINDOR

Liczba postów : 56
Galeony : 45
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Arwena Colins on Pon Sie 12, 2013 12:41 pm

-Cześć Harry- Powiedziała spokojnie nie odrywając nawet wzrok od gazety. Cóż znała całkiem dobrze głosy uczniów ze szkoły. Przez co ich bez problemu rozpoznawała. dopiero po chwili spojrzała na chłopaka i uśmiechnęła się delikatnie.
-Cóż w sumie to już nie mogę się doczekać kiedy one się skończą. Mama cały czas się czepia mnie. Cały czas tylko tekst "Powinnaś dorosnąć, co ty sobie wyobrażasz zachowując się jak małe dziecko"- Mruknęła cicho i odłożyła gazetę na bok.
-A ojciec tylko jej wtóruje. Bo ona niby w moim wieku była taka święta- Bardzo ją to denerwowało, ale cóż jak się lubi czego się nie ma to się lubi co się ma się.
-A u ciebie jak ta ? - Zapytała się zaciekawiona. Cóż ona chyba jako jedna z nie licznych nigdy nie reagowała na niego rozpaczliwym piskiem i nie pokazywała na niego palcem, różdżką czy czym kolwiek co trzymała w dłoni. Jakoś po prostu nie uważała go za osobę której należy oddawać cześć. Owszem dokonał rzeczy wielkiej może i nawet nie możliwej, ale bez przesady. Nie róbmy z niego od razu nie wiadomo kogo.
avatar
Arwena Colins
GRYFFINDOR

Liczba postów : 16
Galeony : 5
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Harry Potter on Pon Sie 12, 2013 2:05 pm

Harry ucieszył się, że zobaczył kogoś znajomego ze szkoły. Co prawda nie była to ani Hermiona, ani Ron, czyli jego najlepsi przyjaciele, ale zawsze znajoma twarz, do której warto się odezwać. Co prawda były też takie znajome twarze, które Harry najchętniej omijałby szerokim łukiem jak chociażby Draco Malfoy, ale o tym wspominać nie będzie.
- Wiesz, u mnie jako tako. Zdarzyło się u mnie to i owo. Ogólnie rzecz biorąc było dosyć ciekawie, a chyba na szczegóły jest zbyt mało czasu. – odpowiedział nie chcąc się za bardzo wygadywać przed koleżanką. Nie to żeby jej nie ufał, ale ściany mają uszy. Zwłaszcza, że znajdują się w miejscu publicznym.
- Niedługo znów pójdziemy do Hogwartu i znów zacznie się to smęcenie McGonagall czy tego gbura Snape’a. Mówiąc szczerze to liczę na to, że kiedyś Dumbledore go zwolni. – wzruszył ramionami po czym odebrał pucharek z lodami i spojrzał na Arwenę. - Siadamy? – i wskazał koleżance wolny stolik do którego właśnie się udali. Usiedli naprzeciwko siebie i zaczęli zajadać się lodami.
- Piszesz SUMy w tym roku? – zapytał z ciekawości.
avatar
Harry Potter
GRYFFINDOR

Liczba postów : 56
Galeony : 45
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Arwena Colins on Pon Sie 12, 2013 3:03 pm

-Spoko Harry jako tako jestem zorientowana co się stało. Odwiedziła nas przyjaciółka mojej mamy. Pracuje w ministerstwie w departamencie niewłaściwego użycia czarów. Postawiłeś na nogi prawie cały departament. Chwilami też mam ochotę nadmuchać własną matkę, ale kiedy sobie wyobrażę jej gderanie kiedy już by wróciła do normalnego stanu, jakoś mi się odechciewa- Cóż Arwena była półkrwi. Tak więc była w sumie na wygranej pozycji. Bardzo dobrze orientowała się w świecie mugoli, ale i świat czarodziei nie był jej obcy.
-Co do powrotu do szkoły. Jeżeli mam wybierać gderanie MacGonagall, a szlaban u tego nietoperza, albo jego uwagi na temat jakości mojego eliksiru. Zdecydowanie wolę już transmutacje.- Jak to się mówi z dwojga złego lepiej w tą stronę. Owszem opiekunka gryfonów słynęła z tego, że trzymała się przepisów a jeżeli ktoś złamie któryś z punktów regulaminu i trafi w jej ręce, cóż konsekwencje mogą być straszne, ale na pewno będzie lepiej niż na szlabanie u Snape.
-Muszę pisać Sumy. Dla mojej mamy to normalnie jak matura, jednak nie martwi mnie to. Jestem ciekawa kogo nam dadzą na zastępstwo. Wiesz posada nauczyciela obrony przed czarną magią jest wolne. Ja się osobiście modlę aby nie dali nam ponownie kogoś pokroju tamtego blond debila. Mam opowiadała, że chodziła z nim do szkoły. Podobno już w szkole nie przejawiła jakiś tam specjalnych umiejętności magicznych, ale za to miał smykałkę do wybuchów- Powiedziała i sama się zaśmiała cicho.
avatar
Arwena Colins
GRYFFINDOR

Liczba postów : 16
Galeony : 5
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Harry Potter on Wto Sie 13, 2013 9:10 pm

Harry nie wiedział, że stał się ostatnio jednym z tematów do rozmów w kręgu rodziny i przyjaciół Arweny. Miał nadzieję, że nigdzie to nie wyjdzie poza pewne kręgi, ale jednak był niestety sławny. Poczuł jak mu jest głupio, że doszło do czegoś takiego. Gdyby był czymś w rodzaju jakiegoś łatwopalnego materiału to pewnie cały zająłby się ogniem, a po jakimś czasie zostałby po nim tylko jakiś popiół. Właśnie dlatego nie lubił swojej sławy. Wszyscy w czarodziejskim świecie go znali, podczas gdy on sam pragnął mieć święty spokój. Nigdy nie miał chwili wytchnienia, bo każda czarownica czy czarodziej znał jego imię. Wszystko przez tę pokręconą historią ze zbzikowanym na temat czystej krwi czarnoksiężnikiem, który ponoć odszedł. Jak jest naprawdę to nie wiadomo.
Starał się ukryć swoje zakłopotanie, choć tak naprawdę nie był pewny czy mu się to udało. Bądź co bądź to wcale najfajniejsze uczucie nie było. Opieprz od opiekunki Gryffindoru i utrata 150 punktów w pierwszej klasie nie bolała tak bardzo jak to.
- O tak. Nawet ona nie jest taka upierdliwa i nie uwzięła się na mnie jak Snape. Od pierwszej klasy mam wrażenie, że on tak jakby się na mnie za coś mści. Ale nie potrafię człowieka rozgryźć o co mu chodzi. – wzruszył ramionami i przypomniał sobie ile to razy dostał od niego burę już podczas pierwszej lekcji. Nie obyło się oczywiście bez utraty punktów. Właściwie to praktycznie na każdych Eliksirach padały w jego stronę jakieś kąśliwe uwagi od Snape'a.
- Idę o zakład, że to będzie jakiś facet. Zawsze był facet odkąd pamiętam. Quirell dwa lata temu, a w zeszłym roku ten kretyn Lockhart. Mamy takie zaległości przez tego przylizanego blondasa, że nie wiem jak my to nadrobimy. Będzie pewnie trzeba kiedyś samemu nadrobić te wszystkie lekcje. – stwierdził wzruszając ramionami. Oby jego słowa się nigdy nie ziściły. Dumbledore mógłby postarać się o kogoś normalniejszego i bogatego we wiedzę, którą można by przekazać uczniom. A może nawet i sam dyrek by tego nauczał?
- Jakich wybuchów? – zapytał Harry wybity nagle jakby z rytmu.
avatar
Harry Potter
GRYFFINDOR

Liczba postów : 56
Galeony : 45
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Arwena Colins on Sro Sie 14, 2013 12:29 am

Widząc wyraźne zakłopotanie swojego rozmówcy uśmiechnęła się lekko.
-Spokojnie. Nikt się o tym nie dowie. Co jak co, ale ja umiem dotrzymać tajemnic. Ja usłyszałam to przypadkiem byłam w kuchni a one rozmawiały w salonie obok. Więc kompletny przypadek. Martwiłam się tylko, że ministerstwo nie weźmie tego za użycie czarów na oczach mugolów i czy nie skończy się to twoim wydaleniem ze szkoły, ale z tego co usłyszałam to raczej nie- Powiedziała i przechyliła głowę w bok a jej kruczoczarne włosy spłynęły kaskadą po jej ramieniu.
-Tak Lockhart nigdy nie umiał czarować. W sumie cały czas mylił zaklęcia przez co naprawdę niebezpiecznie było przechodzić obok niego a jak już chciało się to zrobić to lepiej było się upewnić czy nie ma przy sobie różdżki. No a eliksiry to był cyrk. W sumie co lekcja był jakiś poszkodowany, bo oczywiście zawartość blondaska musiała wybuchnąć - Powiedziała i zaśmiała się cicho.
avatar
Arwena Colins
GRYFFINDOR

Liczba postów : 16
Galeony : 5
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Harry Potter on Sro Sie 14, 2013 11:09 am

No pięknie… Nie dość, że jest tematem do rozmów przy rodzinnych spotkaniach to jeszcze nie da się na jego twarzy tego ukryć. A już miał nadzieję, że uniknie tego typu rozmów i nic się nie wyda. Pomimo zapewnień Arweny, że nikt się o tym nie dowie to jednak bał się, że może rozejść się to innymi ścieżkami. A może teraz ktoś ich podsłuchiwał i zaraz przekazał cudowną nowinę dalej? Chociaż z drugiej strony skoro nie doszło do żadnego procesu, ani nie przesłuchiwano go w tej sprawie, więc nie miał się czego obawiać.
- Spoko, cieszę się, że ktokolwiek się mną interesuje. Sławy nigdy dość. – powiedział żartobliwie i po prostu się uśmiechnął jak to na niego przystało. Przez te wszystkie lata, odkąd dowiedział się, że jest czarodziejem, zdążył się przyzwyczaić, że jest rozpoznawalny i nie ważne jak bardzo by się ukrywał to i tak będzie jego osoba gloryfikowana, choć tego nie chciał.
- No proszę. To Twoja mama musiała mieć z nim ciekawie. Tylko jednego nie mogę pojąć – jak mu się udało zaliczyć Hogwart, skoro był takim fajtłapą? Co się działo później, to co nieco wiem. – doskonale pamiętał jak Lockhart chciał pozbawić go i Rona pamięci, a potem ukartować jakąś wyimaginowaną historię. Zresztą zrobił tak, jak się sam wówczas przyznał, z wieloma innymi przypadkami.
- Dumbledore zatrudnia naprawdę dziwnych ludzi, ale on to był już przegięciem. Nie żebym mu źle życzył, ale cieszę się, że w końcu go w szkole nie będzie. – zamyślił się przez chwilę. - Pamiętam jak podczas szlabanu u niego musiałem odpisywać na listy jego fanów. ŻE-NU-JĄ-CE. – wyrecytował Gryfon.
avatar
Harry Potter
GRYFFINDOR

Liczba postów : 56
Galeony : 45
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Arwena Colins on Sro Sie 14, 2013 12:02 pm

-Moja mama jak się dowiedziała, że on ma nas uczyć. Wysłała do szkoły list w którym wyraziła swoje wielkie oburzenie, ale i tak nic tym nie zdziałała. Z resztą jak zwykle. Nic innego nie potrafi tylko się drzeć i oceniać ludzi. Nawet ja nigdy nie byłam tą jej cudowną córeczką. Może i nie mówi mi tego wprost, ale daje mi dobitnie do zrozumienia, że ją rozczarowałam- Mruknęła cicho. Cóż stosunków z rodzicami nie miała dobrych i tego nie ukrywała. Nie raz już uciekała z domu. Tylko zawsze jakoś wracała. Cóż nic dziwnego. Ona nie mogła używać czarów po za szkołą, no i kasy nie miała. Więc chciał nie chciał musiała wrócić. A co kochana mamusia robiła. Potrafiła tylko dawać jej kazania.
-Tak ten debil był wyjątkowo okropny. Jak można być takim narcyzem, ale z drugiej strony powrót do szkoły ma swoje plusy. Można w końcu poznęcać się nad ślizgonami- Oj tak to było coś co Arwena kochała robić kiedy jej się nudziło.
avatar
Arwena Colins
GRYFFINDOR

Liczba postów : 16
Galeony : 5
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Harry Potter on Czw Sie 15, 2013 7:54 pm

Harry słuchał z zaciekawieniem opowieści starszej koleżanki starając się by żadne słowo nie umknęło jego uwadze. Zresztą zawsze starał się skupić jak najmocniej na toczących się między kimś, a nim konwersacjach. W końcu był kulturalnym człowiekiem więc starał się nigdy nie przerywać nikomu, gdy ten ktoś mówił no i go słuchał. I pewnie by ta rozmowa trwała nadal, jednakże Harry wiedział w duchu, że trzeba ją kończyć. Właściwie to konwersowali ze sobą dziś dość krótko. Może jednak w szkole dokończą swoje niedokończone rozmowy?
- Wiesz co? W szkole się jeszcze zgadamy. Muszę lecieć i spakować się do szkoły. Jutro przecież wyjeżdżamy. Widzimy się gdzieś na szkolnych korytarzach albo w pociągu, co nie? – uśmiechnął się Potter do Arweny, a następnie wsunął szybko ostatnią gałkę lodów. Wstał od stolika.
- Dzięki za rozmowę. Do zobaczenia! – pożegnał się z Gryfonką, a następnie udał się do swojego pokoju w Dziurawym Kotle. Tak, trzeba się wreszcie spakować do Hogwartu.

z/t
avatar
Harry Potter
GRYFFINDOR

Liczba postów : 56
Galeony : 45
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Lodziarnia Floriana Fortescue

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach