Przedział #6

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Przedział #6

Pisanie by Kronikarz on Pią Sie 16, 2013 1:37 pm

First topic message reminder :

***
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Przedział #6

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Czw Sie 22, 2013 11:12 am

Sawyer oczywiście uparcie trzymała się postanowienia i milczała. Oczywiście przysłuchiwała się rozmowom, ale jak na razie nie chciała brać w nich czynnego udziału. Tak właściwie to było ciekawe doświadczenie – słuchanie rozmówców i to przy możliwości dołączenia do rozmowy. Trochę jak legalne podsłuchiwanie.
No i potem przyszedł ten piątoklasista z Pucholandii. Sawyer za bardzo nie przejęła się jego zaczepką. Ot, taki sobie głupi popis Puchona. Sama nie zareagowała, ale - ku jej zaskoczeniu – zareagował Ethan. Słowa, które powiedział… Przez nie Saw poczuła się dziwnie przerażona, zaniepokojona i szczęśliwa. Choć jednak głównie zaniepokojona. I wcale nie dlatego, że Ethan nazwał siebie jej chłopakiem (a przynajmniej tak wynikał z kontekstu jego zdania), ale raczej tym, że nie miała pojęcia jak na to zareagować. W końcu nie miała pojęcia czy on mówił naprawdę, czy skłamał, aby wygonić Puchona, czy z jeszcze jakiegoś innego powodu. Więc Sawyer czuła się na tyle ogłupiała tą nie wiedzą, że tym bardziej nie miała pojęcia jak uspokoić zbliżającą się bójkę dwójki chłopaków.
I nagle pociąg się zatrzymał. Zgasły światła. Zrobiło się zimno.
”Pewnie jakiś błąd techniczny i przez to wysiadło też ogrzewanie” – przeszło Sawyer przez myśl. Ale sama nie za bardzo w to uwierzyła. W końcu czy pociąg nie był napędzany przez magię? A nawet jeśli ogrzewanie by nie działało to ciepło powinno utrzymać się przez jakiś czas…

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Nolan Keats on Czw Sie 22, 2013 11:52 am

Nolan nie wyglądał na zadowolonego, głównie dlatego, że ten idiota Krukon zaczął mu przeszkadzać. Nigdy nie widział Rowland z tym Krukonem, jedynie czasem z jej braciszkiem prefektem z Ravenclawu. Mimo groźby został w przedziale, a La Burn zaczęła się wtrącać. Atmosfera zaczęła robić się nieprzyjazna i gęsta gdy chłopcy mierzyli się wzrokiem. Dłuższą chwilę stali tak, aż pociąg zaczynał zwalniać, siła odśrodkowa trochę ich odepchnęła i ruch pojazdu definitywnie się skończył. W przedziale jak i całym pociągu zapanowała ciemność i okropny mróz. Chłopak korzystając z sytuacji przemieścił się o kilka stopni w prawo tak by La Burn mu nie przeszkadzała, zacisnął pięść i przywalił Ethanowi w nos, który się zachybotał. Zdenerwowany Puchon szybko go popchnął tak, że upadł na siedzenia i, prawdopodobnie, na dziewczyny.
- Jakbyś chciała mieć drugiego na boku to daj znać - wymamrotał.
avatar
Nolan Keats
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 38
Galeony : 14
Skąd : Birmingham

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Kronikarz on Czw Sie 22, 2013 12:08 pm

O tyle o ile kłótnia dwójki nastoletnich chłopców była pryszczem na pewnej części ciała, o tyle nadchodzące widmo strachu mogło już być nieco poważniejszym problemem. Nawet najodważniejsi mężowie tego świata czy najwaleczniejsi wojownicy ugięliby się przed tym, co miało zaraz nastąpić. Ziąb był nie do zniesienia, a do tego najgorsza chyba była ta przerażająca cisza, która się niosła po całym pociągu. Nawet chłopaki, a mam na myśli tutaj Ethana i Nolana, musieli przerwać swój pojedynek na mordercze spojrzenia i głupie docinki. Co prawda Krukonowi się oberwało i to dosyć mocno, tak że aż poleciał na siedzenie wraz z dziewczynami, przy czym sam sprawca Pan Nolan zachybotał się niepewnie w miejscu. Zamiast podać sobie rękę i działać wspólnie to woleli doprowadzić do spiny. W sytuacjach innego większego zagrożenia każdy sojusz jest na wagę złota, a taki najpewniej im się teraz przyda. Bo po co mieliby jeszcze między sobą tworzyć jakieś problemy jeśli na nich czyha o wiele poważniejsze niebezpieczeństwo?
Kiedy okno przedziału, a także i nawet drzwi, zaczęły pokrywać się kawałkami lodu, mogli się przerazić nie na żarty. W oddali było słychać, że do pociągu ktoś wszedł. Ten ktoś wcale nie chciał ich rozśmieszyć ani sprzedać kremowego piwa czy dyniowych ciasteczek. To był Dementor - najobrzydliwsze i straszliwe, wysysające duszę magiczne stworzenie. Był jeszcze jednak na początku wagonu, ale ucieczka przed nim i tak by się na nic zdała.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Winnie Digby on Pią Sie 23, 2013 2:18 pm

Kiedy do przedziału wszedł tamten starszy puchon, Winnie uśmiechnęła się do niego.
- Jeśli pozwolisz, sama mu ją odniosę. - odparła. Nie chciała być niegrzeczna, ale co jeśli tamten puchon wcale nie zaniósłby żaby Longbottomowi? Albo jeśli ona znów by uciekła? Czuła się odpowiedzialna za jej bezpieczeństwo, ponieważ to do niej uciekło zwierzę.
Tymczasem puchon najwyraźniej stracił zainteresowanie zwierzęciem, bo zaczął podrywać ślizgonkę, nadmienić trzeba, w bardzo słabym stylu. Winnie chciała mu powiedzieć, żeby nie strzępił języka po próżnicy, bo ślizgonka pewnie prędzej umówiłaby się z Teodorą niż z nim, ale uznała, że może lepiej nie będzie się wtrącała? W końcu oni byli starsi, a ślizgonka raczej nie wyglądała na osobę, która potrzebowałaby pomocy z natrętnym chłopakiem.
Kiedy pociąg się zatrzymał, dziewczyna spojrzała po towarzyszach zaniepokojona. Zaraz potem światło zamigotało i zgasło. Winnie poczuła ukłucie przerażenia w piersi.
- Cco się dzieje? - zdążyła zapytać, kiedy do przedziału wkroczył przerażający stwór. Dziewczynka skuliła się w sobie pod wpływem przenikliwego zimna i smutku, Teodora szarpała się w jej dłoniach.
avatar
Winnie Digby
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 31
Galeony : 29
Skąd : Halton Gill

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Ethan Johnson on Sob Sie 24, 2013 10:03 am

Ethanowi się tak mocno oberwało, że poleciał wraz z dziewczynami na najbliższe siedzenie. Kątem oka zobaczył, że Puchon też jednak się zachybotał, lecz mimo wszystko nie upadł. Można powiedzieć, że o tyle lepszy był od Krukona.
- Zabiję Cię gnoju! – powiedział przecierając sobie nos chusteczką żeby nie zaplamić sobie reszty ubrania, a przy okazji swoim współtowarzyszom. Chciał już wstać i oddać Nolanowi, ale niestety chyba nie było czasu. Zbliżało się niebezpieczeństwo, z którym nawet niewielu dorosłych czarodziejów się potrafiło zmierzyć, a nawet jeśli potrafiło to byli czasami zbyt słabi.
- Ktoś wszedł do pociągu... Różdżki w pogotowiu! – rozkazał Krukon i wstał już na równe nogi z różdżką wyciągniętą przed siebie. Był gotowy na walkę, ale czy miał wystarczająco siły by stawić czoło następującemu niebezpieczeństwu. Poza tym chciał chronić Sawyer.
- Bądźcie gotowi na najgorsze. – ostrzegł Ethan i czekał. Czekał na to co może się wydarzyć.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Nolan Keats on Sob Sie 24, 2013 12:03 pm

Brunet zarechotał cicho gdy Krukon zaczął mu grozić. To było po prostu komiczne.
Potem w przedziale zaczęło robić się coraz zimniej i zimniej. Blondyn rzucił rozkaz by wszyscy wyciągnęli różdżki. Rozkaz? Niedorzeczność. Jeśli pan Johnson chce kozaczyć i rządzić to niech się zgłosi do Gryfoniastych, którzy z chęcią go przyjmą zamiast Neville'a.
Wtedy chłopak usłyszał, że coś wbija się do pociągu. Nie miał pojęcia co to jest, ale żyją przez pięć lat w magicznym świecie zdążył się nauczyć, że wiele nie trzeba by pokonać różne niebezpieczne zmory. W końcu Potter na drugim roku pokonał bazyliszka, więc i teraz nie może być tak źle. Keats wyciągnął różdżkę najpóźniej by okazać swego rodzaju bunt w stronę Johnsona i przewertował wszystkie zaklęcia w głowie. Z wypiętą klatą wysunął się trochę do przodu mając kijek w pogotowiu.
avatar
Nolan Keats
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 38
Galeony : 14
Skąd : Birmingham

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Kronikarz on Sob Sie 24, 2013 12:56 pm

Dementor, jeden z wielu przeszukujących pociąg, zmierzał właśnie do przedziału, w którym znajdowali się Ethan, Sawyer, Evelyn, Winnie i Nolan. Mieszanka wybuchowa, bo znajdowali się w niej przedstawiciele wszystkich domów została spotęgowana nie tylko dlatego, ale przed chwilą właśnie skończoną małą potyczką krukońsko-puchońską. Zamiast się zjednoczyć i próbować walczyć razem ramie w ramię to jeszcze próbowali się między sobą wybić. Rywalizacja między domami zachodziła czasami zbyt daleko niż się tego można by było spodziewać.
Dementor wszedł do przedziału numer 6 otwierając z impetem drzwi i rozglądając się po przedziale wyszukując idealnej ofiary. Każdy z nich był smakowitym kąskiem, ale najlepszy z nich to ten dupek Nolan, który za nic w świecie chyba nikomu by nie pomógł. Został złapany przez stwora za szyję i podniesiony do góry. Wszelkie życie powoli z niego uchodziło i mógł za niedługo odejść na tamten świat. Pomożecie mu czy będziecie się tylko przyglądać?
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Sob Sie 24, 2013 2:03 pm

Do pociągu ktoś wszedł. Ale kto mógłby wejść do pociągu, gdy ten jedzie do Hogwartu? I po co? Może po drodze zabierali jakiegoś nowego nauczyciela? Choć nawet nie chciało się w to wierzyć. Nigdy nie robiono żadnych przystanków. A tym bardziej nikt nigdy nie wchodził do środka. Więc to musiał być obcy. I to na tyle ważny, że zatrzymano dla niego pociąg. Albo na tyle potężny, że sam zatrzymał pociąg.
Sawyer posłuchała Ethana i wyjęła różdżkę, unosząc ją, aby w razie czego sprawnie i szybko rzucić zaklęcie. Miała nadzieję, że nie będzie potrzeby tego robić. W końcu od czego są nauczyciele? Jeśli do pociągu wszedł ktoś obcy to oni powinni ich obronić.
Nagle drzwi przedziału się rozsunęły. Sawyer miała nadzieję zobaczyć w nich Avery’ego, Raye albo jednego z nauczycieli. I oczywiście jej nadzieję rozwiały się na widok czarnego płaszcza. Oczywiście znała tą postać. Dementor. Wystarczająco dużo wiedziała od mamy i brata o Azkabanie by mieć całkiem sporą wiedzę o tych istotach. Aż chciałoby się zawołać do tego dementora: „Hej! Znasz mojego tatę? Nazywa się Regulus Rowland i mieszka (chyba) z tobą!”, ale jedno spojrzenie na „twarz” dementora wystarczyło by Sawyer sparaliżował strach. Stwór skupił się na Nolanie. Nawet jeśli Saw chciałaby mu pomóc (co jest wątpliwe), jedyne co mogła zrobić to wpatrywać się w niego szeroko otwartymi oczami.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Winnie Digby on Sob Sie 24, 2013 5:23 pm

Winnie czuła w sercu okropne zimno, które rozchodziło się falami po jej ciele. Bezwiednie wypuściła z rąk Teodorę, nie zastanawiając się nad jej losem. Potrafiła myśleć tylko o tej przerażającej postaci, przywodzącej na myśl kostuchę, w czerni. Dementor wkroczył śmiało do przedziału, paraliżując wszystkich. Winnie poczuła się okropnie smutna, beznadziejnie samotna i bezsilna. Chciała tylko skulić się w kącie i pogrążyć w bezdennej rozpaczy. Czuła, jak wszelkie szczęście powoli z niej wycieka.
Nagle, niczym iskra ognia w ciemności, w jej głowie pojawił się uśmiech babci Jozie. Było to raczej odczucie, wspomnienie uśmiechu niż obraz. Winnie skupiła wszystkie swoje myśli na tym uśmiechu, a im więcej szczęścia jakie on dawał wyciekało z niej, wessane przez mroczną kreaturę, tym bardziej dziewczyna myślała o szczęściu. Wstała, na drżących nogach. Nie przyglądała się czy ktoś reaguje. Wydawało jej się, że skoro była tu najmłodsza to inni zapewne już robili coś by powstrzymać to zło, które wtargnęło do ich ciepłego i zacisznego schronienia. Niemniej zamierzała bronić Makbeta, Teodory, nieznanej sowy Evelyne, a tkże samej Evelyne, krukona, i puchona... A nawet ślizgonki.
Zrobiła krok, a potem drugi w stronę Dementora, tak że teraz miała wrażenie, że nawet jej brwi pokrywają się szronem - taki chłód bił od potwora.
- Wynoś się i zostaw go... - chciała krzyknąć, ale z jej ust wydobyły się słowa bardziej podobne do szeptu. - Nikt tu nie jest zbiegiem z Azkabanu! - tym razem zapiszczała skrzekliwie. Cóż ona mogła? Wątła dziewczynka przeciwko odwiecznemu pożeraczowi szczęścia, skoro nie potrafiła nawet wyczarować patronusa? Ale nie chciała pozwolić by szczęście w niej umarło. Była tak pogodna i radosna, niewinna i pełna wigoru jak to tylko możliwe, przez co mogła stanowić idealną ofiarę dla Dementora. Ale czy mogło to stać się jej bronią? Nie wiedziała, lecz zamierzała to sprawdzić.
avatar
Winnie Digby
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 31
Galeony : 29
Skąd : Halton Gill

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Ethan Johnson on Sob Sie 24, 2013 10:10 pm

W normalnych okolicznościach Ethan pewnie by wstał i oddał temu dupkowi z Hufflepufu, ale z drugiej strony zajął się nim Dementor. Czytał o tym, że to straszne stworzenia, a Ci których „pocałowali” wąchają w tym momencie kwiatki od spodu. Właściwie nie ma chyba nikogo, kto był świadkiem takiego „pocałunku”, o ile nie doświadczył tego sam osobiści. Johnson nie trawił tego buca Keatsa, ale z drugiej strony wolał nie widzieć na swoich oczach jak ktoś umiera. Poza tym była to dobra okazja by wykazać się przed panną Rowland. Czytał kilka razy o zaklęciu Patronusa, ale jeszcze tak naprawdę nie miał czynnej okazji by go używać. Teorię znał, ale czy warto próbować, jeśli nie miało się żadnej praktyki?
- Expecto Patronum! – zawołał z silnym akceptem na to drugie słowo licząc, że mu się uda. Jeśli nie, to czy na jakąkolwiek pomoc mogą liczyć? I jak wtedy spojrzy na niego Sawyer, jeśli mu się nie uda wytworzyć czaru? Co powie ta przecudna Ślizgonka jeśli nie uda się Ethanowi uratować Nolana?
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Kronikarz on Sob Sie 24, 2013 11:07 pm

Nikt nie chciał pomóc, bądź też ostatecznie nie potrafił pomóc biednemu Nolanowi. W przypadku Pana Johnsona było to jedno i to drugie. Mimo wszystko jednak spróbował się przemóc i podjął próbę wyczarowania zaklęcia srebrzystej chociażby mgiełki, która może by dała jakieś parę sekund na ucieczkę. Tyle że przed Dementorem nie da się tak łatwo uciec, zwłaszcza jeśli jest się niezbyd doświadczonym czarodziejem jak chociażby Ethan. A jeśli już mowa o tym Krukonie mowa, to cóż... Próba się nie udała, a Puchon, którego próbował uratować marniał z minuty na minutę.
I wówczas jakby na zawołanie, pojawił się ni stąd, ni zowąd, srebrzysty wilk o wyraźnych rysach i kształtach. Był tak wyraźny, że można by powiedzieć, że był bardzo podobny do prawdziwego zwierzęcia. Dzięki niemu zniknął i Dementor z przedziału numer 6. Patronus pomknął dalej.
Po jakichś 15 minutach wszystko wróciło do normy. Światło znów zapaliło się w pociągu, włączono także ponownie odpowiednie ogrzewanie. Lód i sople zniknęły nie pozostawiając po sobie ani śladu. Pociąg ponownie ruszył, choć miał kilka minut spóźnienia. Na całe szczęście chyba limit nieszczęść tego wieczoru został wykorzystany. Uczniom i uczennicom, a także i niektórym nauczycielom, nie zagrażało już niebezpieczeństwo. Za jakieś półtorej godziny znów wysiądą na stacji kolejowej w Hogsmeade, a potem udadzą się w podróż do zamku Hogwart.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Ethan Johnson on Nie Sie 25, 2013 9:52 am

Niestety próba uratowania Puchona okazała się bezowocna i wszystko wskazywało na to, że w tym roku będzie o jednego mieszkańca Hufflepuffu mniej. A jak jeszcze Dementor postara się i będzie chciał zebrać większe żniwa to i resztę towarzyszy Nolana zaprowadzi na tamten świat. Ethan czuł jak zbliża się jego koniec, jego i innych uczniów w pociągu i przedziale. Nie chciał tak kończyć i to w drodze do miejsca, w którym poznawał magię, coś co dawało mu siłę. Był czarodziejem i dobrze się z tym czuł, a teraz miał tak po prostu umrzeć? Starał się ostatkiem sił dojść do Ślizgonki Rowland i wyznać co do niej czuje.
- Sawyer.. ja.. – nie udało się mu dokończyć tego, co mu na sercu leżało, bo do ich przedziału „wpadł” patronus o wyraźnym kształcie wilka. Był tak wyraźny, że mimo iż był on ochronnym czarem, to akurat ten był przerażający. Szczęśliwie jednak dla nich Dementor został przepędzony, a potem pomknął dalej by zapewne ratować innych.
- To już koniec? – zapytał nagle Ethan i tak jak jeszcze chwilę temu opuściły go siły, tak teraz jakby do niego bardzo powoli wracały. Kwadrans później zostało włączone światła i przywrócona normalna temperatura. Lód topniał i śladu po ataku Dementorów nie było, a pociąg ponownie ruszył w drogę, z mocnym szarpnięciem tak, że Ethan znów mimo sobie usiadł na siedzeniu.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Nie Sie 25, 2013 12:51 pm

Wszystko wskazywało na to, że będzie o jednego mniej ucznia w szkole. Ani próby przywołania patronusa Ethana, ani próby Winnie, aby „wyperswadować” dementorowi wejście do pociągu zawiodły. Sawyer poczuła nutkę podziwu dla obojga. Sama nie miała odwagi choćby się ruszyć, a co dopiero odezwać, bądź próbować zaatakować dementora. Słyszała, że Ethan próbuje jej coś powiedzieć i wtedy…
…do przedziału wpadł patronus w kształcie wilka, przeganiając dementora i ratując tym samym Puchona.
Strach zniknął i Sawyer rozejrzała się po przedziale. Wszystko zaczynało powoli wracać do normy, tak jak było przed przyjściem stwora. Miała nadzieję, że inne przedziały nie zostały nawiedzone przez dementory. A przynajmniej, że nie były w wagonie przeznaczonym dla prefektów, gdzie zapewne był jej brat… Sawyer postanowiła, że znajdzie brata, gdy tylko pociąg się zatrzyma.
I nagle przypomniała sobie, że w trakcie ataku dementora Johnson chciał jej coś powiedzieć. Mimo wydarzenia sprzed paru chwil chciała się dowiedzieć o co chodzi. Przynajmniej to było lepsze niż rozmowy na temat dementorów lub jakieś rozważania czemu te stwory tu były.
- Ethan? Chciałeś mi coś powiedzieć, prawda? – zwróciła się do Krukona.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Ethan Johnson on Nie Sie 25, 2013 2:03 pm

Każda wojna i każde zło tego czy innego świata ma w końcu kiedyś swój nieunikniony kres. Może i będzie trwało ono bardzo długo, ale w końcu znajdzie się jakiś wybawiciel, który nawet za cenę własnego życia uratuję innych. Tak więc właśnie dziś został pokonany jeden z Dementorów Azkabanu przez kogoś, kto wyczarował Patronusa w kształcie wilka. Chwała niech będzie temu człowiekowi, tylko szkoda, że Ethan nie mógł się wykazać. Fakt faktem jeszcze nie był perfekcyjnie wyuczony w zaklęciu Patronusa, ale znal to. Przecież czytał o tym wielokrotnie, choć w praktyce nie stosował, bo i po co? Po co praktykować ten czar, skoro nie miał kiedy i gdzie się praktykować. Na pewno będzie musiał wymyślić jakiś sposób, bo nigdy nie wiadomo kiedy Dementorzy znów go nawiedzą. A co jeśli wtedy zaatakują jego, choć nie jego, Sawyer i będą chcieli ją „wycałować” i nie będzie nikogo do pomocy? Wtedy będzie musiał chcąc czy nie chcąc wykazać się i potrafić wyczarować cielesnego Patronusa. Obiecał sobie w duchu, że będzie ćwiczył, o ile znajdzie odpowiedni na to sposób.
Kiedy jednak już wrócił myślami do rzeczywistości i uspokoił się na maksa dotarło do niego pytanie Ślizgonki. W sumie nie spodziewał się, że ona wychwyci ten mały szczególik, który Krukon wypowiedział praktycznie można powiedzieć, że będąc nie do końca świadomym. W sumie sam tak naprawdę nie mógł skojarzyć do końca tej swojej wypowiedzi.
- Ale co? Jak? – powiedział jakby wyrwany z jakiegoś głębokiego snu. Próbował sobie przypomnieć co chciał powiedzieć Sawyer. Niestety, choć jest młodym człowiekiem, to nie potrafił sobie przypomnieć cóż chciał wyjawić Ślizgonce.
- Przepraszam, ale nie pamiętam. Ten Dementor był przerażający i nie wiem co Ci chciałem przekazać. Wybacz... – bo serio nie mógł sobie przypomnieć. Miał jakąś chwilową amnezję albo coś w tym stylu.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Nie Sie 25, 2013 2:20 pm

Słysząc odpowiedź chłopaka Sawyer westchnęła.
- Jak przypomnisz sobie to od razu mi powiedz, okay? – Sawyer uśmiechnęła się do chłopaka blado. Efekt zjedzenia słodyczy i wypicia alkoholu nagle wyparował i Saw poczuła się zmęczona dzisiejszym dniem. Wbiła wzrok w okno, zastanawiając się czemu nie pojawili się jeszcze żadni nauczyciele. Czy pojawienie się dementorów to za mało? Czy nie powinni sprawdzać czy żadnemu z uczniów się nic nie stało? Przed oczami dziewczyny stanął obraz jej brata. Czy prefekci nie powinni też chodzić po przedziałach, aby mieć pewność, że wszyscy są cali? A może w wagonie prefektów też coś się stało? Sawyer miała nadzieję, że nie. Zbyt wielu ludzi, których zna, jest prefektami i z pewnością nie chciała, aby któremukolwiek coś się stało. Zwłaszcza Avery’emu.
Sawyer postanowiła, że gdy tylko wysiądą z pociągu od razu odszuka brata i upewni się, że nic mu nie jest.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Ethan Johnson on Pon Sie 26, 2013 8:07 am

Naprawdę chciał jej odpowiedzieć, ale był w szoku. Chociaż może to i dla niego lepiej, że do końca nie pamiętał o co mu chodziło. Jeśli chciał wyznać jej miłość to trochę by teraz pewnie wyszedł na debila. Do tego jeszcze doszłaby nieprzyjemna rozmowa z Averym, a tego chciał uniknąć. Zaczął się zastanawiać co też mu samemu chodziło po głowie i wymyślić nie mógł. W każdym razie kiwnął głową Ślizgonce. Jak sobie przypomni to na pewno da jej znać gdyby pamięć odnośnie tego wyznania mu wróciła. Teraz jednak chciał odpocząć, bo wrażenia z dnia dzisiejszego go przerosły. W duchu cieszył się, że za niedługo ujrzy znajome muru zamku. No i miał spotkać się z Raye, tak jak to z nią pisał przez sowy. Ciekawe jaki ten rok będzie?
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Nolan Keats on Pon Sie 26, 2013 10:52 am

Ostatnie minuty życia były najgorszymi dla młodego Keatsa. Jakaś czarna istota w pelerynie zaczęła się do niego dobierać, a on nawet nie wiedział co to jest, bo był przecież tylko mugolakiem. To coś go złapało za szyję i podciągnęło do góry niczym Snape kilka minut wcześniej. Głupia Teodora, głupi Neville, to przez nich się tu znalazł i teraz jest pożerany.
Wszystkie dobre wspomnienia zaczęły mu umykać, kawałek po kawału. Zostały mu tylko te najgorsze. Kłótnie między rodzicami, kłótnie z Brielle, wyzwiska od szkarad, trollów potworów... Znienawidzenie przez siostrę z którą nawet nie łączyły go więzy krwi... Krzywe spojrzenia rodziców i szepty... Kłamstwa, że chodzi do szkoły dla trudnej młodzieży... Tekst jego ojca, że już nie ma syna...
Światło.
Wilk.
Świetlisty wilk przegonił dementora, a chłopak opadł na ziemię. Po jakimś czasie dźwignął się i usadził swój tyłek na fotelu mając nadzieje, że złe wspomnienia i zimno szybko go opuszczą. I tak właśnie został do końca podróży podczas gdy wystraszona ropucha Teodora  pognała korytarzem ku przedziału pierwszego w którym siedział jej właściciel.
avatar
Nolan Keats
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 38
Galeony : 14
Skąd : Birmingham

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Kronikarz on Pon Sie 26, 2013 12:27 pm

Hogwart Express nadrobił znaczną część straconego czasu spowodowaną „inspekcją” Strażników z Azkabanu, choć nadal był spóźniony. I choć maszynista próbował robić, co tylko mógł w swojej mocy, to nie dał rady nadrobić tych kilku minut. Właściwie kwadrans to nie jest aż takie poważne spóźnienie zwłaszcza, że pociąg dopiero pierwszy raz w historii miał taką sytuację. Im bliżej było stacji Hogsmeade tym coraz częściej uczniowie mogli widzieć znajome krajobrazy okolicznych wiosek, dróg, lasów, które przemierzali ostatnio w czerwcu w drodze powrotnej do Londynu. Już za niedługo staną na nogach i będą zmierzać do zamku. Na pewno wszyscy byli wykończeni i z chęcią położyliby się spać, lecz czekała ich jeszcze Ceremonia Przydziału, uroczysta uczta, a także przemowa Dumbledore’a. Zanim więc położą się w swoich dormitoriach to minie jeszcze trochę czasu.
Hogwart Express powoli zaczął zwalniać, bo znaleźli się już w granicach administracyjnych wioski Hogsmeade. Za niedługo będzie stacja i koniec podróży. Pierwszorocznych tradycyjnie jak co roku powita gajowy Hagrid i popłynie z nimi łódkami przez jezioro. Inni natomiast udadzą się za pomocą innych środków lokomocji. Wszystkich jednak łączy to, że udadzą się do Wielkiej Sali.
Pociąg zatrzymał się, a wówczas gromada uczniów zaczęła wysypywać się ze środka. Nadszedł kres podróży.


// Możecie pisać kończące posty w przedziałach, ale możecie też od razu pisać we Wielkiej Sali --- > KLIK //
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Ethan Johnson on Pon Sie 26, 2013 1:02 pm

Pomimo tego, że pociąg grzał ile miał pary, a maszynista starał się jak mógł, to jednak nie udało mu się nadrobić całości opóźnienia. Wszystko przez głupie Dementory, którym zachciało się akurat robić przeszukanie. Nie mogły sobie tego odpuścić, albo logicznie pomyśleć, że Black i Lestrange nie jechaliby pociągiem pełnym uczniów i co w tym roku zdarzyło się po raz pierwszy, także i nauczycieli? To by było niedorzeczne nawet dla tak perfidnych Śmierciożerców jak oni. Jeśli będą chcieli dostać się do szkoły to na pewno nie wybraliby Hogwart Expressu, ale jakieś tajne przejście lub coś na podobę tego. W każdym razie tak sobie myślał o tym Ethan, że on tak by postąpił gdyby był na ich miejscu.
Pociąg zaczął zwalniać, a na zewnątrz było widać znajome widoki okolicznych krajobrazów, jakie Krukon znał doskonale z poprzednich podróży. Wziął swój bagaż podręczny, a następnie wstał i zmierzał do wyjścia.
- Do zobaczenia wszystkim. Cześć Sawyer. – powiedział i wyszedł z przedziału zamykając za sobą drzwi. Jeszcze na chwilę się zatrzymał by spojrzeć na ukochaną Ślizgonkę. W Hogwarcie może już nie być okazji by na nią sobie popatrzeć, jeśli ona zajmować się będzie przygotowaniem do SUMów. Zresztą to samo się tyczy Ethana.
Hogwart Express zatrzymał się, a piątoroczny opuścił wagon pociągu. Następnie udał się do zamku w jednym z powozów.


z/t
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Nolan Keats on Pon Sie 26, 2013 6:11 pm

Keats prychnął. Gdy pociąg stanął, chłopak wziął klatkę z Brielle. Warto wspomnieć, że z Brielle sową, a nie Brielle siostrą, bo trzymanie sióstr w klatkach by przemycić je do szkoły jest bardzo złym pomysłem. Chłopak wyszedł z przedziału mając nadzieję, że nie spotka tej ciamajdy Longbottoma. W końcu przez całą podróż nie odnalazł Teodory czy Eleonory, a do tego został znieważony bądź obrażony z sześć razy. Najpierw Aurelka i jej foch za dowcip o malowaniu, potem Snape i ciąganie za włosy, Scythe i jego melancholiczne warczenie, Megan i jej popychanie, Ethan wraz z popsutym podrywem i napalenie się dementora na jego cudną personę. Był to zdecydowanie za zły dzień dla Nolana, który wyszedł z pociągu tak szybko jak tylko mógł.

/zt
avatar
Nolan Keats
HUFFLEPUFF

Liczba postów : 38
Galeony : 14
Skąd : Birmingham

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #6

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach