Magiczna menażeria

Go down

Magiczna menażeria

Pisanie by Kronikarz on Wto Cze 04, 2013 6:57 pm

Na ścianach piętrzyły się klatki, a menażeria była pełna wrzasków, pisków, skrzeków i syków różnych zwierząt. Sprzedawczyni była czarownicą noszącą ciężkie, czarne okulary; chętnie służyła radą.

Eliksiry sprzedawane w sklepie:
- Napój Wzmacniający dla szczurów.


Zwierzęta do nabycia:
- Olbrzymie purpurowe ropuchy,
- Gigantyczne żółwie ze skorupą inkrustowaną klejnotami,
- Trujące pomarańczowe ślimaki,
- Grube białe króliki, które zmieniały się w czarne kapelusze,
- Koty wszelkiej maści,
- Rozwścieczone kruki w klatce,
- Kremowo-żółte, błyszczące, czarne szczury inteligentniejsze od tych normalnych.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Magiczna menażeria

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Wto Sie 13, 2013 8:31 pm

Sawyer rozejrzała się po sklepie. To było ostatnie miejsce na Ulicy Pokątnej w którym jeszcze nie była od czasu rozpoczęcia swoich poszukiwań. A szukała już od ponad godziny. Ktoś mógłby się spytać jakim cudem Sawyer spędziła tyle czasu szukając czegoś i do tego nie w żadnym konkretnym sklepie tylko w różnych. Było to spowodowane tym, że Sawyer szukała pewnej osoby, konkretniej brata, który jak zwykle pokłócił się z jej mamą o nie wiadomo co.
- Gdzie jesteś? – mruknęła do siebie przyglądając się klatkom dla kotowatych oskarżycielskim wzrokiem – zupełnie jakby spodziewała się, że jedno z tych zwierząt zjadło jej braciszka. Niestety żaden z kotów nie wyglądał na przejedzonego, a z pewnością takimi by byli gdyby połasili się na Aviego.
Dziewczyna przeczesała włosy i odwróciła się na pięcie, chcąc wyjść ze sklepu. Na swoje szczęście przed tym rzuciła spojrzenie na okno, dzięki czemu dostrzegła znajomo sylwetkę. Sylwetkę, której szukała od godziny. Sawyer rzuciła chłopakowi mordercze spojrzenie, zła za straconą godzinę. Byłoby dziwne gdyby jej brat nie poczuł tego spojrzenia na sobie.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Magiczna menażeria

Pisanie by Avery Nate Rowland on Wto Sie 13, 2013 8:47 pm

Chłopak zmierzał szybkim krokiem w stronę Dziurawego Kotła. Czekała go przeprawa do Hogsmeade, a z powodu braku dostępnych środków transportu została mu tylko miotła bądź Błędny Rycerz. Szanse na to, że dotarłby do Hogsmeade przed południem na swoim Nimbusie były dość marne, więc zdecydował się znów na podróż autobusem. Wprawdzie za każdym razem gdy ta piekielna maszyna skręcała, żołądek Aviego podchodził chłopakowi do gardła, ale była to dla niego niestety jedyna forma transportu.
Na horyzoncie właśnie zamajaczył mu znajomy budynek, kiedy nagle poczuł na sobie czyjś przenikliwy wzrok. Przystanął zaniepokojony i obrócił głowę w kierunku mijanej menażerii. Zamarł na chwilę i podszedł bliżej okna wystawy. Postać po drugiej stronie również podeszła w jego stronę, obdarzając go wzrokiem tak przerażającym, że serce Avery'ego zaczęło wybijać szybszy rytm.
Krukon przystawił twarz do szyby i w tej samej chwili zobaczył jak postać wyłania się w całości z cienia i coś mówi silnie gestykulując. Odetchnął z ulgą, gdy rozpoznał swoją siostrę.
Westchnął ciężko, cały czas przyglądając się wściekłej postaci Sawyer, która najwyraźniej nie zdawała sobie sprawy, że po drugiej stronie szyby nic nie słychać. Avery poczekał jeszcze trochę, po czym wszedł do menażerii, przybierając skruszony wyraz twarzy. Litania najwyraźniej dobiegła końca, gdyż siostra założyła tylko ręce na piersi i spojrzała na niego wyczekująco.
- Przepraszam? - zaryzykował odpowiedź Avery.
Nawet nie wiedział za co są te przeprosiny, jednak to udobruchało Saw. Na twarzy Rowlandówny pojawił się leciutki uśmiech.
- Masz za co - burknęła.
- Skoro skończyłaś prawić mi kazania, to możesz mi powiedzieć co tu robisz o tej porze?

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Magiczna menażeria

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Wto Sie 13, 2013 9:13 pm

Sawyer pokręciła tylko głową, wznosząc oczy ku niebu.
- Czy ty w ogóle słuchałeś co mówię? – spytała retorycznie. Cień, który przez chwilę przeszedł przez twarz jej brata dał jej odpowiedź. – Eh…! Po co w ogóle marnuję ślinę na mówienie do ciebie, skoro ty nigdy mnie nie słuchasz! Martwi… Zastanawiałam się co się z tobą dzieje, więc poszłam cię poszukać. Przez to nawet podwieczorku nie zjadłam… – Ostatnie zdanie powiedziała z wyraźnym żalem. Jej brat wyglądał na rozbawionego po tym co powiedziała. Sawyer zagryzła zęby i kopnęła go w piszczel.
- Ał – mruknął chłopak nawet nie starając się udawać, że go to bolało. Sawyer znowu pokręciła głową, łapiąc się za czoło.
- Poza tym nie wiem o co wam poszło, ale powinieneś w końcu dać spokój mojej mamie i zacząć ją ignorować jak każdy normalny na twoim miejscu. Jej nic już nie przemówi do rozsądku, ale ty jako Krukon mógłbyś chociaż raz pomyśleć! No i po cholerę było ci to uciekanie z domu? – spytała nadal nieco wzburzona. Skończyła swój monolog. Nie wypadało, aby pouczała swojego starszego brata, ale teraz była zbyt zdenerwowana na niego, aby o tym pomyśleć.
- Poza tym kłótnia swoją drogą, ale za ucieczkę z domu powinieneś mieć karę! – stwierdziła, wyszczerzając się.
Odwróciła się do sprzedawcy.
- Proszę pana! Chciałabym kupić jednego z tych kotów! – zawołała, machając ręką na klatki z kotami.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Magiczna menażeria

Pisanie by Avery Nate Rowland on Wto Sie 13, 2013 9:32 pm

„Nie musiałbym w ogóle wychodzić z tego przeklętego domu, gdyby nie to wstrętne babsko”
Avery kiwał głową, udając, że słucha jakże pouczającego kazania siostry. A miał taką cichą nadzieję, że jednak udało się ją nabrać i skończy się na końcowym pouczeniu. Nie miał nastroju na przestawienie się na tryb prefekta, co na pewno odwróciłoby sytuację. Jakby się nad tym zastanowić, nie miał nawet ochotę na rozpamiętywanie głupich wybryków Romildy.
- ...Proszę pana! Chciałabym kupić jednego z tych kotów!
Na te słowa, Avery natychmiast się ożywił. Spojrzał w stronę klatek z tymi diabelskimi stworzeniami i głośno przełknął ślinę.
- Oszalałaś? To pomioty szatana. Będę się bał zasnąć w nocy...
- Och, to tylko taki siostrzany prezent...
Złowieszczy uśmiech na twarzy Sawyer uświadomił mu jak daleko ten prezent będzie się mieć od swojej definicji.
- Nie... nie zgadzam się. Nie chcę kota! Kupmy jednego z tych uroczych szczurów! One przynajmniej nie będą knuć spisku przeciwko mnie!
Sprzedawca jakby ignorując jego słowa, podszedł w stronę klatek i wyjął małego czarnego kotka, którego wskazała Saw i podsunął go pod nos Krukona.
- Jeszcze młodziak. Rzadko kiedy drapie.
- Wygląda jak mały diabeł...
Jakby na potwierdzenie jego słów, kociak wskoczył mu na ramię i trącił go łapką w policzek. Avery syknął z bólu, czując ostre pieczenie po śladzie pazura.
Chłopak przeniósł wzrok na zwijającą się ze śmiechu Sawyer.
- Zabiję cię – wysyczał. - Ciebie i tego diabła.

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Magiczna menażeria

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Wto Sie 13, 2013 10:07 pm

- Jak to, braciszku? Chcesz mnie zabić za to, że sprawiłam ci prezent? – spytała Sawyer przezornie jak najdalej odsuwając się od brata i jego nowego „przyjaciela”. Podobnie jak brat nie znosiła kotowatych.
Odwróciła się na pięcie i ze słodkim uśmiechem spytała sprzedawcy o cenę. Odpowiedź sprawiła, że sakiewka z pieniędzmi wyślizgnęła się z rąk Ślizgonki i z głuchym dźwiękiem uderzyła o podłogę.
- Żartuje pan? – spytała. To była cena za miotłę starszego typu, a nie za głupiego kota!
Sprzedawca pokręcił tylko głową i wyciągnął dłoń po pieniądze. Sawyer zagryzła usta i wręczyła należność. Kiedy kupowała tu swoją sowę ceny były o wiele niższe.
W coraz gorszym humorze Saw złapała brata za rękaw i pociągnęła go ku drzwiom wyjściowym. Avi (z kotem siedzącym na jego głowie i ostrzącym pazurki na krukońskim czole) dał się poprowadzić siostrze, choć jego mina wskazywała na to, że nadal ma ochotę ją zabić.
Sawyer szarpnęła lekko materiał szaty Aviego, dając znak, że ma się trochę schylić, a sama stanęła na palcach. Wyszeptała mu kilka słów. Av spojrzał na nią dziwnym wzrokiem – najwyraźniej zastawiał się czy spełnić prośbę siostry, czy lepiej nadal mieć wobec niej mordercze intencje – ale w końcu kiwnął głową. Wyciągnął niepostrzeżenie różdżkę i machnął nią, mrucząc po cichu zaklęcie. I wtedy się zaczęło.
Wszystkie klatki otworzyły się. Harmider wywołany przez podnoszące się do lotu sowy, uciekające z klatek koty oraz wszędobylskie szczury i ropuchy, zagłuszył wrzaski sprzedawcy. Avery złapał Sawyer za rękaw szaty i pociągnął do wyjścia. Na szczęście sprzedawca został zatrzymany przez natłok zwierząt i pozostały mu tylko krzyki i tak zgłuszone przez uciekający zwierzyniec.

z/t

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Magiczna menażeria

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach