Wielka Sala

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Wielka Sala

Pisanie by Kronikarz on Wto Cze 04, 2013 8:59 pm

First topic message reminder :

Wielka Sala, jak sama nazwa wskazuje, jest obszerna i długa na kilkadziesiąt stóp. W zależności od okazji jest miejscem, w którym np. uczniowie i nauczyciele spożywają posiłki lub w której uczniowie piszą ważne egzaminy. Odgrywając rolę stołówki w Wielkiej Sali rozstawianych jest pięć stołów - cztery dla uczniów poszczególnych hogwarckich domów oraz jeden dla kadry nauczycielskiej. Sklepienie Wielkiej Sali jest zaczarowane - zamiast sufitu zebrani w niej widzą niebo odzwierciedlające aktualną pogodę panującą na zewnątrz zamku.
Wielka Sala służy przede wszystkim jedzeniu posiłków. Pod Wielką Salą, w podziemiach, znajduje się kuchnia mająca taki sam układ stołów i taką samą wielkość, co Wielka Sala. Oprócz posiłków w tym pomieszczeniu odbywały się również: egzaminy, ceremonie przydziału, bale (takie jak bożonarodzeniowy), lekcje teleportacji i klub pojedynków.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Wielka Sala

Pisanie by Avery Nate Rowland on Pią Sie 30, 2013 1:24 pm

Avery uciekł wzrokiem od siostry, przecząco kręcąc głową. Jakakolwiek myśl o dementorach sprawiała, że wspomnienia wracały niczym żywe wraz z tym okropnym chłodem i poczuciem beznadziei.
- Daj już z tym spokój, Saw. Przecież żyję i mam się dobrze. Nic się nie stało - posłał w jej stronę uspokajający uśmiech. - Zresztą... Od kiedy się o mnie martwisz? Jeżeli liczysz na to, że dzięki temu wyłudzanie ode mnie kasy na słodycze lub co gorsza alkohol będzie łatwiejsze to się grubo mylisz. Nie pozwolę, żebyś znów była w takim stanie jak ostatnio! Biedny Ethan... Coś ty mu wtedy zrobiła, przyznaj się!
Zdanie Sawci na temat kotów, jeszcze bardziej zdenerwowało Avery'ego. Liczba zadrapań, które miał właśnie w wyniku wielu walk stoczonych z Diabłem była coraz większa, a zwierzak był w posiadaniu Rowlanda niecały dzień. Na myśl o nocy spędzonej w jednym pokoju z tym stworzeniem, Avery miał gęsią skórkę. A co jak go udusi przez sen? Albo zmasakruje mu twarz? Albo co gorsza przyniesie mu zdechłą mysz i położy na poduszce?
- Właśnie. Skoro są brzydkie i niewdzięczne, to czemu kupiłaś mi akurat kota?!

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Pią Sie 30, 2013 2:52 pm

Odwrócił wzrok! Jeśli ktoś odwraca wzrok to jasne, że kłamie!
Sawyer przygryzła usta. Jednak będzie musiała potem podpytać Raye o sytuację z dementorami.
- Kiedy co ja zrobiłam Ethanowi? – zdziwiła się dziewczyna. Postanowiła na razie nie ciągnąć z bratem rozmowy na temat strażników Azkabanu. A tłumaczenie, że siostrzyczka się o niego martwi choć ten o tym nie wie, też nie należałaby do najprzyjemniejszych – w końcu wiedziała, że Avi by jej nie uwierzył.
- Kiedy będzie deser? – jęknęła Sawyer patrząc na stół. Nie widziała nic co by mogła zjeść. A przynajmniej nic z tego co by jej smakowało.
Słysząc pytanie o kota Sawyer spojrzała na brata z uśmiechem.
- Nie widziałeś tego? Ten kot wprost chciał być twój! Zresztą świetnie razem wyglądacie i macie podobny charakter. Tylko on bardziej go okazuje, a ty swój bardziej skrywasz! I nie waż się zaprzeczać!

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Raye Eve Chantal on Pią Sie 30, 2013 5:33 pm

Ryżuńka była znudzona. Bardzo. Aż zrobiło jej się niedobrze od słodkiego rodzeństwa Rowlandów. Dla Raye dziwem było gdy jakakolwiek siostra nie uderzyła brata na początku spotkania. Samo myślenie o bracie psuło jej humor.
"Muszę do niego napisać"
Uśmiechnęła się nieznacznie. Taaaak, napisze. Opisze jak jest jej źle, jak dementor się na nią napalił, jak nauczyciele grozili jej wzrokiem, jak spadła ze schodów i połamała sobie rękę, a potem zemdlała w lochach gdzie spędziła cztery dni w zimnie. Dodatkowo napisze, że Snape ją pobił za płakanie na lekcjach, a pani Pomfrey upiła ją eliksirami uspokajającymi po których wszystko jest różowe i tak słodko faluje. Niech się martwi. A potem zamilknie aż do grudnia. Wtedy przyśle mu swoje zdjęcie jak blada, wychudzona i ledwo żywa leży w łóżku w szpitalu przy którym ktoś płacze. Bladą cerę załatwi stojąc na mrozie i makijażem, wychudzoną twarz podkreśli jakimiś ciemnymi różami i kredkami, a dwójce zdesperowanym młodziakom zapłaci. Jeden zrobi zdjęcie, a drugi poklęczy przy łóżku z białymi różami. Lewą rączką napisze list, że jego siostra choruje i przewożą ją właśnie do Munga i podpisze się jako Flitwick. Ciekawe czy przyjedzie do Munga płacząc jak małe dziecko.
- Idiotaaaa.
Uśmiechnęła się szeroko. Przecież udawanie śmiertelnie chorej byłoby idealne na Prima Aprilis dla całego Hogwartu! Nabieranie ludzi zawsze było przezabawne.
Raye przypadkowo usłyszała jak Avery coś gada, że nic się stało. Prychnęła, a gdy Saw znów poruszyła ten temat i Avi się wykręcił, niewytrzymała.
- Bréag - szepnęła.
Raye była dziwnym mieszańcem. Jej ojciec był Anglikiem, matka Irlandką, a sama Raye urodziła się w Szkocji. Totalny bezsens. Na szczęście dzięki temu zabiegowi nie miała problemu z akcentem, a dodatkowo nauczyła się od matki i babki irlandziego. Zabawnie jest mówić brzydkie rzeczy na innych podczas gdy oni nie rozumieją ani słowa.
Raye zaczęła się bujać na boki wpadając na La Burna. Była tak strasznie znudzona i zmęczona...
"Powinnam dziś coś jeszcze zrobić. Pójść na legalny i nielegalny obchód, czy coś. Poćwiczyć animagię, wysłać komuś list z pogróżkami, a jakiemuś Gryfonowi anonimowy liścik miłosny... Pobić się z jakimś piątoklasistą na łapki... Zasnąć na podłodze. Podyskutować z kołatką na temat życia, a potem poplotkować z Szarą Damą jak będzie mieć dobry humor... Powinnam też dowiedzieć się tego i owego o nowych nauczycielach. Najlepiej byłoby ich śledzić i podglądać. Pójdę jeszcze do Hogwarckiej Gazetki by wypożyczyć aparat by zrobić komuś zawstydzające zdjęcia i bezkarnie szantażować. Przy okazji odbiorę Gryffindorowi kilka punktów. Najlepiej jeszcze się dowiem jakie relacje łączą Sawyer z Puchonami. A na sam koniec włamię się do męskiego dormitorium by ukraść Césarowi kocyk i zasnąć w pokoju wspólnym. O i przed snem zmienię się w królika by zobaczyć czy cholera Scythe coś mi powie... Aj, Saw pitoliła coś o Ethanie... Życie Raye jest takie męczące..."
Ruda przywaliła głową o blat stołu, uniosła łeb na kilka centymetrów by ten potem opadł znów na stół.
- Bryhyrrrrbyyy... Jessstem siostrą gąąąąąsienicąąąą - wymamrotała półprzytomnie rechocząc do siebie.


Ostatnio zmieniony przez Raye Eve Chantal dnia Pią Sie 30, 2013 8:35 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________

Raye Eve Chantal

Karta | Królik | Relacje | Sowa | Pupil | Kufer


Forsaken
I have come for you tonight
Awaken
Look in my eyes and take my hand
avatar
Raye Eve Chantal
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 251
Galeony : 50
Skąd : Hogsmeade
Multikonta : Cassidy Ainsworth

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Avery Nate Rowland on Pią Sie 30, 2013 6:54 pm

Avery był zmęczony, a Sawyer z każdą chwilą coraz bardziej ciążyła mu na kolanach. Chłopak wiedział jednak, że zrzucenie jej będzie mało pomocne i siostra spełni w końcu swoje groźby.
Tak jakby nie mogła mu dać chwili spokoju.
- Nie udawaj, że nie wiesz o czym mówię. Oboje wyglądaliście jakby to nie był przedział tylko jakaś łaźnia. Po prostu się przyznaj co mu zrobiłaś, inaczej wydobędę prawdę z Ethana. Nawet nie licz na to, że pozwolę ci tknąć deser dopóki się nie dowiem, o co wtedy chodziło.
Sawyer prychnęła tylko i w odwecie po raz kolejny z całej siły dźgnęła go w brzuch. Avery wykręcił jej rękę i zepchnął z kolan tak, że Sawyer wylądowała między nim, a rudą. Raye położyła głowę na stole i zaczęła mruczeć coś do siebie i rechotać. Tak, oto przeciętna przedstawicielka Ravenclawu. Rowland zastanawiał się czy to na pewno przypadek, że zarówno Lovegood jak i Chantal są Krukonkami. Może Ravenclaw przyciągał w pewien sposób osoby ze zbyt bogatą wyobraźnią?
Sawyer była obrażona i po raz kolejny nawiązała w rozmowie do tego durnego kota, który był zmorą Avery'ego. Chłopak zastanawiał się niby w czym takim jest podobny do tego pomiotu szatana i w końcu doszedł do wniosku, że to była zwyczajna prowokacja ze strony siostry. Zignorował jej słowa, obiecując sobie, że w akcie zemsty podrzuci jej kota do dormitorium. Enya, współlokatorka Saw na pewno się zgodzi. A nawet jeśli, Avery był gotów ponieść odpowiednie koszty byle tylko siostra zrozumiała jak wspaniałym prezentem był ten zwierzak.

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Sawyer Avanae Rowland on Pią Sie 30, 2013 9:13 pm

- Ale ja naprawdę nie wiem o co ci chodzi! – stwierdziła dziewczyna zgodnie z prawdą. Przecież nic złego nie robili, więc nie wiedziała o co brat mógłby się doczepić. – Poza tym nie rzuca się siostry na cudze kolana! To taka rada na przyszłość! – stwierdził Sawcia.
Gdy została ponownie zrzucona z averowych kolan, dziewczyna stwierdziła, że nie ma wyboru. Trzeba związać brata. Ale jeden rzut oka na twarz brata i od razu zrezygnowała z tego pomysłu. Naprawdę przypominał jej tego kociaka. Bez domu, bez rodziny… Nie licząc oczywiście Sawyer. Musiał czuć się jak ten kot, gdy był w klatce. Sawyer była kilku rzeczy pewna – nie chciałaby znaleźć się na jego miejscu, ale współczuła mu. Musiał czuć się bardzo samotny mając tylko ją jako rodzinę, a ona też nie zachowywała się jak na siostrę przystało. Może powinna to zmienić?
Sawyer pacnęła się dłonią w czoło zwracając przy tym uwagę kilku siedzących obok osób.
Koniec rozważań natury egzystencjalnej, czy jak to się nazywa” – stwierdziła. Przez nie poczuła się okropnie, jako młodsza siostra.

_________________
avatar
Sawyer Avanae Rowland
SLYTHERIN

Liczba postów : 150
Galeony : 47
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Albus Dumbledore on Sob Sie 31, 2013 10:45 am

Uczta była wspaniała, jak zwykle. Wielka Sala długo rozbrzmiewała rozmowami, śmiechem, szeptami na temat newsów i szczękiem noży i widelców. Cała szkoła żyła inspekcją dementorów w pociągu. Ministerstwo Magii z całych sił próbowało chronić swoje społeczeństwo przed dwójką niebezpiecznych zbiegów panując wysłanie dementorów do Hogsmeade.
W końcu, kiedy ostatnie kawałki dyniowego ciasta znikły ze złotych półmisków, Dumbledore powstał.
- A teraz, skoro jest już późno, a wiem, jak ważne jest, żebyście byli wypoczęci na jutrzejszych zajęciach, wszyscy do łóżek!


// Możecie pisać kończące posty i spokojnie się przenieść do dormitoriów czy poplotkować w pokojach wspólnych. Niedługo zostaną zorganizowane lekcje, zajęcia, a nawet eventy. Oczywiście w wolnym czasie między jednym wydarzeniem a drugim można pisać w innych tematach i pokojach Hogwartu. Przypominam o temacie poszukiwań do gry. Trzymajcie się! //
avatar
Albus Dumbledore
SPECJALNE

Liczba postów : 4
Galeony : 4

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Reno Hudson on Sob Sie 31, 2013 11:52 am

Hudson rozglądał się po Sali i co jakiś czas popijał sok Dyniowy, który miał w swoim pucharze. Wiedział doskonale, że może mieć jakieś inne napoje, bardziej wyskokowe ale z jego uzależnieniami nie wchodziło to na razie w grę. Przecież nie chciał się za szybko zdradzić. Rozglądał się po Sali wypatrując czy jacyś uczniowie nie robią zamieszania. Na pierwszy ogień poszedł stół uczniów z domu Gryfa jednak tutaj o dziwo było normalnie. Uczniowie rozmawiali między sobą jednak nie robili większych zadym. Następny stół należał do Ravenclawu. Miał nadzieję, że tam nie zobaczy żadnych bójek czy też zamieszania. Jakie było jego zdziwienie gdy zobaczył przy stole domu Roweny uczennicę ze Slytherinu. Zanim ktokolwiek zdołał go powstrzymać Hudson wstał i szybkim krokiem podszedł do ucznia i uczennicy. Nie zamierzał być dla nich miły.
- Witam państwa. Widzę, że wyśmienicie się państwo bawią. Jednak pragnę zauważyć, że stół ten stół nie należy do uczniów z domu węża. Więc proszę mi wytłumaczyć co pani tu robi w czasem dwuznacznych sytuacjach z uczniami domu Ravenclawu? – zapytał, a jego głos choć cichy był bardzo dobrze słyszalny. Miał tylko nadzieję, że opiekunowie poszczególnych domów go nie zlinczują tylko dlatego, że wtrąca się w sprawy ich uczniów. Gdy usłyszał jakieś szuranie krzesłem odwrócił się szybko i zobaczył dyrektora. Wysłuchał jego przemowy i pokiwał głową, że ma rację. Po czym wrócił wzrokiem do dwójki uczniów.
- Aby wyjaśnić tą sprawę proszę się jutro stawić u mnie w gabinecie. Chętnie sobie z państwem porozmawiam. – powiedział i ruszył do wyjścia z Wielkiej Sali. W końcu skoro uczta się skończyła nie zamierzał przetrzymywać niepotrzebnie uczniów, by tłumaczyli swoje zachowanie.

z/t
avatar
Reno Hudson
NAUCZYCIEL

Liczba postów : 59
Galeony : 30
Skąd : Stoke - on - Trent, Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Lucipher Blythe on Sob Sie 31, 2013 12:09 pm

Tak uczta. To było to czego Lucek potrzebował by zapomnieć o przykrych wydarzeniach w pociągu. Zaczynał się zastanawiać czy inni również mieli takie przygody. Co jakiś czas wypatrywał swoich kolegów z roku jednak na razie nie mógł dostrzec żadnego z nich. Miał nadzieję, że bracia Weasley’owie oraz Lee Jordan gdzieś siedzą przy stole. Na razie widział tylko Wood’a i najstarszego z Weasley’ów, Percy’ego. No cóż na razie nie zamierzał się zastanawiać gdzie są pozostali członkowie drużyny. Gdy kończył właśnie swoją porcję placka dyniowego wstał dyrektor i zarządził koniec uczty. Widział też jak jeden z nauczycieli przyglądał się stołom. Widział nawet jak wstał i podszedł do jakiejś dwójki uczniów. Nie obchodziło go to co też oni zbroili jednak coś mu mówiło, że będą mieli kłopoty. Po jakimś czasie wstał z resztą uczniów i uczennic z domu Godryka i spokojnie udał się z nimi do wierzy Gryffindoru. Tam wreszcie mógł się położyć do łóżka by odpocząć przed kolejnym dniem.

z/t
avatar
Lucipher Blythe
PREFEKT GRYFFINDORU

Liczba postów : 40
Galeony : 18
Skąd : Dolina Godryka
Multikonta : Reno Hudson

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Raye Eve Chantal on Sob Sie 31, 2013 1:45 pm

W sali panowała nuda. Chantal nawet nie jadła, a jedynie słyszała strzępki rozmowy. Nie miała ochoty analizować wyglądu Saw, wspomnień o Puchonie czy Ethanie. To było nudne. Mega, mega nudne. Już wolałaby czytać mugolskie komiksy, bo tam były chociaż jakieś akcje, wybuchy, pościgi i emocje.
"Staczasz się dziewczyno..."
Zaczęła cicho nucić jakąś piosenkę i delikatnie się bujać gdy do ich stołu podszedł ten nowy nauczyciel, który według Raye był w wieku jej brata.
Ukrywała rozbawienie gdy Hudson oskarżał Avcia i Saw o kazirodztwo. Pomijając fakt, że czarodzieje często hajtali się ze swoimi kuzynkami, kuzynami, było to trochę nieprawdopodobne. Avery i Sawyer? Dziewczyna zapewne byłaby dominą, chociaż Raye nie podejrzewała Avcia o to, że lubi wężouste bestie. W sumie nie... Saw była małą słodką Ślizgonką, ale mimo wszystko to nie to...
"Dziecko drogie, ogarnij się"
Reno zabawnie przyczepił się do Sawyer jakby sprofanowanie kolan było tylko jej winą. Gdy mężczyzna odszedł, Raye wyszczerzyła się w ten przeraźliwy sposób.
- Dziwnie duże ręce, chód z lekko pochyloną głowa. Wygląd na mugola i to z zapędami ku rockowi. Jednakże siostra gąsienica wątpi, że jest mugolakiem. Stawiałabym na półkrwi. Czystokrwiści nie brudzą się pracą w szkole, a szczególnie mugoloznastwem. Przyczepił się głównie obiektu ze Slythu co znaczy, że ma coś do uczniów Slytherinu. Ominął zwracanie się do obiektu z Ravenclawu co znaczy, że albo czuje wielki wstręt do Ślizgonek, albo był w Ravenclawie. Prawdopodobny wiek waha się pomiędzy dwudziestką szóstką, a trzydziestką. Zakres zgadza się z zakresem uczęszczania do Hogwartu obiektu pod nazwą Debilny Brat. Gdyby był z Gryffindoru i nienawidził Ślizgonów to Raye by kojarzyła nazwisko bądź twarz. Wciąż pamięta swoją młodość w Ravenclawie. Możliwe, że patrzył na stół domu orła z tęsknotą. Rowland prawdopodobnie przypomina mu go w młodości. Ciekawe, bo widziałam jak popija sok dyniowy, a Raycia mówi, że sok dyniowy jest niedobry i nie wolno go pić. Wiecie, UFO zrzuca ameluminium na plantacje dyniek, ameluminium łączy się w strukturze genetycznej z dyńką i potem jak robiony jest sok to w środku jest ameluminium i jak się go wypije to potem UFO przeleci z wielkim magnesem nad ziemią i wszyscy, którzy mają w brzuszku ameluminium zostaną porwani i dzieją im się bardzo, bardzo złe rzeczy! A RÓŻDŻKI NIE DZIAŁAJĄ W KOSMOSIE! A więc skoro profesor Hudson pije sok dyniowy to coś jest nie tak - zakończyła wywód i wykonała gest jakby poprawiała niewidzialne okulary. - Kwalifikacja obiektu: Nawet ciekawy.

_________________

Raye Eve Chantal

Karta | Królik | Relacje | Sowa | Pupil | Kufer


Forsaken
I have come for you tonight
Awaken
Look in my eyes and take my hand
avatar
Raye Eve Chantal
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 251
Galeony : 50
Skąd : Hogsmeade
Multikonta : Cassidy Ainsworth

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Avery Nate Rowland on Sob Sie 31, 2013 4:30 pm

- Świetnie, Sawyer. To wszystko twoja wina.
Avery nie przeczuwał, że pojawienie się nowego profesora od mugoloznastwa przy ich stole będzie zwiastować kłopoty. W czasie jego sześcioletniej edukacji w Hogwarcie jeszcze nigdy by się mu nie zdarzyło, żeby jakikolwiek nauczyciel zwrócił mu uwagę. To jeszcze bardziej utwierdzało go w przekonaniu, że siódmy rok będzie tym pechowym. Oczywiście Reno Hudson nie mógł wiedzieć, że Sawyer jest tak naprawdę jego siostrą, dla której siadanie ludziom na kolanach i tulenie ich jest całkowicie normalną czynnością, na którą przestał zwracać uwagę już nawet profesor Snape.
Młodsza z rodzeństwa Rowland siedziała z niewinną minką między nim i Raye, zajadając się plackiem dyniowym. Avery zastanawiał się, czy celowo ignoruje całe to zamieszanie, czy też to leży w jej naturze.
Kiedy tylko Hudson odszedł, Raye zaczęła go profilować mówiąc do nie wiadomo kogo. Rowland nie wiedział czym jest UFO, o którym cały czas nawijała, więc uznał, że to kolejne dziwne stworzenia, w które dziewczyna wierzyła.
Taki wstyd, taki straszny wstyd. Pierwszy dzień i już dostać ochrzan od nowego nauczyciela. Najpierw whiskey, potem dementorzy, a teraz jeszcze to? Litości, zacny Merlinie. Tak pokarać biednego Aviego Rowlanda. A czy on zrobił coś złego? Siedział sobie spokojnie jak każdy w Wielkiej Sali, nawet się nie odzywał! To jego wina, że Sawyer jak zwykle musiała zrobić coś głupiego?
Tak sobie rozpaczając podparł głowę rękoma, cały czas mamrocząc o tym jaka wielka spotkała go kompromitacja. I to jeszcze przed nowym nauczycielem! Jak on mu spojrzy w oczy na lekcjach? Jeszcze Hudson uzna, że są z jakiejś patologicznej rodzinki albo coś jeszcze gorszego.
Jęknął głośno, zwracając uwagę siedzących w pobliżu uczniów.
- Taki wstyyd, taki wstyyyd... Sawyer, zabiję cię. Koniec z cukrem, tuleniem, siedzeniem na kolanach, całusami w policzki, bawieniem się włosami, kradzieżą moich rzeczy, wyłudzaniem słodyczy, dobieraniem się do alkoholu, szantażowaniem mnie, próbami włamywania się do mojego dormitorium, testowaniem na mnie zaklęć i zbliżaniem się na odległość mniejszą niż pół metra. Ciebie też to dotyczy Raye - wycelował palcem w rudą.
Avery wstał z miejsca, udając się w kierunku wyjścia z Wielkiej Sali, gdzie już tłoczyli się pierwszoroczni z Ravenclawu. Zabrał ze sobą całą grupę, ciesząc się, że może wreszcie uciec od całego towarzystwa.

z/t

_________________

Karta | Sowa | Relacje | Pupil | Pamiętnik | Kuferek
avatar
Avery Nate Rowland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 206
Galeony : 96
Skąd : Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Draco Malfoy on Sob Sie 31, 2013 6:21 pm

Draco udał się do swojego pokoju w dormitorium, które dzielił wraz z Crabbe'm i Goyle'm. Po rozpakowaniu swoich rzeczy z kufra wziął prysznic i poszedł spać, zmęczony przeżyciami minionego dnia.
avatar
Draco Malfoy
SLYTHERIN

Liczba postów : 79
Galeony : 18
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Lily Cousland on Sob Sie 31, 2013 6:36 pm

Gdy uczta dobiegła końca, lily podniosła się ze swojego miejsca. Zebrała wszystkich pierwszorocznych z domu węża. Cała grupka dzieciaków poszła za Panną Cousland, by zatopić się w swoich łóżkach i odpłynąć w ramiona Morfeusza. Pomachała jeszcze Sawyer gdy się z nią minęła. Lily i jej świta w postaci dzieciaków, skierowali się do lochów. Dziewczyna podała hasło i cała grupa wraz z nią zniknęli w mrokach pokoju węża. Ciemnowłosa udała się do swojej sypialni wypakować rzeczy i poustawiać zdjęcia tuż przy łóżku.

z/t
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Spencer Scythe on Nie Wrz 01, 2013 5:04 am

Naturalnie jego "ukochany" nowy nauczyciel, podchodzący do jego stołu zwrócił jego uwagę. Co prawda był kawałek dalej, ale widział z kim dyskutuje. Ciekawostka - naobrażał sobie Raye, Averego i...a kim była tamta Ślizgonka? Nieważne. Tak czy siak - naobrażał ich, czy tylko z radością poinformował że głośność ich oddechu go zdecydowanie irytuje? Na nic innego go przecież nie stać. Raczej. Może potem spyta. Albo i nie. Ta ciekawostka nie mogła mu pomóc na testach, bo raczej nie zamierzał zdawać z mugoloznastwa, więc ta wiedza była dla niego bezpretensjonalnie bezużyteczna. Meh - nie śpieszyło mu się do pokoju wspólnego ani dormitorium. Niestety - był raczej znany z boiska i przedewszystkim ze swojej wiedzy. Co oznaczało że go ktoś zaczepi i będzie chciał z nim gadać. A jeśli nawet uda mu się przebrnąć przez pokój wspólny, w dormitorium wciąż nie był osamotniony. Reasumując - im wolniej pójdzie, tym więcej będzie miał czasu żeby spokojnie pomyśleć po drodze, zanim ktoś postanowi mu przerwać. A potem wejdzie do pokoju wspólnego i postara się przemknąć tak żeby nikt go nie zauważył. Awykonalne. Na pewno ktoś postanowi go zaczepić, chociażby na słówko, a to oznaczało że zostanie wplątany w konieczność rozmowy z jedną bądź wieloma osobami. Z każdej strony to wyglądało źle. Żeby tak być animagiem i zamienić się w coś małego. W końcu ociągając się zebrał swoje szanowne cztery litery i powoli wyszedł z wielkiej sali.

z/t
avatar
Spencer Scythe
RAVENCLAW

Liczba postów : 146
Galeony : 65
Skąd : Paryż
Multikonta : Gilgamesh von Grossherzog

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Harry Potter on Nie Wrz 01, 2013 8:31 am

Harry był szczęśliwy, że znów mógł pojawić się w Hogwarcie, bo powoli u wujostwa nie wytrzymywał. Dudley zdawał się być tak nieznośny, że to wołało o pomstę do nieba. Nawet jakby go osadzić dla jaj w Azkabanie to nie wywarłoby to pewnie na nim żadnego wrażenia. No ale miejmy nadzieję, że kiedyś chłopak się ogarnie, choć przy takich rodzicach jak Petunia czy Vernon to będzie niezwykle ciężko.
Ale Potter się tym nie przejmował tylko dalej wcinał różnego rodzaju smakołyki ze stołu. Po jakimś czasie Dyrektor im oznajmił, że to koniec uczty, więc ludność powoli się zbierała do swoich dormitoriów. Jutro nastanie bowiem kolejny dzień i trzeba się będzie zmierzyć z codziennością nauki. Harry opuścił Wielką Salę by udać się do swojego dormitorium.


z/t
avatar
Harry Potter
GRYFFINDOR

Liczba postów : 56
Galeony : 45
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Ethan Johnson on Nie Wrz 01, 2013 9:03 am

Uczta trwała i trwała i końca jej nie było widać. Ethan się nażarł jak dzika świnia za wszystkie czasy i czuł, że może spędzić dłuższy czas w kibelku aby zrzucić "nadbagaż". No ale o tym nie będziemy się rozpisywać ze szczegółami. Opamiętał się jednak i już nie brał ani nawet jednego pasztecika dyniowego. Jedyne co mu się chciało to bardzo, ale to bardzo pić. Jakby go ktoś pierwszy raz w życiu zobaczył to stwierdziłby pewnie, że ma kaca. No ale Ethan raczej nie spożywał alkoholu w nadmiarze.
Uczta dobiegła końca, a słowa dyrektora zachęciły go tylko by ten opuścił Wielką Salę i udać się do dormitorium swojego.


z/t
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Sala

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach