Przedział #4

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Przedział #4

Pisanie by Kronikarz on Sob Cze 08, 2013 3:48 pm

First topic message reminder :

***
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Przedział #4

Pisanie by Kronikarz on Sob Sie 24, 2013 10:54 pm

Czar Patronusa to niezwykle silny czar, ale nawet najbardziej wykwalifikowani czarodzieje mają nierzadko z tym zaklęciem problemu. Aczkolwiek trzeba przyznać, że zdarzają się wyjątki udanego wytworzenia srebrzystej tarczy. Niestety Pan Scythe, pomimo tego, że raz już kogoś mu się udało uratować od niechybnego pocałunku Dementora, to tym razem musiał obejść się smakiem. Czar się nie udał, a młody Potter powoli odchodził do świata umarłych. Upadając i w ostatnich chwilach świadomości słysząc krzyk matki, potknął się o Lupina, który wnet się obudził i momentalnie wyciągnął różdżkę przed siebie. Szybko zobaczył co się dzieje w przedziale i prawdopodobnie całym pociągu, a potem patrzył w jego kierunku.
- Nikt tu nie ukrywa Blacka ani Lestrange pod płaszczem! Odejdź!! – ostrzegł go ruchem różdżki Remus, ale najwyraźniej Dementor nie reagował na jego ostrzeżenie. Zrobił jakiś ruch różdżką i wykrzyczał zaklęcie:
- EXPECTO PATRONUM!!! – i wówczas z końca jego różdżki wytworzyła się jakaś srebrna mgiełka, która zaraz potem zaczęła się przeobrażać w dokładny kształt wilka. To był Patronus, którego bezblędnie Remus wyczarował. Ów srebrzysty wilk przepędził tego Dementora raz na zawsze i pomknął do innych przedziałów by wygonić resztę.
- Harry? Nic Ci nie jest? Harry? Odezwij się! – krzyczała Hermiona, kiedy już uznała, że jest po wszystkim. Nawet powoli lód na oknie zaczął znikać po tym uaktywnieniu się Remusa.
- Harry Potterze, zbudź się. – w przeciwieństwie do panny Granger, Lupin zachował spokój i udało mu się obudzić syna Potterów. Mężczyzna pomógł chłopakowi wstać i usiąść na siedzeniu. Remus wyjął coś ze swojej torby. To coś, to była czekolada.
- Poczęstuj się. – powiedział do Harry'ego lecz ten był jakby nadal w szoku. A może po prostu wolał nie brać nic od nieznajomego? W końcu nie wiadomo jakie miał ów mężczyzna zamiary. Może był nastawiony przyjaźnie tylko na pokaz?
- Co To było? – zapytała po jakimś czasie Hermiona patrząc na Pottera już jakby nieco spokojniejszym tonem. Cieszyła się w duchy, że jej przyjaciel przeżył tę całą przygodę.
- To Dementor, jeden ze Strażników Azkabanu. Prawdopodobnie szukał tutaj Syriusza Blacka albo Bellatrix Lestrange. Jedz Harry, nie bój się. To tylko czekolada. Na pewno dobrze Ci zrobi. A ja tymczasem pójdę porozmawiać z maszynistą. – powiedział ogólnie do wszystkich, a potem jeszcze stanął na chwilę w drzwiach i uśmiechnął się do Pottera. Za pewne nikt się nie spodziewał, że od jutra ten człowiek będzie ich uczył Obrony Przed Czarną Magią. Wszyscy pewnie mieli nadzieję, że to będzie Snape, który po roku wykituje. Bowiem od kilku lat każdy z nauczycieli OPCM w jakiś sposób rezygnował lub ginął w niewyjaśnionych okolicznościach.
Po jakichś 15 minutach wszystko wróciło do normy. Światło znów zapaliło się w pociągu, włączono także ponownie odpowiednie ogrzewanie. Lód i sople zniknęły nie pozostawiając po sobie ani śladu. Pociąg ponownie ruszył, choć miał kilka minut spóźnienia. Na całe szczęście chyba limit nieszczęść tego wieczoru został wykorzystany. Uczniom i uczennicom, a także i niektórym nauczycielom, nie zagrażało już niebezpieczeństwo. Za jakieś półtorej godziny znów wysiądą na stacji kolejowej w Hogsmeade, a potem udadzą się w podróż do zamku Hogwart.
- Jak się czujesz Harry? – w progu przedziału znów stanął Lupin, który po chwili usiadł obok trzeciorocznego Gryfona.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #4

Pisanie by Spencer Scythe on Nie Sie 25, 2013 12:44 am

Hmm. Jego wspaniały patronus panda znowu uratował świat! A raczej uratowałby. Problem był taki że tym razem nie wyszedł. A to paskudny misiek. No on już sobie z nim pogada jak tylko zobaczą się następnym razem. Do tego jemu nikt nie zaproponował czekoladki pomimo bohaterskiej próby ratowania małych Gryfonów. Paskudnie.
-Hmm, no cóż...tak czy siak, polecam się na przyszłość.-mruknął gdy zapaliło się światło, po czym sobie wyszedł. Więc widocznie dzisiaj nie dane było mu uratować i małe Gryfony nie będą mu wdzięczne do końca życia. Trudno się mówi. Aczkolwiek był pewien jednego - czego by nie zrobił, wyeleminuje to drobne niedopatrzenie. Od dzisiaj będzie ćwiczył wywoływanie tego cholernego patronusa, aż wreszcie wredni dementorzy będą uciekać na sam widok osoby, którą jest Spencer Scythe. To był świetny cel.

z/t
avatar
Spencer Scythe
RAVENCLAW

Liczba postów : 146
Galeony : 65
Skąd : Paryż
Multikonta : Gilgamesh von Grossherzog

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #4

Pisanie by Lucipher Blythe on Nie Sie 25, 2013 7:45 am

Blythe również oprzytomniał. Po Ne udanym zaklęciu Patronusa chciał wstać i wyjść z przedziału. Zastanawiał się nawet czy na uczcie Dumbledore go nie zdegraduje. Wiedział, że zrobił wszystko co mógł by uratować sytuację, jednak wspomnienie, którego tak bardzo chciał się trzymać nie było widocznie wystarczająco silne. Blythe bardzo chciał, by jego niepowodzenia nie wpływały na to jak postrzegają go inni. Usiadł wygodnie na siedzeniu i odetchnął z wyraźną ulgą.
- Przepraszam, chyba w ogniu bitwy nie udało mi się wyczarować cielesnego Patronusa. – powiedział i po chwili spojrzał na Harry’ego. – Jesteś bardzo dzielny. Nie wiele osób próbowało by rzucać w Demontora zaklęciami. To co zrobiłeś zasługuje na pochwałę. Pogadam z profesor McGonagall. Twoja postawa powinna zostać jakoś wynagrodzona. – powiedział i lekko uśmiechnął się do Harry’ego. Wiedział co musiał czuć chłopak gdy Dementor wysysał z niego wszystkie dobre wspomnienia. Sam nie czuł się najlepiej ale cieszył się, że nie stracił świadomości i zimnej krwi. Nie wiedział skąd się w nim to wzięło, ale sądził, że zachował się tak jak powinien. Po czym jego wzrok padł na mężczyznę.
- Ma pan rozległą wiedzę magiczną oraz musi być pan potężnym czarodziejem, skoro udało się panu wyczarować Patronusa. Bardzo dziękuję, za to, że pan się wtrącił. Inaczej mogłoby być z nami krucho. Jednak zastanawia mnie co Strażnicy z Azkabanu robili w pociągu do Hogwartu. Z tego co kojarzę, ani Bellatrix Lestrange, ani Syriusz Black nie posiadają zdolności metamorfomagicznych. Słyszałem o nich ale nigdzie nie było o tym napisane. Może pan ma jakiś pomysł dlaczego Dementorzy zaatakowali, bo nie wiem jak to inaczej nazwać, pociąg, który jechał do Hogwartu? – zapytał patrząc na mężczyznę. Cieszył się, że był w ich przedziale oraz, że ocknął się na czas. Miał nadzieję, że wszystko wyjaśni się na uczcie.
avatar
Lucipher Blythe
PREFEKT GRYFFINDORU

Liczba postów : 40
Galeony : 18
Skąd : Dolina Godryka
Multikonta : Reno Hudson

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #4

Pisanie by Harry Potter on Nie Sie 25, 2013 8:43 am

Harry nagle został ocucony przez Lupina i mógł wreszcie odetchnąć świeżym powietrzem. Po Dementorze z Azkabanu nie było ani śladu, więc i nawet złe samopoczucie jako tako przeszło. Usiadł w miarę wygodnie, choć nie obyło się bez pomocy Remusa, który poczęstował Pottera czekoladą. Początkowo Harry podchodził do tego bardzo ostrożnie, bo bądź co bądź był to dla niego obcy człowiek i nie ważne jakie miał zamiary, czy dobre czy złe. Ostatecznie jednak postarał się mu zaufać, bo w końcu ich wszystkich uratował. Chłopak był mu w duchu wdzięczny.
Był tak słaby, że nawet nie potrafił ułożyć jakiegokolwiek sensownego zdania i odpowiedzieć prefektowi Gryffindoru. Uśmiechnął się do niego tylko i był szczęśliwy, że to wszystko się zakończyło.
Lupin na chwilę wyszedł by, jak oznajmił, porozmawiać z maszynistą, a po jakimś kwadransie pociąg znów ruszył. Po jakimś czasie także i mężczyzna pojawił się ponownie w przedziale pytając się troskliwie o trzynastolatka.
- Jakoś.. chociaż do pełni sił mi jeszcze brakuje. – powiedział i westchnął. Zdał sobie sprawę, że chyba jako jedyny stracił przytomność. - Czy.. ktoś z Was.. zemdlał.. tak jak ja? – zapytał przerażony Harry Potter.
avatar
Harry Potter
GRYFFINDOR

Liczba postów : 56
Galeony : 45
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #4

Pisanie by Kronikarz on Nie Sie 25, 2013 8:53 am

Remus uradował się w duchu, kiedy tylko usłyszał, że Harry powoli czuje się lepiej. To było nie tylko po nim widać, ale i z głosu dało się wyczuć znaczną poprawę sytuacji.
- To świetnie Harry, że czujesz się lepiej. Jak dojedziemy do Hogsmeade to na pewno będziesz już w znakomitej formie. Nie przejmuj się tym, że zemdlałeś. Dementorzy to nieobliczalne i niebezpieczne stworzenia i niejeden dorosły czarodziej miałby z nimi problem, a co dopiero trzynastolatek jak Ty. – poklepał trzynastolatka po ramieniu. Kiedy jednak odezwał się drugi z Gryfonów to Lupin czuł, że musi jakoś sensownie odpowiedzieć, mimo że sam do końca nie był pewny.
- Pochlebia mi Pan. Dementorzy prawdopodobnie na zlecenie Ministerstwa patrolowali niedaleką okolicę i kiedy przejeżdżał tędy pociąg, poczuli zew i ruszyli ku nam. Zatrzymali Hogwart Express, a co dalej to już sami doskonale wiecie. – odpowiedział panu Blythe'owi po czym spojrzał przez drzwi przedziału, gdzie zauważył dwójkę przechadzających się tam Puchonów.
- Rzeczywiście, nigdzie o ich zdolnościach nie pisali. Ale trzeba pamiętać, że są powiązani z Sami-Wiecie-Kim i nigdy nie wiadomo co potrafią. Może ich magia jest na tyle potężna, że potrafili się w coś zmienić, coś co nie wyczuwają Dementorzy i dlatego uciekli z Azkabanu? – wzruszył ramionami, bo naprawdę nie miał pojęcia jak jego przyjacielowi udało się uciec z tak pilnie strzeżonego więzienia. I do tego jeszcze z nim zwiała Lestrange. Nie wierzył, że Syriusz jej pomógł, ale to wciąż pozostawało zagadką jak oni się znaleźli na wolności.
- Zostawiam Was na jakiś czas samych. Idę się przejść jeszcze po pociągu i zobaczyć jak wygląda ogólna sytuacja. – oznajmił Remus, a następnie wyszedł z przedziału.
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #4

Pisanie by Harry Potter on Nie Sie 25, 2013 11:31 am

Harry tylko przysłuchiwał się rozmowie Luciphera z mężczyzną, którego jeszcze tożsamości nie poznał. Oby wszystko wyjaśniło się na uczcie, która już niebawem nastąpi. Do Hogsmeade został właściwie tylko niewielki kawałek drogi. A stamtąd już prościutka droga do Hogwartu. Już nie mógł się doczekać kiedy znów zobaczy znajome twarze, może prócz Malfoya i jego świty. Marzył mu się już pierwszy trening quidditcha i mecze, w których praktycznie szybował niczym orzeł w przestworzach. Był według wielu najlepszym szukającym Gryfonów od wielu lat, ale sam się tym nie chełpił.
Kiedy Lupin wyszedł powoli na patrol Harry poprawił się na siedzisku.
- Wiecie może kim on jest? – zapytał trzecioroczniak.
avatar
Harry Potter
GRYFFINDOR

Liczba postów : 56
Galeony : 45
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #4

Pisanie by Kronikarz on Pon Sie 26, 2013 12:26 pm

Hogwart Express nadrobił znaczną część straconego czasu spowodowaną „inspekcją” Strażników z Azkabanu, choć nadal był spóźniony. I choć maszynista próbował robić, co tylko mógł w swojej mocy, to nie dał rady nadrobić tych kilku minut. Właściwie kwadrans to nie jest aż takie poważne spóźnienie zwłaszcza, że pociąg dopiero pierwszy raz w historii miał taką sytuację. Im bliżej było stacji Hogsmeade tym coraz częściej uczniowie mogli widzieć znajome krajobrazy okolicznych wiosek, dróg, lasów, które przemierzali ostatnio w czerwcu w drodze powrotnej do Londynu. Już za niedługo staną na nogach i będą zmierzać do zamku. Na pewno wszyscy byli wykończeni i z chęcią położyliby się spać, lecz czekała ich jeszcze Ceremonia Przydziału, uroczysta uczta, a także przemowa Dumbledore’a. Zanim więc położą się w swoich dormitoriach to minie jeszcze trochę czasu.
Hogwart Express powoli zaczął zwalniać, bo znaleźli się już w granicach administracyjnych wioski Hogsmeade. Za niedługo będzie stacja i koniec podróży. Pierwszorocznych tradycyjnie jak co roku powita gajowy Hagrid i popłynie z nimi łódkami przez jezioro. Inni natomiast udadzą się za pomocą innych środków lokomocji. Wszystkich jednak łączy to, że udadzą się do Wielkiej Sali.
Pociąg zatrzymał się, a wówczas gromada uczniów zaczęła wysypywać się ze środka. Nadszedł kres podróży.


// Możecie pisać kończące posty w przedziałach, ale możecie też od razu pisać we Wielkiej Sali --- > KLIK //
avatar
Kronikarz
ADMIN

Liczba postów : 513
Galeony : 491

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #4

Pisanie by Harry Potter on Pon Sie 26, 2013 12:44 pm

Harry widział przez okno jak pociąg zbliża się powoli do miejscowości Hogsmeade – jedynej wioski czarodziejów, która jest zamieszkana całkowicie przez czarodziejów. Widział znajome drzewa, drogi i nawet góry. A im bliżej było stacji tym więcej mógł rozpoznać budynków owej wioski. Cieszył się, że będzie mógł już wreszcie odpocząć. Może w tym tygodniu zaczną się też treningi Quidditcha, które Harry poza szwendaniem się po Błoniach, uwielbiał. Nie mógł się też doczekać rozmowy z Ronem, bo coś go w pociągu nie mógł znaleźć. Na pewno nie udał się znowu w podróży latającym starym Fordem Anglia, bo to auto dziczało w Zakazanym Lesie. Ciekawe gdzie się podziewa ten rudzielec?
Kiedy pociąg się zatrzymał, Harry wstał z miejsca. Lupin nie wrócił, ale pewnie bacznie patrolował korytarze.
- Widzimy się w szkole. Do zobaczenia! – rzekł do swoich towarzyszy, a potem opuścił Hogwart Express. Udał się do zamku tak jak i wszyscy uczniowie.

z/t
avatar
Harry Potter
GRYFFINDOR

Liczba postów : 56
Galeony : 45
Skąd : Anglia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przedział #4

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach