Kawiarenka Uczniowska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Kronikarz on Wto Cze 11, 2013 8:16 pm

W tym miejscu często można spotkać kulturalnych uczniów popijających herbatki czy kawkę. Najczęściej można tu spotkać uczniów przed zajęciami gdy potrzebują zastrzyku kofeiny po nocnym uczeniu się, lub o 17 gdy typowi Anglicy wypijają swoje herbatki.
Jest to średniej wielkości pomieszczenie, a na ścianach znajdują się półki z najróżniejszymi herbatami czy kawami świata, a na małym stoliku przy półkach znajdują się serwisy i filiżanki do herbaty. Wystarczy powiedzieć jaką herbatkę chcemy, a od razu podlatuje do nas słoik z wybranym gatunkiem herbaty. Każde braki zostają od razu w magiczny sposób uzupełniane. Parzenie jej odbywa się w mugolski sposób. Oczywiście znajduje się tutaj też specjalny stolik na którym znajdują się kartoniki po mleku, śmietany oraz paczki z kostkami cukru. Swój napój można spokojnie wypić przy zwykłych stoliczkach do kawy lub można usiąść na poduchach przy japońskim chabudai, jak kto woli. Bardziej wprawieni uczniowie potrafią zaczarować imbryczki lub całe serwisy by lewitowały niczym w Alicji w Krainie Czarów.
A czy ty odwiedzisz to miejsce?
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Raye Eve Chantal on Pon Wrz 23, 2013 5:01 pm

Chantal po skończonej lekcji Obrony ruszyła przez zatłoczony korytarz stukając małym obcasem butów. Stuk, stuk, stuk. Niezbyt wiedziała gdzie się udaje, a raz nawet przeszła piętro dookoła. Cóż, takie rzeczy często zdarzały się tak roztrzepanej osóbce jaką była Raynee. Dziewczyna uśmiechnęła się do niewidzialnego punktu i ruszyła na wyższe piętro. Właściwie nie wiedziała gdzie podąża, ale było jej to wszystko jedno. Dalej chodziła z głową w chmurach z tęsknotą spoglądając w okno. Kilka sekund później zatrzymała się przed pewnymi drzwiami. Złotawy napis "kawiarenka uczniowska" zapraszał ją do wejścia do pomieszczenia. Delikatnie popchnęła drzwi, obeszła pokój i cupnęła przy wolnym stoliku, który znajdował się niedaleko okna. Kątem oka spojrzała na chmurki po czym wstała z miejsca, podeszła do półek. Chwile przyglądała się tym najbardziej oryginalnym herbatom aż wreszcie poprosiła o yerbe mate z kakao i wanilią. Nigdy nie próbowała takich smaków, ale to nie było żadną przeszkodą. W końcu trzeba być otwartym na wszystkie nowe smaki.
Dziewczyna zaparzyła wodę w dwukrotnie większej ilości niż potrzebowała. Podeszła do jednego stolika z serwisem do herbat i zabrała z niego imbryczek oraz dwie filiżanki. Do swojej wrzuciła odpowiednią ilość yerbe mate i dwie kostki cukru, trzecią wcisnęła sobie do ust. Powróciła do swojego stolika, ułożyła filiżankę na stoliku przy swoim krześle, a drugą naprzeciw siebie jakby miała nadzieję, że ktoś do niej przyjdzie i się dosiądzie nim woda się zagotuje. Czyżby Avery, Sawyer, Ethan bądź Spencer? A może ta Megan, która zrobiła Spencerowi wyśmienite pranie uczuć o których deficyt podejrzewała Raye? Może ktoś zupełnie inny? Ruda zarzuciła swoje pokręcone włosy jednym ruchem ręki, oparła łokcie o stół, splotła ręce i umieściła nań swą bronę, a na jej ustach pojawił się delikatny, kpiący uśmieszek.

_________________

Raye Eve Chantal

Karta | Królik | Relacje | Sowa | Pupil | Kufer


Forsaken
I have come for you tonight
Awaken
Look in my eyes and take my hand
avatar
Raye Eve Chantal
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 251
Galeony : 50
Skąd : Hogsmeade
Multikonta : Cassidy Ainsworth

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Megan Vaye on Pon Wrz 23, 2013 6:25 pm

Megan również skierowała swoje kroki do kawiarenki kiedy skończyły się zajęcia z Obrony. Zdjęła z siebie górną część mundurka zostając tylko w białym t-shircie. Nie lubiła chodzić w tym mundurku, ale mus to mus. Czuła się trochę jak taka grzeczna uczennica z jakiejś prywatnej szkoły na dziewcząt. A przecież Meg taka nie była! Co to to nie.
Przyszła więc do pomieszczenia z zamiarem wypicia czegoś ciepłego. Ciężko było dostać teraz coś w Wielkiej Sali. A od kiedy otwarta została ta kawiarenka ludzie częściej tutaj przychodzili. Także i Meg wliczała się do tej grupy. Teraz potrzebna jej była kawa. Czuła się strasznie śpiąca. To pewnie przez to ciśnienie. Bolała ją również głowa od rana. Wytrzymała na lekcji Obrony Przed Ciemnymi Mocami, ale teraz ból głowy jakoś się nasilił. Stwierdziła, że nie będzie miękką kluchą i dopiero wtedy jeśli naprawdę nie da rady wytrzymać to pójdzie do skrzydła szpitalnego po jakiś proszek.
Wracając jednak do tematu. Dziewczyna weszła do pomieszczenia i rozejrzała się. Przy jednym ze stolików zauważyła Raye, koleżankę o rok starszą, ale pasjonującą się tak jak Vaye truciznami. W sumie tak się zakolegowały. Kiwnęła jej na przywitanie, skierowała się do stolika z kawami, po czym wybrała najprostszą z nich. Chwyciła za kartonik mleka nalała sporą ilość i chwyciła trzy kostki cukru. Widząc, że woda się gotuje podeszła ze swoim kubkiem od kawy i cukrem do koleżanki z domu. Dopiero wtedy zauważyła, że ma pustą filiżankę przed sobą. Postawiła na stoliku swój kubek i spojrzała na nią z góry.
- Cześć Raycia... czekasz na kogoś? Zaparzyłaś może trochę więcej wody? Bym sobie też skorzystała. - odparła pokazując palcem na miejsce gdzie gotowała się woda.
avatar
Megan Vaye
RAVENCLAW

Liczba postów : 138
Galeony : 100
Skąd : Anglia
Multikonta : Évelyne La Burn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Lily Cousland on Pon Wrz 23, 2013 7:01 pm

Weszła do Kawiarenki gdyż umówiła się tu z Megan. Dziewczyna była w dobrych stosunkach z jej bratem więc rozejrzała się po sali uważnie. Znalazła Krukonkę rozmawiająca z Raye i podeszła do nich. Zwróciła się do Meg lekko uśmiechnięta -Hej Mogę Się dosiąść?-zapytała ją bo tylko znały się z widzenia i nie była pewna czy dziewczyna się zgodzi. Dziwiła się że Malfoy jest na nią ofochany tylko dlatego że dała mu durny szlaban za nielegalny pojedynek. Wzruszyła ramionami i przyzwała sobie filiżankę na herbatę by się trochę rozgrzać. Gdy woda w czajniku się ugotowała wsypała herbatę i zalała ją wrzątkiem wciąż czekając na odpowiedź Panny Vaye. Nie chciała się narzucać bo nie wiedziała co krukoni myślą o ślizgonach bo zwykle unikała tematu o stosunkach między domowych. Lekko przygryzła usta wyciągając z kieszeni gazetę i po raz kolejny czytając info o porwaniu jej brata. Zostało jej pytanie jakim cudem ten ktoś dostał się do szkoły? i od tak sobie chwycił Pana Cousland'a. Przecież jej rodzina z nikim zatargów nie miała wszyscy mieli o rodzie jej dobre zdanie.-Meg coś ci jest twoja mina mówi jakby coś cię bolało-rzekła patrząc na twarz dziewczyny.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Megan Vaye on Pon Wrz 23, 2013 7:26 pm

Kiedy do pomieszczenia ktoś wszedł, Meg odwróciła głowę i zobaczyła Lily. Od razu widząc dziewczynę przypomniała sobie o Michaelu. Przeczytała ten artykuł dzisiaj rano. Nie sądziła, że może do czegoś takiego dojść. Przecież rozmawiała z przyjacielem jeszcze w pociągu, potem nie było zbytnio czasu aby się spotkać. Przynajmniej dziewczyna tak myślała, a chodziło o to, że tak naprawdę został przez kogoś porwany. Jak mogło do tego dojść? Podobno po to są dementorzy u nich w zamku aby pilnować aby nikt nieproszony nie wszedł na teren szkoły! Ani wyszedł, zwłaszcza z jakimś uczniem. Czuła się koszmarnie, czytając o tym. Strasznie się zaczęła martwić o przyjaciela. W końcu nie wiadomo kto go porwał i w jakim celu! Meg osobiście już miała zamiar ruszyć z odsieczą, ale w sumie... od czego tutaj zacząć? Jedyny ślad to podobno zakazany las, a tam swobodnie mogłaby wejść tylko w nocy. Poza tym co by to dało. Już pewnie został on przeszukany aby znaleźć jakiś ślad chłopaka. Skoro nic nie znaleźli, Meg tym bardziej nic nie zrobi.
Spojrzała na Lily i powiedziała do niej zerkając jeszcze na Raye.
- Cóż, ja nie mam nic przeciwko. A ty Raye? - spytała spoglądając na Krukonkę
Megan nic nie miała do ludzi ze Slytherinu. Ona nie oceniała człowieka po tym do jakiego domu trafił. Fakt, nie przepadała za bardzo za chłopakiem Lily, Willem, co w sumie doprowadzało do niemałych kłótni. Ale poza tym lubiła koleżankę z domu węża. Może i pojawiały się jakieś zgrzyty kiedy dokuczała jej razem z Michaelem, ale raczej to były takie przyjacielskie odzywki. Nic poważnego, co by mogło doprowadzić do nienawiści. Woda się zagotowała. Podeszła do Niego po czym przyniosła go ze sobą. Spojrzała na Raye pytającym wzrokiem czy może jej nalać do filiżanki, a gdy ta wyraziła zgodę nalała jej a potem sobie. Odstawiła czajnik z woda na swoje miejsce i wróciła do dziewczyn.
Spojrzała zaskoczona na Lily. To aż tak widać, że boli ją głowa? Matko, powinna bardziej ukrywać swoje emocje. Przeciez nie może wszystkim pokazywać, że jest jakaś słaba bo boli ją głowa. Stwierdziła, że to nie jest powód aby się nią przejmować.
- A wiesz, jakoś tak mnie dzisiaj głowa boli. Pójdę potem do Pani Pomfrey bo jakieś proszki. Ale to nic. - odparła machnęła ręką i sięgnęła po kubek z kawą upijając łyczek. Jako, że jako jedyna na razie nie usiadła oparła się delikatnie o stolik patrząc na dziewczyny z góry.
- Lily... wiem, że to trochę nie na miejscu, ale... - powiedziała nie wiedząc za bardzo jak zacząć, chciała się również dowiedzieć na temat jej brata. - Wiesz coś może o Michaelu? Mówili ci coś? - spytała zatroskanym głosem.
avatar
Megan Vaye
RAVENCLAW

Liczba postów : 138
Galeony : 100
Skąd : Anglia
Multikonta : Évelyne La Burn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Lily Cousland on Pon Wrz 23, 2013 8:14 pm

Spojrzała uważnie na koleżankę i upiła łyka herbaty zrezygnowana. Schowała wycinek artykułu spowrotem i przygnębiona czekała na kolejne wpisy. Na początku było milczenie i nie poruszała Meg bardzo delikatnego dla niej tematu czyli zaginięcia brata. W końcu się doczekała tego czego się obawiała. -Meg ja chyba mam jakiś proszek na ból głowy ale nie wiem czy to coś da-mruknęła patrząc uważnie na nią. Kiedy po dłuższej chwili milczenia zapytała o Michaela przez chwile oczy Lily się zaszkliły. Wyglądała jakby zbierało jej się na płacz ukrywała emocje ale co raz bardziej traciła nadzieję i panowanie nad sobą. -Meg nic a nic mi nie mówili, byłam w gabinecie Dumbledore'a ale żadnych ciekawych wieści-westchnęła ciężko i założyła nogę na nogę czekając na jej kolejne pytania dotycząca jej braciszka. -Poszukałabym go ale niestety.. nawet jako Prefekt Naczelny nie mogę wchodzić do zakazanego lasu..-wyszeptała lekko łamiącym się tonem głosu. Trochę brakowało by ciemnowłosa się rozryczała jak małe dziecko. Upiła znowu herbaty przywołując sobie jakieś ciastko by coś zjeść,wyjrzała przez okno licząc że niedługo odbędą się kolejne lekcje. Dopóki jej brat się nie znajdzie Panna Cousland nie odzyska spokoju ducha.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Ethan Johnson on Pon Wrz 23, 2013 9:03 pm

I tak mijały kolejne dni w Hogwarcie, a Ethan Johnson żył sobie spokojnie bez zbędnych komplikacji. Nawet treningi Quidditcha nie sprawiały mu problemu takiego jakby to się mogło wydawać. Chociaż czuło się od czasu do czasu presję, ale to chyba tylko dlatego, że Ravenclaw jeszcze nie miał kapitana. To zdecydowanie komplikowało sprawę, bo każdy był sobiepanem. No cóż, lepsza dobra anarchia od kiepskiej dyktatury. Ale niestety nie tyczyło się to tego sportu czarodziejów. Ethan naprawdę nie rozumiał dlaczego z tak ważnym wyborem zwleka się taki szmat czasu. Już rok szkolny się zaczął, a Krukoni nie bardzo potrafili się zgrać. Każdy tylko każdemu rozkazywał i wymyślał różne "cudowne" taktyki. Ech, miał nadzieję, że ta farsa szybko się skończy i wszystko wróci do normalności.
Tymczasem doszły go jakieś słuchy na temat zaginięcia przez jednego z Gryfonów. W sumie olałby sprawę, bo to nie członek drużyny Krukonów, ani nawet mieszkaniec tego domu, ale bądź co bądź, był to uczeń Hogwartu. Był, właściwie to nie wiadomo czy był, bo być może jeszcze żyje. W końcu nie podali żadnej informacji na temat zgonu, a na pewno nic nie było mowy o żadnym pogrzebie. Mówiło się, że to brat jednej z prefektów Hogwartu, ale specjalnie się w sumie tym nie interesował. Proroka Codziennego nie czytał, a jedynie słyszał poszeptywania uczniów na korytarzach szkolnych.
Nie zważając jednak na to co ludzie mówią, udał się do kawiarenki na trzecim piętrze by odpocząć kilka minut i zrelaksować się, bo zaiste ciężki jest los ucznia Hogwartu. Nawet specjalnej ochoty na herbatę nie miał, ale posiedzieć zawsze warto. Kiedy wszedł to ujrzał, że przy jednym ze stolików siedzi Raye, do których podeszły Megan oraz jakaś Ślizgonka. Powoli podszedł do owego stolika i nie chcący podsłuchał kawałek rozmowy.
- Mówicie o tym chłopaku? Chyba jeszcze żyje, bo o pogrzebie nikt jeszcze nie napisał. - rzucił na sam początek Ethan nie myśląc specjalnie kogo ma obok siebie. W końcu Michael Cousland to brat Lily, co nie?
- Cześć Raye. Nie myślałem, że Cię tutaj spotkam. Wyglądasz jakaś zmarnowana, albo mi się wydaje. Masz ochotę pogadać? - zagadał do panny Chantal tak jakby pozostawiając w cieniu pozostałe dwie uczennice.
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Raye Eve Chantal on Pon Wrz 23, 2013 9:50 pm

Raye przez chwilę cieszyła się z obecności Megan - mogła pomęczyć ją Spencerem jednocześnie udając niewiniątko. Vaye różniła się od większości Krukonek i właśnie to je łączyło. Niestety, nadzieje na zabawę w kotka i myszkę zniknęły wraz z chwilą pojawienia się Lily. Puff. Panna Cousland była dość dziwną personą, głównie dlatego, że miły Ślizgon to gatunek wymarły. Niby była przyjaciółką jej przyjaciółki co nie czyniło z niej jen przyjaciółki, jak i bycie siostrą jej wroga nie czyniło ją wrogiem. Eve westchnęła. Z całą pewnością opuściłaby pomieszczenie gdyby nie fakt, że Slytherin był według niej na drugim miejscu najbardziej wartościowych domów. Gdy poruszono tematy Proroka, ruda oburzyła się.
- Nie wierzę w żadne słowo z tego szmatławca. Za czasów Volde... - ucięła zdając sobie sprawę, że tylko Aurorzy i członkowie Zakonu nie okazywali szacunku imieniu tyrana. - Czarnego Pana wiele razy te piśmidło kłamało bądź redaktorzy byli pod władzą Imperiusa. Oni wciąż karmią swoich czytelników białymi kłamstwami będąc pod dyrygą Ministerstwa, nie to co Żongler. Nie bez powodu umieścili informacje o zobaczeniu Blacka w Downton i zaginięciu Michaela obok siebie. Chcą by wierzono, że Syriusz jest gdzieś tu, porywa silnych chłopców, a Albus i jego szkoła jest bezbronna na ataki do czasu pojawienia się kolejnych dementorów i kolejnych marionetek Ministerstwa. Oni zawsze mieli coś do Dumbledore'a, bo jest od nich mądrzejszy i lepsi, cykają się. Od czasu wyciągnięcia przez Lily artykułu wydedukowałam pięć możliwych scenariuszów. Jeśli wciąż wierzycie temu papierowi toaletowemu to macie zaprawdę zamknięty umysł - zakończyła monolog zimnym głosem.
Spojrzała na Ethana swoimi avado-zielonymi oczami. Upiła łyk herbaty powstając, ustępując miejsce Megan.
-Tak trochę zmarnowana. Nie spałam całą noc, Glen jest chyba chory, bo jego stryna się poluzowała. Nie czesałam się, nie jadłam śniadania i czuję się uroczo. Wow, tak, zdecydowanie możemy pogadać. Tu?- spytała przechylając głowę jak sowa.

_________________

Raye Eve Chantal

Karta | Królik | Relacje | Sowa | Pupil | Kufer


Forsaken
I have come for you tonight
Awaken
Look in my eyes and take my hand
avatar
Raye Eve Chantal
PREFEKT RAVENCLAWU

Liczba postów : 251
Galeony : 50
Skąd : Hogsmeade
Multikonta : Cassidy Ainsworth

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Ethan Johnson on Wto Wrz 24, 2013 5:02 am

Zdawać by się mogło, że Raye na początku nie zauważyła obecności swojego młodszego kolegi z Ravenclaw. No cóż, Ruda najwyraźniej wolała prowadzić konwersację z kimś starszym niż on. Ta Ślizgonka była chyba na jej roku, no a Megan tylko rok młodsza niż panna Chantal. Widocznie były one najlepszymi kandydatkami do rozmowy. Szczęście się do niego jednak dziś uśmiechnęło kiedy w końcu Ruda mu odpowiedziała. A jednak nie był taki niezauważalny jakby to się mogło wydawać.
Zniechęcony ton utwierdził piątoklasistę, że u jego starszej koleżanki zbytnio ciekawie nie jest. Albo po prostu trafił mu się taki dzień, że niechętnie podchodziła do wszystkiego. W każdym razie takie odnosił pierwsze wrażenie. No chyba że się mylił, ale nie przekona się o tym jeśli Chantalówna mu się nie zwierzy.
- Rozumiem. - odparł krótko piątoroczniak i kiwnął krótko głową na znak, że dotarły do niego jej słowa.
- Nie, nie tutaj. - powiedział do niej patrząc ukradkiem na Megan oraz jej towarzyszkę z domu węża. - Może do Izby Pamięci? - zaproponował krótko Krukon, a następnie skierował się w stronę drzwi i tam też powoli się udał. Kiedy jednak Raye za nim nie poszła od razu, odwrócił się w jej stronę.
- Chodź. - ponaglił ją, a następnie oboje razem opuścili kawiarenkę by udać się do Izby Pamięci na rozmowę.


z/t x2
dla Ethana i Raye
avatar
Ethan Johnson
RAVENCLAW

Liczba postów : 203
Galeony : 79
Skąd : Londyn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Megan Vaye on Wto Wrz 24, 2013 1:07 pm

Bardzo współczuła Lily tego co się stało z jej bratem. Sama Meg była bardzo zdenerwowana całą tą sytuacją. Michael to był jej przyjaciel. Bała się tym, że mogłoby mu się coś stać. Nie mogła sobie wyobrazić jak się czuła Lily. Chociaż w sumie mogłaby. Przecież jej siostra choruje w szpitalu. Ale jednak lepsze jest to, że ona przynajmniej wie gdzie jest, i że jest pod dobra opieką lekarzy, a koleżanka ze Slytherinu? Nie miała pojęcia gdzie jest jej brat, i czy w ogóle żyje. Nie! Nie może dopuszczać do siebie tej myśli! W końcu nic jeszcze nie wiadomo! Na pewno go szukają.
- Dzięki Lily nie trzeba. - odparła kiedy ta zaproponowała jej jakieś swoje środku przeciwbólowe. - Pójdę do Pani pomfrey i mi coś da. Zostaw dla siebie w razie potrzeby. - odparła koleżanka
Chciała już pocieszyć Lily odnośnie Michaela ale wtem, jak burza wpadł Ethan do pomieszczenia. Serio? Jak można być tak głupi? Nawet Meg miałą więcej taktu, a przecież to była Meg! A ten walnął z grubej rury, w ogóle nie przejmując się tym kto tutaj jest. Spojrzała na Niego z mordem w oczach i już miała go walnąć ale bardziej zainteresował się koleżanką Raye która również w tym momencie nie pokazała dobrej strony. Serio? Trochę taktu! Przecież dziewczynie zaginął brat.
- Ethan, serio? Nawet ja mam więcej taktu od ciebie, teraz widzę. Świnia z ciebie i tyle. odparła obiecując sobie, że jak tylko go następnym razem zobaczy oberwie od niej, za takie głupie gadanie.
- Raye, niezależnie od tego co wypisują w Proroku Michaela nie ma naprawdę w szkole, i naprawdę zaginął. Nie wiadomo co się z nim dzieje. Owszem nie można od razu zarzucać, że to wina Blacka ale bądź co bądź zaginął. Co do tego nie ma wątpliwości. - powiedziała do koleżanki na odchodne, bo ta chyba miała zamiar jednak pogadać z panem gburem.
Położyła dłoń na ramieniu Lily i powiedziała do niej.
- Spokojnie, nie przejmuj się nimi. Na pewno wszystko będzie dobrze i Michael niedługo się odnajdzie. Co do tego, Raye ma racje, że nie możemy panikować, że to zrobił Black na przykład. Wszystko się ułoży. - powiedziała i posłała w jej kierunku jeden z niewielu uśmiechów jakie posiadała.
avatar
Megan Vaye
RAVENCLAW

Liczba postów : 138
Galeony : 100
Skąd : Anglia
Multikonta : Évelyne La Burn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Lily Cousland on Wto Wrz 24, 2013 3:23 pm

Cóż taka dola ślizgonki nikt za jej domem nie przepadał i nikt w tej sytuacji jej nie pomoże. Przynajmniej Meg to była jedyna normalna osoba która chciała Pannie Cousland pomóc. Była jej wdzięczna a gdy usłyszała głupie uwagi dotyczące jej brata straciła zapory. W tym momencie wyglądała jak bezbronna mała dziewczynka w jej czekoladowych oczach błysnęły łzy i się rozpłakała tak to było głupie widok płaczącej ślizgonki. Najchętniej by uciekła z tej szkoły i szukała swojego brata bliźniaka. Gdy złośliwe towarzystwo opuściło kawiarenkę ciemnowłosa trzęsącymi się rękami złapała filiżankę z herbatą którą upuściła tucząc. -Dzięki Megan jesteś jedyną normalną krukonką która chodź trochę mi współczuje-wyszeptała cichym głosem. -Reszta jest chętna bardziej mnie pogrążyć i zostawić z moimi zmartwieniami.-To było dla tak młodej dziewczyny ciosem gdyby nie wyszli Raye i ten napuszony Krukon co popisuje się przed innymi rzuciła by jakaś złośliwą uwagę Typu "Ciekawe co byś ty zrobił gdyby ktoś z rodziny ci zaginął, i jego życie wisiałoby na włosku" lecz tego nie zrobiła była zbyt załamana aktualną sytuacją jaka panowała w szkole i proroku. -Czy to że jestem ślizgonką skreśla mnie z czegokolwiek?-zapytała blondynki i westchnęła znowu. -Łatwiej powiedzieć niż zrobić,ciekawe jak oni by się czuli gdyby ktoś z ich rodziny został porwany i potem  możliwe że zabity-szepnęła planując sobie zrobić kolejną herbatę ale została przy stoliku wpatrując się tępym wzrokiem gdzieś w ścianę. Przy towarzystwie meg nie czuła się sama ze swoim problemem do tego jej chłopak Will ostatnio zbyt zajęty był kuciem do egzaminów które go czekają na koniec roku by chodź trochę razem spędzili czas.  -Siadaj i tak zostałyśmy we dwie Michael mój brat chyba cię lubił, cieszę się że ma taką dobrą przyjaciółkę jaką ty jesteś-posłała w jej stronę słaby i blady uśmiech. Nerwowym ruchem odgarnęła włosy na ramię i głęboko się zamyśliła. Ciekawe kto następny tu wlezie i ją dobije złośliwymi tekstami dotyczącymi zaginięcia jej brata. Stawiała to na jakiegoś głupiego gryfona który coś miał do niej, mimo że jej brat był Gryfonem z krwi i kości.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Megan Vaye on Wto Wrz 24, 2013 3:53 pm

Dziewczyna nie potrafiła pocieszać ludzi. Naprawdę ciężko jej to szło. Po prostu dla każdego jest inny sposób aby pocieszyć kogoś. Ona sama, wolała się pocieszać w samotności, wolała na przykład sobie dać ostry trening, albo znaleźć jakiś worek treningowy na którym mogłaby się wyżyć. Ale inni woleli na pewno wypłakać się komuś w ramię. Dziewczyna nie przepadała za tym, i na szczęście rzadko kto się rzucał na nią, aby szukać pocieszenia. Chyba wiedział, że taka osoba jak Meg mało może zrobić. Ale tym razem chodziło o kogoś kogo dziewczyna znała. I też bardzo się obawiała o jego stan zdrowia... czy nawet życia. Poza tym miała chorą młodszą siostrę. Po części czuła to samo pewnie co Lily, dlatego wiedziała co by mogło po części dodać jej otuchy.
Kiedy koleżanka upuściła herbatę, ta pokazała jej ręką aby się tym nie przejmowała. Zaczęła zbierać powoli odłamki filiżanki wsłuchując się w słowa Cousland. Uśmiechnęła się delikatnie na jej słowa.
- Spodziewałabym się wszystkiego, jeśli chodzi o określanie mojej osoby, ale na pewno nie to, że jestem normalna. I nie mów tak, tu nie chodzi o to, że ktoś chce cię pogrążyć. Po prostu są zadufani w sobie, po części jak ja, ale widocznie im w głowie tylko fakt, że jesteś ze Slytherinu. - wstała z wszystkimi odłamkami w dłoni i popatrzyła na dziewczynę - A ja pomimo tego, że jestem koszmarnie wredna i nie miła nie oceniam ludzi po tym z jakiego domu są. Ja trafiłam do Ravenclaw chyba dlatego, że właśnie mam trochę więcej oleju w głowie niż przeciętni. Ale z moim charakterem przecież na pewno trafiłabym z tobą do jednego domu. A z tego co widzę, ty też nie jesteś wredna. Czyli nie można szufladkować od tak osoby, przez to gdzie tiara go przydzieliła. - powiedziała i skierowała swoje kroki do kosza na śmieci a potem aby zrobić koleżance nowa herbatę. Szybko zagotowała wodę, dała do filiżanki herbatę, zalała ją i podeszła do Lily podając jej nową filiżankę. - Masz, tylko uważaj, nie wylej bo jest wrzątek.
Megan zamyśliła się na temat tego czy Michael ją lubił. No byli przyjaciółmi. Takie dwa wariaty co to lubiły robić wszystkim na złość. Poza tym czuła, że chłopak chyba docenia to, że potrafi sobie załatwić sama sprawy. Chodziło o to, że umie komuś przywalić i nie jest zależna od kogoś innego. Tak przynajmniej jej się wydawało. Uśmiechnęła się na tą myśl.
- Przyjaźnimy się... raczej się lubimy, choć będzie temu zaprzeczać... - odparła
A potem poczuła jakby świat zwolnił. W jednej chwili poczuła się strasznie słabo. Oczy jej się rozszerzyły i widać było na pierwszy rzut oka, że coś jest nie tak.
Bum! Jedno bicie serca. Megan poczuła na przemian gorąc, jak i zimno. Głowa bolała ją jakby wsadziła ją pomiędzy jakieś zawiasy które ją miażdżyły. Nogi jej odmówiły posłuszeństwa. Mimowolnie szukała podparcia w którym znalazła w stoliku. To było jednak za duży ciężar i przewróciła się na kolana opierając się o podłogę wyprostowanymi rękoma, a cały stolik wywrócił się w jej stronę. Filiżanki i inne skierowały się w jej stronę, oblewając jej całą lewą rękę i łopatkę. Ale nie poczuła tego. Jedyne co czuła to ból głowy i to zimno i gorąc na przemian.
Bum! Drugie bicie serca. Zobaczyła to. Widziała pokój... chyba to był pokój. Na pewno nie znajdowała się w miłej kawiarence uczniowskiej. To było jakieś pomieszczenie. Widziała kogoś śpiącego na łóżku... Michael!! To był na pewno on! Spał na tym łóżku, a ona nie mogła nic zrobić. Na ścianie widziała cień kogoś, to chyba była kobieta. Nie była tego stuprocentowo pewna, ale czuła, żę musi to być kobieta. Co to za miejsce?! Gdzie jest Michael?! Błysk niczym flesza aparatu Colina Creevey'a sprawił, że praktycznie powróciła do rzeczywistości, choć wiedziała, że ten błysk to była jeszcze wizja.
Bum! Trzecie bicie serca. Widziała przed sobą podłogę Kawiarenki. Oddychała tak szybko jak przebiegła maraton. Była cała spocona, a serce biło jej jak oszalałe. Uświadomiła sobie, że ból głowy który trzymał ją cały dzień zniknął. Ale pojawił się ból ręki i łopatki. To chyba było oparzenie od tych gorących napojów. Co to było? Wizja? Nigdy nie miała wizji na jawie. Ale nie od tak widzi się coś takiego. Poza tym ta dziwna reakcja organizmu. To musiała byc wizja. Michael! Widziała Michaela! Nic nie rozumiała z tej wizji... ale to mogła być poszlaka jakaś. Niech to szlag jak ją to ramię boli.
avatar
Megan Vaye
RAVENCLAW

Liczba postów : 138
Galeony : 100
Skąd : Anglia
Multikonta : Évelyne La Burn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Lily Cousland on Wto Wrz 24, 2013 4:04 pm

Zerwała się gwałtownie ze swojego miejsca i podbiegła do Krukonki dziwiąc się co ta tak nagle upadła.
- Meg, Meg, wszystko w porządku? Co się stało? Zaprowadzić cię do Dumbledore'a albo skrzydła szpitalnego? - uklękła przy dziewczynie i złapała ją delikatnie za rękę. Twarz Ślizgonki jeszcze pokrywały zaschnięte łzy i oczy miała zaczerwienione.
- Megan? - spojrzała jej w oczy próbując zanalizować co się stało i czemu wyglądała jakby omdlała. Zaczęła ręką sprawdzać czy nie ma jakiś ran, czy coś ją nie boli. - Powiesz mi co się stało? - jej głos był pełen zmartwienia co było trudno zobaczyć u Ślizgonki. Ciemnowłosa dziewczyna czekała na jakiekolwiek słowa od koleżanki z roku i co ma zrobić, gdzie ją zabrać. Czy do dyrektora szkoły czy do pielęgniarki, cały czas trzymała rękę Krukonki, lekko uśmiechnięta. Nie wiedziała co się z nią stało, była normalna, a teraz puff i leżała na posadzce. Zdenerwowana przygryzła swoje usta lekko do krwi nasłuchując aż Megan coś tam nawet wymamrota.
avatar
Lily Cousland
PREFEKT NACZELNY

Liczba postów : 216
Galeony : 96
Skąd : Hrabstwo Wiltshire

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Megan Vaye on Wto Wrz 24, 2013 6:38 pm

Miała taki mętlik w głowie. Wiedziała co się stało, i pamiętała dokładnie co widziała. Widziała swojego przyjaciela Michaela śpiącego w swojej wizji. A potem ten cień kobiety. Czyżby to była osoba która porwała Michaela? No dobrze, a jeśli nawet, co ona powinna zrobić. To nie jest praktycznie żadna pomoc. Jeśli pójdzie z tym do dyrektora... czy on w ogóle wie, że ona jest jasnowidzem? A jeśli pójdzie do Niego to na pewno zacznie wypytywanie się odnośnie jej umiejętności a tego chyba nie chciała. Ale nie mogła też nikomu nie mówić o tym. Sama nie wiedziała co to za miejsce która pokazało jej się w wizji, ani też co to za osoba która tam była. I ten błysk, nie wiedziała czy to był błysk pioruna czy flesza aparatu. Tyle niewiadomych. I jeszcze Lily teraz sie dopytywała o co chodzi. Przecież nie może jej powiedzieć, że miała wizje, jej śpiącego brata, a nad nim stał cień jakiejś kobiety. Na pewno uznałaby ją za wariatkę, poza tym natychmiast chciałaby żądać więcej odpowiedzi. Nie... jeśli już ma komuś mówić, że ma dar jasnowidzenia to tylko dyrektorowi.
Strasznie bolało ją to poparzone ramię, ale nie miała wyjścia. Czuła, że liczył się czas, aby pomóc jej przyjacielowi. Wstała trochę chwiejnie i spojrzała na Lily zmęczonym wzrokiem, jednak w tym spojrzeniu była taka pewność siebie i determinacja u których mało pewnie można zobaczyć.
- Już... już wszystko dobrze... ale muszę iść do Dumbeldore'a. I to jak najszybciej. - odparła po czym chwyciła szybko swoją torbę. Przynajmniej chciała bo nadal czuła, że jej trochę słabo i nie dobrze. Nogi jej nadal drżały, choć chciała sobie wmówić, że to nic takiego.
Lily postanowiła pomóc Meg i obie skierowały swoje kroki do gabinetu Dumbledore]a

[z/t] x2 dla mnie i Lily
avatar
Megan Vaye
RAVENCLAW

Liczba postów : 138
Galeony : 100
Skąd : Anglia
Multikonta : Évelyne La Burn

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarenka Uczniowska

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach