Przedział #6

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Przedział #6

Pisanie by Kronikarz on Pią Sie 16, 2013 1:37 pm

***
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Evelyne La Burn on Sob Sie 17, 2013 9:16 am

W ostatniej chwili wpadła do pociągu. Była zła na brata, że ten jej nie obudził. Przecież gdyby nie ojciec który chyba zapomniał też, że ma córkę to by nie zdążyła na pociąg do Hogwartu. Na szczęście w pociągu znalazła się pięć minut przed odjazdem. Zdyszana i zdenerwowana oraz zapewne zestresowana zaczęła szukać w miarę wolnego przedziału. Była już późna godzina więc nie liczyła na to, że coś takiego znajdzie. Ale o dziwo, gdzieś w końcowym wagonie znalazł się jeszcze jeden wolny. Wzięła swój bagaż i z niewielkim trudem wrzuciła go na półkę bagażową. Klatkę z sową również tam położyła uprzednio dając swojej sowie parę smakołyków na drogę. W końcu ze spokojem mogła się usadowić na swoim miejscu, akurat w chwili kiedy pociąg zaczął odjeżdżać. Odetchnęła z ulgą.
Zastanawiała się, gdzie jest jej brat. Nie widziała go kiedy przechodziła korytarzem szukając wolnego przedziału. Pewnie jest w wagonie dla prefektów, tam nie przechodziła. Zawsze się zastanawiała co oni tam mogą robić. W końcu też powinni pilnować aby uczniowie czegoś nie zrobili w pociągu. E, nie jej się o tym zastanawiać.
Sięgnęła do swojej torby podręcznej i wyciągnęła stamtąd książkę. Tytuł mówił jasno, że jest to książka na temat roślin wykorzystywanych w lecznictwie. W tym roku miała zdawać SUMy i chciała je zdać na bardzo wysoki stopień.
avatar
Evelyne La Burn
GRYFFINDOR

Liczba postów : 29
Galeony : 18
Skąd : Wiltshire
Multikonta : Megan Vaye

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Winnie Digby on Sob Sie 17, 2013 3:36 pm

Winnie przyjechała do Lonynu z mamą. Babcia Jozie chciała coś załatwić, ale przecież nie mogła zostawić gospodarstwa samopas, więc tylko przekazała Walburdze aby ta zakupiła kolejną paszkę karmy dla psów i kilka worków paszy dla owiec. Ponieważ Winnie prosiła już od tygodnia, wyjątkowo mama zgodziła się zabrać Zekego z nimi. Tego ranka dziewczyna obudziła się tak jak zwykle - ze świtem. Tak jak zwykle poszła również rano pomóc babci przy wypędzaniu owiec na pastwisko. Potem jednak wróciła do domu, obmyła się, zjadła szybkie śniadanie i już po chwili wsiadała do samochodu z Zekem na kolanach. Makbet pohukiwał dostojnie w klatce, kufer leżał bezpiecznie na bagażniku. Mogły ruszać.
Gdyby nie fakt, że wyjechały o siódmej, nigdy nie zdążyłyby na czas. A tak zajechały na parking przy dworcu o 10:20. Mama przyprowadziła wózek, władowała do niego kufer i klatkę Makbeta, po czym przejęła od Winnie szczeniaka.
Kiedy znalazły się na Peronie 9 i 3/4 otoczył je obie gwar głosów uczniów Hogwartu i ich rodzin, pohukiwanie sów, piszczenie szczurów i miauczenie kotów. Ekspress Hogwart wypuścił kłąb pary spod kół.
- Idź zająć miejsce kochanie. - poleciła kobieta Winnie, głaszcząc ją po włosach, po czym ucałowała ją w policzek. Jeden z kolegów z jej roku przystanął obok, żeby mogli razem wejść do pociągu.
- Opiekuj się Zekem mamo. I nie martw się tym całym Blackiem. W Hogwarcie jestem bezpieczna. - zapewniła z uśmiechem mamę dziewczyna, pamiętając jak wytrąciły ją z równowagi wieści na Pokątnej. Ale przecież ten cały czarnoksiężnik nie miał szans by dostać się do szkoły, czyż nie? Hogwart był najbezpieczniejszym miejscem w całej magicznej Anglii, więc spędzając tam rok ona również była bezpieczna.
- Wrócę na święta. - obiecała, wspominając zeszłoroczny kulig po zboczach hrabstwa Yorkshire. Potem wzięła klatkę z Makbetem do jednej ręki, kufer do drugiej i załadowała się do pociągu.
Starała się jak najszybciej znaleźć sobie wolny przedział, ale przepychanie się z bagażem przez korytarz pełen uczniów nie było proste. Instynktownie szła na sam koniec, mając nadzieję, że tam coś znajdzie. W końcu znalazła jeden wolny przedział i weszła do niego. Dopiero gdy drzwi za nią się zasunęły, zauważyła, że przedział wcale nie jest całkiem wolny. W rogu, przy oknie, siedziała jakaś dziewczyna i czytała książkę. Winnie jej nie kojarzyła z imienia, wiedziała tylko, że jest starsza i chyba z Gryffindoru.
- Cześć. Dosiądę się, bo nigdzie indziej nie ma już miejsca. - oznajmiła wesoło. Nie zapytała czy może, bo przecież dziewczyna siedziała sama, czemu miałaby mieć coś przeciwko towarzystwu? Nie czekając na odpowiedź, zaczęła mocować się z kufrem, który chciałą wsunąć na półkę nad miejscem na przeciwko dziewczyny.
Makbet, w klatce odstawionej na siedzenie zaczął pohukiwać w stronę sowy w klatce na półce.
avatar
Winnie Digby
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 31
Galeony : 29
Skąd : Halton Gill

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Evelyne La Burn on Sob Sie 17, 2013 3:52 pm

Dziewczyna czytała sobie spokojnie książkę, kiedy pociąg zaczął przyspieszać i na pełnych obrotach jechać w stronę jej szkoły. Cieszyła się z tego powodu, choć również się też trochę denerwowała. Miała w tym roku zdawać SUMY, a że bardzo chciała zostać Uzdrowicielem po skończeniu szkoły, miała zamiar dość dobrze zdać egzaminy. Dlatego, pewnie skupi się tylko na nauce w tym roku. Zresztą i tak rzadko miała okazję aby porozmawiać z jakimiś znajomymi. Czyli w sumie wyjdzie jej to na dobre.
Kiedy tak zaczytana przestała myśleć o zewnętrznym świecie, do przedziału ktoś wszedł. Podniosła głowę i spojrzała na dziewczynę. Bo właśnie dziewczyna weszła do przedziału szukając miejsca. Nie znała jej z imienia, ale widziała ją czasami na korytarzu. Jednak nie pamiętała nawet z jakiego dziewczyna jest domu. Znaczy nie miała nic przeciwko temu, żeby ta się dosiadła, ale w sumie mogłaby się najpierw spytać czy można? Bo co gdyby Ev, miała zajęty ten przedział dla kogoś innego, a czytać książkę tylko dlatego, że właśnie nie ma chwilowo z nikim pogadać. No ale przerwała te rozmyślania bo zauważyła, że dziewczyna próbuje wrzucić na półkę bagażową swoją walizkę.
Dziewczyna podniosła się ze swojego siedzenia, odłożyła książkę na swoje siedzenie, po czym spytała młodszą koleżankę o zdanie.
- Pomóc? - i tak samo jak ona nie pytając o zdanie chwyciła mocno torbę i wrzuciła ją na półkę bagażową. - Klatkę też ci tam położyć, czy wolisz ją trzymać obok? - spytała z grzeczności. W końcu była trochę wyższa od niej i łatwiej było jej tam ją położyć.
Jeśli dziewczyna chciała poprosić o pomoc, to tą pomoc otrzymała, a jeśli nie, to Ev nie miała zamiaru się rzucać jej na pomoc. Usiadła spowrotem na swoje miejsce, chwyciła swoją książkę i zaczęła czytać dalej, na tym na czym skończyła.
avatar
Evelyne La Burn
GRYFFINDOR

Liczba postów : 29
Galeony : 18
Skąd : Wiltshire
Multikonta : Megan Vaye

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Winnie Digby on Sob Sie 17, 2013 4:25 pm

Kiedy Winnie mocowała się z kufrem, ta obca dziewczyna pomogła jej go wrzucić na górę. Odwróciła się, zarzucając rozbrykanymi kosmykami włosów i uśmiechnęła się do niej szeroko.
- Dziękuję bardzo. - podziękowała. - Tak, postaw go u góry jakbyś mogła. - poprosiła, a kiedy dziewczyna to zrobiła, z westchnieniem ulgi opadła na fotel naprzeciwko, kładąc obok siebie torbę którą do tej pory przewieszoną miała przez ramię. Była ona poobwieszana różnymi przypinkami, z podoczepianymi breloczkami, i przyszytymi łatkami. Spojrzała na dziewczynę, która zagłębiła się ponownie w lekturze, potem spojrzała za okno. W końcu otworzyła torbę i wyciągnęła z niego najnowszy numer Proroka Codziennego.
avatar
Winnie Digby
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 31
Galeony : 29
Skąd : Halton Gill

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Evelyne La Burn on Sob Sie 17, 2013 4:36 pm

Jeśli ta mała miała ochotę na pogawędkę z dziewczyną to niestety, sama musiałaby zaproponować temat do rozmowy. Ev nie była tą osobą która sama zaczyna temat. Jeśli już to musiała czegoś potrzebować. Tak jak na przykład w tej chwili. Evelyne zauważyła kątem oka, że młodsza koleżanka czyta Proroka Codziennego. W sumie nie czytała nowego proroka dzisiaj rano. Ale to wszystko przez to, że zaspała. Nie miała czasu nawet zjeść śniadanie, dlatego liczyła na to, że wózek z jedzeniem szybko przyjedzie. Mogłaby wtedy kupić chociażby coś słodkiego aby zagłuszyć trochę odgłosy burczącego żołądka. Gdyby nie zaspała zjadłaby dobre śniadanie, wypiłaby kawę czytają właśnie proroka Codziennego przy okazji. A tak nawet nie wiedziała czy coś nowego się wydarzyło w świecie czarodziejów.
Widać było, że Ev trochę się zagapiła na młodą przez to że trzymała tą gazetę w rękach. Odłożyła na kolana książkę, aby nieuprzejmie pytać o coś trzymając nadal przed twarzą książkę.
- Wydarzyło się coś ciekawego? Znaczy, czy piszą o czymś ciekawym ? - spytała poprawiając się jakby dziewczyna nie za bardzo zrozumiała o co jej chodzi.
W sumie nie liczyła na nic interesującego. Pewnie znowu piszą o Syriuszu Blacku i Bellatrix Lestrange. Trochę już zaczął nudzić ją temat. Znaczy rozumiała, że to sa groźni przestępny i trzeba ostrzegać czarodziejów, gdzie oni się mogą znajdować. Ale, na razie nie było mowy o jakiś atakach na mugolach czy nawet czarodziejach, więc wszyscy nie powinni robić z tego takiej afery. Przynajmniej taką opinię miała dziewczyna.
avatar
Evelyne La Burn
GRYFFINDOR

Liczba postów : 29
Galeony : 18
Skąd : Wiltshire
Multikonta : Megan Vaye

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Winnie Digby on Sob Sie 17, 2013 5:13 pm

Winnie wczytywała się właśnie w rubrykę z horoskopem, kiedy usłyszała, że starsza dziewczyna coś mówi. Odsunęła Proroka sprzed twarzy, z tym jej przyjaznym uśmiechem na ustach.
- Piszą na przykład, że powinnam wystrzegać się nieznajomych. Ale ten horoskop to bujda, nigdy się nie sprawdza. - oznajmiła. Mimo to podobało jej się, że gazeta była tak zaczarowana, by każdy widział horoskop konkretnie dla niego. Nawet jeśli nigdy się on nie sprawdzał.
- Pisali też coś o jakimś pracowniku Mnisterstwa, który wysłał książki opisujące magiczny świat do mugolskiej księgarni. Myślę, że mugole i tak by nie uwierzyli. - podała kolejną informację, okraszając ją swoją opinią. Potem spojrzała na gazetę, zastanawiając się nad czymś. Wyciągnęła ją w stronę dziewczyny.
- Proszę, ja już przeczytałam. - oznajmiła. Sama zaś zaczęła grzebać w torbie i po chwili wyciągnęła z niej papierowe opakowanie. Po drodze jadąc do Londynu wstąpiły z mamą po croissanty. Wyciągnęła jednego z torebki, a potem wyciągnęła ją otwartą stroną w kierunku dziewczyny.
- Chcesz jednego? - zapytała. - Winnie Digby, trzeci rok w Hufflepuffie. - dodała, jakby mimochodem przedstawiając się.
avatar
Winnie Digby
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 31
Galeony : 29
Skąd : Halton Gill

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Evelyne La Burn on Sob Sie 17, 2013 7:56 pm

Jako Evelyne niezbyt interesowało co mówił horoskop na temat dziewczyny. Znaczy nie chodziło o to, że byłaby wobec niej nieuprzejma. Raczej chodziło o to, że Ev była tego typu dziewczyną, która nie interesowała się życiem prywatnym innych osób. I jeśli nawet to był horoskop który mógł przeczytać każdy, to jednak... zresztą dziewczyna w horoskopy nie wierzyła. Owszem, te z ich świata, mogły w sumie pochodzić od jakiejś osoby która ma dar jasnowidzenia. Ale, no przepraszam bardzo. Ile jest ludzi na świecie? I ile ludzi tego samego znaku zodiaku. Jeśli do każdej osoby miał odnosić się ten sam tekst, to w sumie jest samo w sobie niemożliwe. Ale no nic, Ev po prostu nie wierzyła w takie rzeczy, że jeszcze miałyby się zdarzyć naprawdę. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Ale ona nie będzie oceniać innych. Zresztą nawet nie chciała oceniać innych.
- Mugole już sami piszą tyle książek fantastycznych, że pewnie by uznali to za kolejny wytwór wyobraźni jakiegoś pisarza. Chociaż z tego co wiem, to są jacyś fanatycy, którzy za wszelką cenę, chcą znaleźć dowody na istnienie któregoś z tych światów, które opisują w książkach. Dobrze, że nasz świat jest dla nich ukryty. Chociaż się zastanawiam, jak tym mugolom którzy mają dzieci czarodziejów udaje się trzymać język za zębami. - powiedziała do dziewczyny swój wywód na temat, tego, czarodzieja, który dał tą książkę do tej mugolskiej księgarni.
Kiedy młodsza koleżanka podarowała jej gazetę, ta grzecznie odmówiła.
- Nie dziękuję, chciałam tylko się dowiedzieć takich podstawowych informacji. Zapewne o ucieczce z Azkabanu też piszą, więc nie ma nic ciekawego jak sądzę. - dodała jeszcze
Usłyszała po chwili dźwięk otwierania papierowej torby, i po chwili przed jej twarzą pojawiło się opakowanie, w którym mogła zauważyć rogaliki. Jako, że dziewczyna była dość głodna, z delikatnym uśmiechem poczęstowała się jednym.
- Dziękuje, Evelyne La Burn, Piąta klasa Gryffindor. - przerwała na chwilę jakby się nad czymś zastanawiała po czym trzymajac croissanta w dłoniach, wskazała nim na dziewczynę przymrużając lekko oczy jakby w zastanowieniu - czy mi się wydaje, czy już cię gdzieś widziałam. Nie chodzisz przypadkiem na Towarzystwo Miłośników Roślin? - spytała zaciekawiona po czym odgryzła kawałek rogalika.
avatar
Evelyne La Burn
GRYFFINDOR

Liczba postów : 29
Galeony : 18
Skąd : Wiltshire
Multikonta : Megan Vaye

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Winnie Digby on Nie Sie 18, 2013 11:46 am

Tak. Ucieczka z Azkabanu. Teraz rozmawiali o tym wszyscy, cały magiczny świat aż huczał od plotek i przypuszczeń, a Ministerstwo pewnie musi się grubo tłumaczyć swym obywatelom, z takiej nieudolności służb mundurowych. Winnie nie wiedziała dokładnie kim są strażnicy z Azkabanu, ale zawiedli po całości pozwalając więźniom uciec i zapewne już posypały się zwolnienia. Sama Winnie tak się tym nie przejmowała. Przecież jej to zupełnie nie dotyczyło, a ci złoczyńcy najpewniej ukryją się gdzieś i słuch po nich zaginie. A nawet jeśli mieliby atakować, to pracowników Ministerstwa albo kogoś kto się liczy, co ich mogła obchodzić trzynastolatka?
Pytanie Evelyne przywróciło ją do rzeczywistości.
- Tak. Ach, je Ciebie też teraz kojarzę! - roześmiała się. Zmięła torebkę i wsadziła ją do torby.
- Nie boisz się jak Ci pójdą SUMy? Ja mam jeszcze dwa lata, ale jak o tym myślę to już się stresuję. - zauważyła. Nie była nawet pewna na jakich przedmiotach powinna się skupić. Chciałaby zostać Uzdrowicielką, ale do tego potrzebne są eliksiry, a tych Winnie nie łapała ni w ząb.
avatar
Winnie Digby
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 31
Galeony : 29
Skąd : Halton Gill

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Kronikarz on Nie Sie 18, 2013 6:43 pm

A cóż się działo w przedziale 6-tym, gdzie Winnie Digby prowadziła żywą rozmowę z panną La Burn z Gryffindoru. O dziwo spokojnie. Niestety dziewczyny miały tego pecha, że drzwi do ich przedziału były jakby nieco popsute i co jakiś czas same się raz to otwierały, a raz zamykały. Dobrze, że podróż Hogwart Expressem jest tylko maksymalnie dwa razy w ciągu roku szkolnego, bo takiego dźwięku się nie da wytrzymać.
W pewnym momencie do przedziału wskoczyła jakaś ropucha, która przypominała... Teodorę! Dla tych, którzy nie wiedzą, była ona własnością Neville'a Longbottoma – szkolnego niezdary z trzeciego roku u Gryfonów. Ropucha była dosyć szybka i wybrała sobie najgorsze z możliwych miejsc do schowania. Wiecie gdzie? Myślę, że Puchonka Wam opowie o tym, gdy postara się wyrzucić zwierzaka zza swojej koszulki. W końcu ropucha łażąca po swoich piersiach to nie jest coś przyjemnego.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Evelyne La Burn on Pon Sie 19, 2013 8:53 am

Oczywiście, że Ev przejmowała się tym jak jej pójdą SUMY. W końcu jeśli nie zda ich tak jak chce, to nie uda jej się zostać Uzdrowiecielką którą tak bardzo by chciała być. Rodzice bardzo akceptowali jej wybór zawodu, zwłaszcza, że jej mama właśnie jest Uzdrowicielem w Mungu. Gdyby jej tego zabronili, byłoby to lekką hipokryzją. Współczuła przez to swojemu bratu. Ten chciał zostać kimś innym, niż każe mu ich ojciec. Próbowała ojcu przemówić do rozumu, że to nie fair wobec Cesar'a, że ona może podążać ścieżką którą, chce a nie zgadza się z wyborem brata.
- Denerwuje się, ale nie mogę się tym przejmować za bardzo. Stres to nie jest najlepszy przyjaciel i jeśli będę się bardziej denerwować tym, że nie uda mi się zdać tak jak chcę, niż skupić się na zdaniu na wysoki wynik, to po prostu na końcu mi się nie uda. Nie powinnaś się przejmować tym tak wcześnie, masz jeszcze czas, aczkolwiek powinnaś się już zacząć skupiać na przedmiotach które chcesz zdawać na SUM'ach. To w sumie najważniejsze. - odparła dziewczyna kończąc jeść rogalika który dostała od znajomej.
Jeju, jak denerwowały ją te drzwi od przedziału. Szkoda, że nie mogła używać jeszcze zaklęć, by rzuciła jedno i byłby spokój. Rozmawiając tak, Ev ostrzegła, że ktoś nieproszony wszedł do ich przedziału. Była to ropucha. Kto by nie kojarzył ropuchy Longbottoma? Zresztą był z jej domu, i często się słyszało w pokoju wspólnym " Czy ktoś widział moją ropuchę?". Od razu ją rozpoznała. Tylko, że niezbyt się jej spodobało to, gdzie ona później wylądowała. Pod koszulką młodszej koleżanki. Pewnie nie było to miłe doświadczenie, kiedy oślizgła ropucha łazi pod koszulką. Ev wstała i po prostu z grzeczności spytała
- Pomóc? przecież nie będzie młodszej koleżance bezpardonowo sięgać za koszulkę. W końcu nie wiadomo, czy Winnie się czegoś nie wstydzi.
avatar
Evelyne La Burn
GRYFFINDOR

Liczba postów : 29
Galeony : 18
Skąd : Wiltshire
Multikonta : Megan Vaye

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Ethan Johnson on Pon Sie 19, 2013 9:51 am

Przez chwilę miał wielki strach w oczach, kiedy usłyszał złość i jednocześnie nutkę diabelskiego planu w głosie Sawyer. Dziewczyna była w Slytherinie i jasnym było, że prędzej czy później dokona aktu zemsty na głupim Gryfonie. W pewnym momencie nawet wyobraził sobie, że nad jej głową pojawiła się zapalona żarówka symbolizująca powstanie jakiegoś pomysłu. Pewnym było to, że zaraz panna Rowland zgładzi tego gagatka i będzie miał nauczkę za swoje debilne pomysły.
- Sawyer, jesteś tego pewna? – zapytał, lecz na swoje pytanie nie otrzymał odpowiedzi. Dziewczyna złapała kilka łajnobomb, zamknęła okno, a następnie rzuciła „broń” Gryfona w jego stronę i zamknęła za nim drzwi.
- Jesteś szalona. Taka krejzolka z Ciebie. – powiedział kręcąc głową z niedowierzaniem jak to mieszkańcy domu węża potrafią się mścić na tych, którzy zaleźli im za skórę. Od razu sobie pomyślał, że nie chciałby być pod żadnym pozorem wrogiem Rowlandówny.
- Musimy teraz znaleźć, przynajmniej tymczasowo, jakiś inny przedział gdzie chwilę odetchniemy świeżym powietrzem. – stwierdził Krukon. - Może tu? – zaproponował piątoroczny po czym otworzył drzwi do przedziału nr 6 gdzie była jakaś Krukonka i Puchonka.
- Cześć. Nie będziecie miały nic przeciwko, że trochę tu posiedzimy? W pociągu szaleje łajnobombiarz i.. – zawiesił na chwilę swój głos spoglądając na mieszkankę Hufflepuffu. - A tej co się stało, że tak „tańczy”? – zażartował piętnastolatek i stanął w drzwiach przedziału patrząc na dziewczynę szamoczącą się z jakąś żabą czy ropuchą. Spojrzał na Sawyer jakby może ona coś wiedziała na ten temat.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Pon Sie 19, 2013 10:18 am

Dla Sawyer kara na drugoklasiście była satysfakcjonująca. Nie dość, że ukarała go za podkładanie łanobomb to przy okazji ukarała Gryfona. Co prawda dziewczyna pewnie ukarałaby podobnie Puchonów, Krukonów albo Ślizgonów. Ale fakt, że to był Gryfon sprawił jej dużo więcej uciechy.
Gdy wraz z Ethanem wyszli ze swojego przedziału, chłopak zaproponował następny przedział. Niestety siedziały tam uczennice dwóch najgorszych domów w Hogwarcie – Hufflepuffu i Gryffindoru. Ślizgonka postanowiła tego nie komentować. Zwłaszcza, że jedna z dziewczyn zachowywała się co najmniej dziwnie. Chyba, że czymś normalnym było w Hufflepuffie tańczenie jakiegoś dziwnego tańca.
- Pewnie jakiś Puchoński zwyczaj – mruknęła Sawyer, gdy Ethan spojrzał na nią.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Winnie Digby on Pon Sie 19, 2013 3:30 pm

Wbrew pozorom Winnie wcale nie tańczyła z Teodorą, bo po pierwsze ta nie poprosiła jej do tańca, a po drugie nie było w przedziale żadnej muzyki do której tańczyć by mogła. Kiedy Teodora wskoczyła jej za bluzkę, dziewczyna skrzywiła się, ale nadal siedziała spokojnie. Wychowała się na wsi i nie raz, nie dwa miała żaby w O WIELE gorszych miejscach niż za koszulką. Dzięki temu wiedziała również, że jakiekolwiek gwałtowne ruchy nie tylko niczego nie dadzą, a tylko pogorszą sprawę.
Kiedy Evelyne zaproponowała jej pomoc, grzecznie pokręciła głową i spuściła wzrok na poruszające się po jej brzuchu wybrzuszenie pod koszulką. Uśmiechnęła się.
- Co się stało, żabko? Jakiś wielki, zły ślizgon cię przestraszył? Twój właściciel pewnie za tobą tęskni. - tak mówiąc łagodnie do zwierzęcia, wyłuskała go powoli spod koszulki.
Kiedy więc krukon i ślizgon weszli to przedziału, dziewczyna siedziała już z Teodorą w rękach, uśmiechając się do niej.
- Oczywiście, że nie będziemy miały nic przeciwko. - odpowiedziała uprzejmie krukonowi. Potem spojrzała na ślizgonkę i do niej również się uśmiechnęła, po czym pochyliła się nad ropuchą i powiedziała do niej nieco ciszej.
- To przed nią uciekałaś co? Nie dziwię się, lepsza z niej ropucha niż z ciebie. - mówiła łagodnym i przyjaznym szeptem, niemniej dało się usłyszeć te słowa.

//Na przyszłość grzecznie upraszam o NIE STEROWANIE moją postacią, ponieważ to raczej ode mnie zależy co ona zrobi.//
avatar
Winnie Digby
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 31
Galeony : 29
Skąd : Halton Gill

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Evelyne La Burn on Pon Sie 19, 2013 4:05 pm

Widać było, że dziewczyna nie brzydzi się ropuchy Gryfona. Albo po prostu nie miała nic przeciwko takim stworzeniom, albo po prostu już miała z nimi wiele do czynienia. Zresztą Ev tego nie wiedziała, mogło to być wszystko. Evelyne akurat nie za specjalnie lubiła wszelkiego rodzaju robaki, i właśnie płazy i gady. Chociaż może gady bardziej wolała od płazów i robaków. Oczywiście nie było wtedy tak, że skakała i kwiczała niczym mała dziewczynka, żeby to z niej zdjąć. Po prostu wtedy ze spokojem by to wszystko strząsnęła, albo zdjęła. Trochę nie rozumiała jak można lubić wszelkiego rodzaju robactwa. Niestety czasami na Zielarstwie, zdarzy się jakiś robaczek, i dlatego w sumie dobrze, że nie kwiczy na widok każdego robaka.
Kiedy więc Ev zobaczyła, że ropucha wpada za koszulkę dziewczyny, lekko się wzdrygnęła, ale nie powiedziała nic na ten temat. I tez nic nie powiedziała na temat rozmowy z żabą. Owszem i dziewczyna rozmawiała czasami ze swoją sową, ale jakoś tak z żabą, wydawało się jej trochę dziwne, chociaż w sumie nie wiedziała czemu. A mniejsza.
Bardziej się zdenerwowała lekko na wejście Ethana i Rowland. Oboje byli z jej roku, a zachowywali się trochę tak jakby się nie znali. Owszem, dziewczyna czasami zachowywała się trochę jak duch. Rozumiała zachowanie Rowland. W końcu Ev była z Gryffindoru a ona ze Slytherinu. To w samo w sobie widocznie sprawiało, że koleżanka z domu węża, musiała ją nienawidzić. Ev nie była osobą która podążała tą regułą. Uważała ją za bezsensowną.
- Ta, jasne siadajcie. - powiedziała i sama usiadła sięgając po swoją książkę i mając zamiar raczej spędzić dalszą tą podróż czytając swoją książkę.
avatar
Evelyne La Burn
GRYFFINDOR

Liczba postów : 29
Galeony : 18
Skąd : Wiltshire
Multikonta : Megan Vaye

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Kronikarz on Pon Sie 19, 2013 9:42 pm

// Winnie, jak już chciałaś komuś coś wytknąć to załatwiaj takie sprawy przez PW. Tyle z mojej strony//

Tak więc ropucha Teodora została łagodnie wyciągnięta zza koszulki Winnie. Dziewczyna dość łagodnie podeszła do tego zwierzęcia, choć większość ludzi reaguje na takie rzeczy z obrzydzeniem. Zresztą w sumie nie dziw, skoro do najpiękniejszych ono nie należy.
Dzięki łagodnemu głosowi Puchonki Teodora uspokoiła się i wesoło zakumkała.
Ale zaraz, zaraz... Czyżbyśmy mieli reprezentantów każdego z czterech domu Hogwartu w jednym przedziale? Każdy ma inne poglądy, inne spojrzenie na świat i jak widać, niektóre domu, a właściwie ich przedstawiciele, nie lubią się otwarcie. Co z tego wyniknie?
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Ethan Johnson on Wto Sie 20, 2013 6:58 am

W takim razie skoro to był Puchoński zwyczaj to dość dziwnie to wyglądało. Nie miał nigdy jakichś bardziej zażyłych relacji z mieszkańcami tego domu, ale z tego co się orientował to oni zawsze byli dziwni. Nie żeby tam coś do nich miał, ba, nawet się z nimi specjalnie nie zadawał. Kojarzył ich tyle co z meczów albo takich, co to byli „uwielbiani” przez tłumy jak np. ten lizus Cedrik Diggory. Jakoś nie mógł zdzierżyć, że koleś miał takie powodzenie u panienek.
- Założę się, że pomimo uprzejmości nie są zadowolone, że tu przyszliśmy. – szepnął na ucho Ślizgonce tak by Puchonka i Gryfonka nie słyszały jego słów. Wolał nie kusić losy gdyż rzeczywiście znajdowali się tutaj przedstawiciele wszystkich domu Hogwartu. Każdy z nich miał różne podejście do życia i wielu innych spraw. I mogli się nawet lubić, ale co z tego jeśli któremuś palma odbije, albo będzie usilnie trzymał się swoich poglądów? Wtedy nie będzie zaciekawie.
- Jestem Ethan Johnson z piątego roku i jestem jak widać w Ravenclaw. – przedstawił się Puchonce i spojrzał na Gryfonkę. - A Ciebie kojarzę z roku. Jesteś siostrą La Burna, który jest w Krukonach? – kontynuował Ethan. - Wybacz, ale Twojego imienia nie pamiętam. – wzruszył ramionami po czym utkwił wzrok w swojej koleżance Ślizgonce. - A to Sawyer, która za pewne sama się przedstawi Twojej koleżance z Hufflepuffu. – odezwał się ponownie do Evelyne. Następnie ponownie spojrzał się na mieszkankę domu borsuka.
- Czy ta ropucha nie należy czasem do tej niedojdy Longbottoma? - rzucił pytaniem.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Wto Sie 20, 2013 2:23 pm

Sawyer miała cichą nadzieję, że dziewczyny nie zgodzą się, aby ona i Ethan się do nich dosiedli. Niestety ani Gryfonka, ani Puchonka nie umiały czytać w myślach. Albo wręcz przeciwnie – jedna z nich umiała i chciała zrobić na złość Ślizgonce. W każdym razie dziewczyny zgodziły się.
Już od początku można było zauważyć, która była całkiem w porządku, a która nie. Gryfonka wydawała się o wiele bardziej przyjazna, podczas, gdy Puchonka widocznie nie lubiła Ślizgonki i nie ukrywała tego. Sawyer w przeciwieństwie do innych ludzi z jej domu wolała Gryfonów od Puchonów. Było to pewnie spowodowane wychowaniem się w sąsiedztwie Gryfona.
- Zawsze możemy znaleźć inny przedział – mruknęła do Ethana, tak żeby tylko on to usłyszał.
I wtedy usłyszała słowa Puchonki. Niby mówiła to cicho, ale było ją słychać. Sawyer wbiła oczy w sufit.
”Zabiję sukę, zabiję sukę.”
Naprawdę zdenerwowały ją słowa Puchonki. Miała straszną ochotę rzucić na nią zaklęcie i zamienić ją w ropuchę, ale wiedziała, że później sama by tego żałowała. Prędzej czy później któryś prefektów dowiedziałby się o tym, a co za tym idzie – Avery by o tym wiedział. Dostanie szlabanu od brata nie jest czymś co Saw by pragnęła, więc lepiej siedzieć cicho. Dlatego wlepiła wzrok w okno i tylko przysłuchiwała się tym co reszta mówiła, samej nie odzywając się ani słowem.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Nolan Keats on Wto Sie 20, 2013 3:25 pm

Nolan po wyjściu z niebyt miłej Trójki zaczął się przechadzać po kolejnych przedziałach. W przedziale czwartym był Potter i konduktor, a gdyby Potter znalazł tą ropuchę to by ją oddał, nie? W piątce nikogo nie było, więc została tylko szóstka. Chwilę stał niedaleko wejścia do przedziału i próbował cokolwiek zrozumieć z szumów słów przygłuszanych przez szkło. Zauważył, że dziewczyna z jego domu trzyma jakieś zwierze. Mimo że był od niego młodsza to pamiętał ją. Niedaleko od niej siedziała Evelyne z Gryffindoru, Ethan z Ravenclawu i Sawyer z Slytherinu. Na dodatek wszyscy byli z jego rocznika, a taka mieszanka charakterów była, no cóż, wybuchowa. Po chwili dotarły do niego przygłuszone słowa Johnsona.
- Czy ta ropucha nie należy czasem do tej niedojdy Longbottoma?
Nolan otworzył drzwi, staną w progu i miło się skłonił jako że w pomieszczeniu znajdowało się wiele dziewcząt.
- Zaprawdę podejrzewam iż to jest zguba owego chłopca. Chyba był zbyt speszony i przestraszony by z odwagą wchodzić od innych przedziałów, dlaczegóż jestem tu ja - powiedział na powitanie uśmiechając się do wszystkich i znacząco spoglądając na dłonie Winnie. - Nolan Keats, piąta klasa.
avatar
Nolan Keats
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 38
Galeony : 14
Skąd : Birmingham

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Evelyne La Burn on Wto Sie 20, 2013 3:55 pm

Evelyne mało obchodziło, czy, ktoś jej nie lubi, czy ktoś ją obgaduje, czy inne sprawy, świadczące o tym, że po prostu ktoś darzy ją negatywnym uczuciem. Dlatego nie miała zamiaru przejmować się tym, czy ktoś z tej dwójki która weszła do przedziału ma zamiar ją obgadywać czy nie. Aczkolwiek postanowiła być miła, bo na razie nie zrobili jej nic co mogło zmienić jej nastawienie do nich.
Ethan nie musiał się jej przedstawiać, aczkolwiek w tym przedziale to koleżanka z młodszego roku nie znała zapewne tej dwójki. Kiedy więc zaczęło przedstawianie swojej osoby, Evelyne jak przystało na kulturalną osobę, odłożyła książkę i podniosła się, aby spojrzeć na tą dwójkę.
- Nic dziwnego, że mnie nie kojarzysz z imienia, Ethan. Tak jestem siostrą Cesar'a. Evelyne. Fajnie Was znowu widzieć. - odparła dziewczyna miło.
Nie nie było to złośliwe stwierdzenie, że fajnie ich widzieć. Owszem, nie rozmawiała z nimi codziennie, albo nawet raz na tydzień nie zamieniała z nimi słowa, ale byli z jej roku, więc widywała ich dość często. Poza tym koleżankę z domu węża widywała również na zajęciach z Klubu Eliksirów.
Spojrzała na ropuchę kiedy Ethan o nią spytał. Ale zanim zdążyła odpowiedzieć do przedziału wpadł kolejny kolega z ich roku. Tym razem to był Nolan.
- Cześć Nolan. A wiesz gdzie jest Neville? Wypadałoby mu oddać tą ropuchę zanim dojedziemy do Hogwartu. Nie chce, potem pilnować tej ropuchy przez całą ucztę, albo i dłużej bo wątpię czy szybciej go znajdę. - dodała.
Zapewne tak by było, że odpowiedzialność za ropuchę padłaby na nią, bo w końcu jest z tego samego domu co kolega Longbottoma. To byłby pewnie jedyny argument, czemu ona by otrzymała tą żabę, ropuchę, czy cokolwiek w końcu to było.
- Jak wakacje? Jakieś ciekawe wyjazdy? - spytała dziewczyna spoglądając na wszystkich po kolei, po czym znowu usiadła na swoim miejscu.
Schowała książkę do swojej torebki. Raczej wątpiła czy uda się jej jeszcze poczytać podczas tej podróży. No nic, zawsze może poczytać sobie jeszcze przed snem. A, że to początek roku szkolnego, to raczej powątpierwała, czy dziewczyny z jej pokoju, tak szybko pójdą spać. Będą pewnie opowiadać, co u nich się zmieniło, jak im wakacje minęły. I pewnie się skończy, tak, że może nie z takim entuzjazmem, ale dziewczyna również dołączy do tych rozmów. A potem będzie nieprzytomna, przez całą noc rozmowy z nimi.
avatar
Evelyne La Burn
GRYFFINDOR

Liczba postów : 29
Galeony : 18
Skąd : Wiltshire
Multikonta : Megan Vaye

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Nolan Keats on Sro Sie 21, 2013 3:30 pm

Keats pokiwał głową. Jego święta misja została dopełniona w chwili gdy odnalazł Teodorę. Uśmiechnął się promiennie do Winnie i wziął ropuszkę na ręce. Zamierzał ją w najbliższym czasie oddać Neville'owi, ale aż tak mu się nie śpieszyło.
- Siedzi w pierwszym przydziale z Hawke. Zaraz mu ją oddam. Co do wakacji to u mnie nic nowego. - mruknął.
Chłopak rozejrzał się po obecnych. Evelyne była niczego sobie, Winnie trochę za młoda, ale Sawyer wydawała się być troszkę nieobecna. W sumie czasami próbował ją adorować, ale ta chyba niezbyt rozumiała. Może dziewczyna już dorosła na tyle by zrozumieć jego wdzięk? Brunet wyszczerzył się jak mysz do sera i podszedł do panny Rowland.
- Cześć cukiereczku, wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia czy mam wejść jeszcze raz bez koszulki?
avatar
Nolan Keats
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 38
Galeony : 14
Skąd : Birmingham

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Ethan Johnson on Sro Sie 21, 2013 4:59 pm

Obserwował kątem oka Rowland, która najwyraźniej wzrokiem najchętniej zabiłaby puchonkę za te jej wypowiedzi. Ethana raczej one bawiły, więc się zbytnio nimi nie przejmował. Toteż na propozycję panny Rowland dotyczącą zmiany przedziału nie odpowiedział. Nie widział sensu, chyba że powrót do ich poprzedniego, o ile już się tam przewietrzyło.
W pewnym momencie do przedziału wpadł kolejny przedstawiciel Hufflepuffu. Dla Johnsona wydawał się on nieco zbyt rozrywkowym koleżką. Co gorsza, okazało się, że jest z nim na roku. Kojarzył jego twarz, ale tak samo jak Gryfonki La Burn, tak i jego nie znał osobiście.
- Czyżbym wyczuwał subtelną nutkę ironii, Evelyne? - zapytał w tonie żartu Ethan. Uśmiechnął się do niej i uznał ją za raczej przyjazną duszyczkę, choć za pewne nie pałała miłością do Sawyer. Wszyscy bowiem na pewno wiedzą jak to zwykle bywało między Ślizgonami i Gryfonami. Każdy wie o wielowiekowej rywalizacji pomiędzy mieszkańcami tych obu domów.
- Gotowa na ciężką orkę w tym roku? Sumy to podobno nie przelewki. Chociaż co niektórzy się tym nie przejmują. Podobno od Was z domu, Ci bliźniacy od Weasleyów, dalej sobie żyją niczym hulaj duszo moja pana. Za pewne myślą, że nazwisko ich ojca im pomoże. - wzruszył ramionami kręcąc jednocześnie przy tym głową. Nie rozumiał jak oni mogą tak sobie beztrosko podchodzić do życia. Przecież wiedza to klucz do sukcesu. Trzeba się więc uczyć! No tak, iście krukońskie podejście..
- W sumie u mnie nic ciekawego się nie działo. Szukałem jakiejś dorobkowej pracy żeby choć kilka galeonów zarobić. Tak niestety na żadnej wycieczce nie byłem ani na żadnym wypadzie. Ale coś mi mówi, że Ty miałaś o wiele ciekawsze wakacje. I idę o zakład, że mi o tym zaraz opowiesz. - żeby było jasne, nie ironizował. Po prostu nie chciał być nudny i w oryginalny sposób chciał pominąć zadanie pytania, a mimo to wymusić na swojej rozmówczyni, czyli Evelyne, odpowiedź. Niestety całą fajną atmosferę musiał przerwać Nolan, który najwyraźniej począł przystawiać się do Ślizgonki. To się Ethanowi nie spodobało.
- Odczep się od niej. - powiedział zagradzając jej drogę tak, że teraz stanął pomiędzy Sawyer, a Nolanem. - Ona ma chłopaka i jeśli nie chcesz by Ci zrobił totalną kosmetykę twarzy to może idź lepiej oddaj tę ropuchę Longbottomowi i opuść ten przedział. - wkurzył się Ethan i stracił przez chwilę dobre zdanie o Puchonach przez zachowanie tego dupka. No ale cóż, nie wszyscy są idealni. Właściwie to ideałów nie ma. Gdyby byli to świat byłby nudny.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Kronikarz on Sro Sie 21, 2013 7:35 pm

Hogwart Express zasuwał z najwyższą możliwą prędkością jaką mógł się poruszać na danych odcinkach trasy. Co rusz mijali jakieś lasy, czy góry z boku, a raz nawet jak ktoś się dobrze przyjrzał, to było widać jezioro na zachodzie. Te widoki zapierały dech w piersiach, a jak ktoś był fotografem z zamiłowania to mógł zrobić przecudne zdjęcia.
Pociąg miał już zdecydowaną większość trasy za sobą i właściwie nawet jechał nieco szybciej niż zwykle. Zanosiło się na to, że uczniowie dojadą trochę szybciej niż o planowanej godzinie. Chociaż w tym pośpiechu może dało się wyczuć pewne podniecenie, szczególnie wśród pierwszorocznych. No i co najważniejsze, skutki ataku łajnobombiarza zostały usunięte, a sam sprawca zniknął gdzieś w którymś z końcowych przedziałów. Nic nie zapowiadało żeby miały nastąpić jakieś zakłócenia podczas jazdy. A jednak...
Zbliżała się godzina 6-sta wieczór. Nagle cały pociąg zaczął zwalniać gdzieś w szczerym polu, gdzie nie było widać nawet w oddali ani jednej chałupy czy żywej duszy. Nie było konkretnie nic, poza jakimiś polami, nie zawsze zagospodarowanymi. W końcu doszło do pełnego zatrzymania się pociągu, co nigdy w historii podróży Hogwart Expressu się nie zdarzyło, a już zwłaszcza w takim miejscu. To nie była normalna sytuacja. Niebo na zewnątrz pociemniało, ale nie było to zwykłe zachmurzenie. Właściwie w ogóle to nie było zachmurzenie w dosłownym tego słowa znaczeniu. W pociągu zgasły wszystkie światła, co budzić mogło grozę wśród podróżujących. Na domiar złego deszcz, który jeszcze godzinę temu zdawał się być ciepłym i letnim, teraz był gęstszy i zimniejszy. Zrobiło się niebywale cicho, choć w przedziałach i na korytarzu dało się słyszeć pomrukiwanie niektórych uczniów. Zaczęło się też robić nienaturalnie zimno...
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Evelyne La Burn on Sro Sie 21, 2013 8:49 pm

Spojrzała zdziwiona na Ethana, ale również z delikatnym uśmiechem. Może i mało się znała na żartach, i czasami nawet jeśli to był żart to ona nie chciała aby ją źle zrozumiano. Czuła się wtedy dość kiepsko z tego powodu. Kiedy więc Ethan spytał o nutkę ironii w jej głosie kiedy powiedziała o tym, że jej nie pamięta, po prostu chciała to wyjaśnić.
- Ależ skąd. Po prostu rzadko można mnie dostrzec na lekcji, i wiem, że też mnie rzadko słychać, dlatego mówię, że nie trudno o to abyś nie znał mojego imienia. - powiedziała do Niego ze spokojem
Evelyne nie miała nic do koleżanki z domu węża. Nie podpadła jej żadnym wrednym zachowaniem, dotychczas, nie zrobiła nic nieprzyjemnego dla Ev, ani jej nie obraziła dlatego, czemu by miała pałać nienawiścią do koleżanki. Ona nie wchodziła w tą dziwną relacje pomiędzy domami. Bo czemu dom ma decydować o tym kogo ma się lubić a kogo nie. A może koleżanka Sawyer tak naprawdę była bardzo miłą osobą, tylko niezbyt polubiła młodszą koleżankę? Nie należy oceniać ludzi, skoro się ich nawet nie poznało.
- Czy ja wiem czy gotowa? Jeśli chodzi o przygotowanie się do ostrej nauki to tak. Czuję się jakbym w tym roku wzięła więcej książek niż ubrań. Ledwo zapięłam walizkę w domu. No mam nadzieje, że wszystko się uda. Nie chce przegapić szansy, aby w przyszłości robić coś co się lubi, dlatego będę się starać. A co do bliźniaków, to wydaje mi się, że oni raczej mają kompletnie inne plany na przyszłość, niezwiązane zbytnio z przedmiotami szkolnymi. Pewnie zajmą się tym co robią codziennie czyli rozrabianiem. Nie sądzę, aby nazwisko im w tym pomogło, a jeśli nawet to tylko ze względu na to, że każdy będzie ich kojarzył, a nie ich ojca. - powiedziała trochę broniąc bliźniaków przed lekko ostrym atakiem chłopaka na nich.
- Też nie miałam jakiś ciekawych wakacji. Głównie siedziałam w domu, pomagałam trochę mamie przy pracy Uzdrowicielki. Skoro tez chce się tym zająć w przyszłości, mogłam dzięki temu podpatrzeć, jak to wszystko działa. - dodała jeszcze spoglądając na chłopaka
Widząc jednak co się zaczęło dziać pomiędzy dwoma chłopakami, ta również weszła pomiędzy nimi prztrzymując ich tak aby nic nie zrobili. Co prawda gdyby naprawdę chcieli zrobić sobie nawzajem krzywdę, to raczej mała Ev nie mogłaby nic poradzić.
- Panowie, Panowie spokojnie. Przecież nic wielkiego się nie stało. Nolan się trochę zapędził, ale to nie powód do bójek prawda? - spytała dziewczyna
A tutaj nagle... pociąg zaczął się zatrzymywać. Dziewczyna zdziwiona wyjrzała przez okno i rzeczywiście pociąg po chwili stanął w miejscu. Popatrzyła na wszystkich, ale chyba oni tez byli tym zaskoczeni.
- Czy tylko ja nie wiem o co chodzi? - spytała ich wszystkich. Czemu zaczęło się robić tutaj tak zimno?
avatar
Evelyne La Burn
GRYFFINDOR

Liczba postów : 29
Galeony : 18
Skąd : Wiltshire
Multikonta : Megan Vaye

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Ethan Johnson on Czw Sie 22, 2013 6:37 am

No w sumie Evelyne miała rację. Skoro była mniej udzielającą się osoba podczas lekcji, albo nie rozrabiała jak bliźniacy Weasleyowie, to na pewno nie było jej nigdzie ani widać, ani słychać. Ostatecznie jak na Gryfonkę wydawać by się mogło, że jest dosyć sympatyczną osoba i za pewne nie będzie udawał, że jej nie zna, jeśli spotka ją na korytarzu szkolnym czy gdziekolwiek indziej.
- No proszę. A myślałem, że Gryfoni to jednak stronią od nauki i wolą robić różnego rodzaju rozwałki. Widać jednak po Tobie, że ten stereotyp jest niekiedy łamany. No ale może to i dobrze? Jak by później taki debil z Gryffindoru wyszedł w świat to nie byłoby za ciekawie prawda? Ja się obawiam co to będzie jak Longbottom zostanie nie daj Merlinie Ministrem Magii… To dopiero będzie chała, co? – i zaśmiał się ze swojego żartu ewidentnie wyśmiewając najbardziej niezdarnego mieszkańca domu Godryka Gryffindora. Szybko jednak się opamiętał, bo Evelyne mogła poczuć się zniesmaczona takim żartem o jej współmieszkańcu, albo po prostu nie zrozumieć żartu. Wolał więc przemilczeć, ale kątem oka spojrzał na Sawyer.
Kiedy doszło do utarczki, jak na razie słownej, między Ethanem a Nolanem, właśnie panna La Burn się wtrąciła stając między nimi. Sawyer na ten przykład milczała i pewnie z chęcią dopuściłaby do tragedii jaką byłby zapewne pojedynek między Krukonem, a Puchonem i to w pociągu.
- Nie wtrącaj się La Burn. Nie wiesz o co chodzi to.. kurna! – aż wrzasnął kiedy pociąg nagle zaczął hamować i o mały włos nie upadł na podłogę. Zachybotało nim nieco, ale mimo wszystko jakimś cudem utrzymał równowagę. Jak się lata na miotle w drużynie Quidditcha to ma się wyrobione pewne ruchy.
- Co to ma znaczyć? Dlaczego stajemy? Ktoś wsiada czy jakaś stacja pośrednia? – zadawał pytania, lecz szedł o zakład, że i tak nikt nie udzieli mu odpowiedzi. Podejrzewał, że jego towarzyszki i towarzysz z przedziału, w którym się znajdowali, nie wiedzieli nic na ten temat.
- Cholerny ziąb, co nie? I czemu na zewnątrz zrobiło się tak nagle ciemno? – zadał kolejne pytania, lecz i tym razem nie liczył na jakąś odpowiedź. Dziwna sytuacja, rzekłby nawet, że przerażająca, Co jest grane?
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach